czwartek, 28 lutego 2013

Rozdział 18 ♥

...Emily! Odczytałam go :
-"Przeproś go ode mnie..." No ona sobie chyba żartuje!
-"To nie ja wszystko spieprzyłam...!" odpisałam. Długo nie musiałam czekać na odpowiedź.
-"Wiem... Przepraszam..."
-"Najlepiej będzie jak nie będziecie się nam na oczy pokazywać!" Rzuciłam telefon na łóżko obok mnie i poszłam spać.

*Rano*
Obudziłam się w można powiedzieć dobrym humorze. Spojrzałam na zegarek. Była 9.40. Emily już nic mi nie odpisała. Poszłam do łazienki i wykonałam podstawowe czynności. Ubrałam się i uczesałam. Lekko pomalowałam rzęsy i zeszłam na dół. W kuchni nie było nikogo. Postanowiłam że zrobię śniadanie. Wyjęłam z szafek potrzebne składniki i zaczęłam smażyć naleśniki. Po 30 minutach miałam już wszystko usmażone. Zaczęłam smarować je nutellą kiedy do kuchni wpadli chłopcy.
-Czy ja czuję naleśniki!? - krzykną nie kto inny jak Niall.
-Tak tak. - powiedziałam i przywitałam się z Hazzą całując go w usta. Po dokończeniu smarowania podałam porcje chłopcom i sama zabrałam się do jedzenia.
-Hmm.. teraz wiem kto będzie mi gotował. - powiedział z pełnymi ustami Niall ja zmierzyłam go tylko wzrokiem.
-Niall! Ile razy mam ci mówić że z pełnymi ustami się nie mówi!? - krzykną na niego Li a my wybuchliśmy śmiechem. Po skończonym posiłku pozmywaliśmy naczynia. Trochę dziwnie to wyglądało jak 6 osób przepycha się do kranu no ale okej. Następnie usiedliśmy przed telewizorem. Włączyliśmy jakiś film. Był on nawet ciekawy. Zanim się obejrzeliśmy była już 13.50. Do lou zadzwonił telefon. Modliłam się żeby to nie była Em. Pro po Louisa. Dalej jest załamany. Prawie nic nie je i nie mówi. Nie dziwię mu się on ją naprawdę kochał. Rozmowa jego trwała 5 minut.
-Kto dzwonił? - zapytał Zayn.
-Paul... - odpowiedział cicho.
-A co chciał?
-Mamy przyjechać do studia. Uznał że nie możemy zawalać prób. - powiedział i poszedł po kluczyki. My wstaliśmy leniwie i udaliśmy się do drzwi. Dość długo czekaliśmy na Lou.
-Pójdę zobaczyć co się dzieje. - powiedziałam i poszłam ku górze.
-Poczekaj! - usłyszałam Hazze. Kiedy był już obok mnie poszliśmy do pokoju brata. Stał on przy oknie i się na coś patrzył. Podeszłam z Hazzą do niego. Po policzkach spływały mu łzy. Kiedy mnie zobaczył przytulił się. Spojrzałam za okno. Była tam Em i Adam. Bawili się w najlepsze. Całowali co chwilę itp.
-Cii.. Będzie dobrze. Zobaczysz. - powiedziałam dość łagodnie. Harry dopiero po chwili zobaczył o co chodzi. Pomógł mi uspokoić Lou. Po ok 10 minutach zeszliśmy na dół w niezbyt dobrych humorach. Bez zbędnych pytań od strony reszty która pewnie domyślała się o co chodzi pojechaliśmy do studia. Na miejsce dojechaliśmy w ciszy po 30 minutach. Weszliśmy do środka i zobaczyliśmy cały band chłopców,Paula i jakąś dziewczynę, Lou z Lux, Dan i Perrie. Dziewczyna była bardzo ładna. Podeszliśmy do wszystkich i się przywitaliśmy. Zapoznaliśmy się z Eleanor. Lou kiedy ją zobaczył od razu poweselał. Może tylko mi się tak wydawało ale mam nadzieję że nie. Chłopcy zaśpiewali 3 piosenki i przyszli do nas. Zrobiliśmy sobie herbatę i rozmawialiśmy. Po tak krótkim czasie wraz z dziewczynami zaprzyjaźniłyśmy się z Eleanor. Lou też bardzo ją polubił. Zresztą reszta chłopców również ale Lou bardziej od nich. Po 30 minutach znowu byli na scenie. My gadaliśmy o głupotach ciuchach itd oraz bawiliśmy się z Lux. Te zajęcia można nazwać naszymi podstawowymi. Po godzinie 16 postanowiliśmy wszyscy pójść na obiad. Wybraliśmy Nadios. Nialler był w niebie! Na miejsce doszliśmy po 20 minutach. Zamówiliśmy sobie jedzenie i już po chwili się nim delektowaliśmy. Niall miał rację. Jedzenie tutaj jest wspaniałe! Rozmawialiśmy o głupotach jak to my. Lou cały czas gadał z El na uboczu. Znaczy siedzieliśmy przy jednym stoliku ale oni trzymali się razem. Po godzinie opuściliśmy lokal.
-Może pójdziemy się przejść? - zaproponował Li.
-No z chęcią. - odpowiedziałam.
-My z El pójdziemy do domu. - oznajmił Lou.
-Hhaha, okej. - zaczął śmiać się Hazz i poruszać zabawnie brwiami. Walnęłam go w ramię.
-Ałł...za co!? - powiedział pocierając bolące miejsce.
-Już dobrze wiesz. Idźcie i bawcie się dobrze. - powiedziałam i zabrałam resztę w stronę parku. Spacerowaliśmy prawie do 20 po czym poszliśmy po samochód który stał pod studiem. Odwieźliśmy dziewczyny i poszliśmy do domu. Było w nim pusto. Zadzwoniłam do Lou. Okazało się że odwiózł El do domu. Rozsiedliśmy się w salonie i oglądaliśmy jakieś seriale. W pewnym momencie wrócił Lou.
-Jestem! - krzykną będąc jeszcze w holu.
-Okej. Jesteśmy w salonie. - odpowiedział mu Niall.
Chłopak przyszedł do nas i usiadł obok Li. Był bardzo radosny.Wszystkie pary oczu spoglądały ku niemu.
-Co? Mam coś na twarzy? - zapytał się.
-Tak. Szminkę. - odpowiedziałam śmiejąc się. Chłopcy również zaczęli się śmiać. Lou pobiegł do łazienki. Wrócił już czysty.
-Hmm...Czyli mamy rozumieć że jesteś z El? - zapytał się radosny Li.
-No można tak powiedzieć...
-Czyli tak. - powiedziałam i przytuliłam brata. Wszyscy zaczęli mu gratulować itp.
-Pójdę po coś do picia. Chcecie? - zaproponowałam po chwili wstając z sofy.
-Tak pewnie. - odpowiedzieli a ja poszłam do kuchni. Po chwili wróciłam z napojami. Nie zdążyłam się rozsiąść kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Stały w nich dziewczyny. Bez Em. Przywitały się z chłopcami. I również pogratulowały Louis'owi. Bardzo się cieszyły. Poszłyśmy do mojego pokoju.
-Dobra a teraz odzywacie sie do Em.? - zapytałam spoglądając na każdą po kolei.'
-Nie i w najbliższym czasie raczej nie będziemy. - odpowiedziała Hanna a reszta ją poparła. Siedziałyśmy i przeglądałyśmy gazety i rozmawiałyśmy na babskie tematy. Nie pilnowałyśmy czasu okazało się że jest już 23.45. Dziewczyny postanowiły u mnie nocować. Dałam im piżamy i po kolei poszłyśmy do łazienki. Po 2 godzinach leżałyśmy już w łóżku. Ponieważ mam bardzo duże wszystkie spałyśmy w jednym. Przed snem czytałyśmy straszne historie po czym poszłyśmy spać...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :3
Co tam u was? :D 
Popytacie? Strasznie mi sie nudzi... http://ask.fm/leveeee
Dzisiaj na polskim pisaliśmy mit jak powstała tęcza i mieliśmy wymyślić bogów. Z koleżanką napisałyśmy o 1D <3 
Pozdrawiam xx

2 komentarze:

  1. Heej ;** rozdział jak zawsze świetny :) takie mity to można pisać, jestem za ..!!! czekam jak zawsze na następnyy <3 xoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej ! ;*

    Na początek chce przeprosic , że tak zaniedbałam Twojego bloga ! Miałam ciężki okres , ale już ok :DD


    Świetny rozdział ! Ciesze się , że z Lou już lepiej . Jestem ciekawa dalszego rozwoju akcji .! Czekam na nn !!! xx


    Co u mnie ? Nie najgorzej :pp. Nauki pełno :cc

    Pozdrawiam !<3

    Olaxxx

    OdpowiedzUsuń