wtorek, 12 lutego 2013

Rozdział 8 ♥

Obudziły mnie promienie słoneczne. Przetarłam zaspane oczy i spojrzałam na zegarek. Była godzina 13.20.
-Cholera! - powiedziałam sama do siebie.
-Co się stało? - usłyszałam głos dobiegający z drugiej strony łóżka. Z przerażenia aż podskoczyłam.
-Boże.. Liam! Ale mnie wystraszyłeś! - powiedziałam i walnęłam go w ramię.
-Spokojnie. - powiedział i wystawił mi język. - Wstawaj już bo późno a jutro rano wyjeżdżamy i trzeba się spakować. My z chłopakami idziemy pozałatwiać parę spraw. - dodał po chwili i się uśmiechnął.
-Dobrze,dobrze Daddy. Już wstaję.
-No to pa! - powiedział i dał mi całusa w policzek.
-Pa. - odpowiedziałam i upadłam z powrotem na poduszkę. Po chwili ponownie zasnęłam. Jednak nie było mi dane pospać sobie dłużej gdyż chłopcy wylali na mnie wodę. Znaczy wylał ją Liam reszta się śmiała.
-O nie! Nie żyjesz! - krzyknęłam i zaczęłam go gonić po całym domu. Po krótkiej chwili byliśmy już w salonie. Daddy potknął się o dywan i wywalił na podłogę.
-No to teraz Cię mam! - powiedziałam i usidłam na chłopaka po czym zaczęłam go gilgotać. Trwało to prawie 2 minuty kiedy role się odwróciły.
-Haha, ten się śmieje kto się śmieje ostatni. - powiedział, pokazał mi język i zaczął mnie gilgotać. Gilgotki mam dosłownie wszędzie no a ludzie to wykorzystują! Po chwili na dole znalazło się całe 1D którzy pomogli Liamowi.
-Dobra,dobra! Koniec! - powiedziałam przez śmiech.
-Przeproś! - krzyknął Liam i udawał poważną minę. Niestety nie wychodziło mu to za dobrze. Po chwili wybuchł śmiechem.
-Dobra dobra! Przepraszam! Chociaż to wy mnie powinniście przeprosić bo jestem cała mora nie licząc łóżka! - udawałam obrażoną.
-Oj tam oj tam! Wyschnie - uznał Niall i poszedł do kuchni a Liam ze mnie zszedł.
-A wy przypadkiem nie mieliście gdzieś jechać? - zapytał się wstając z podłogi.
-Jedziemy za 30 minut . -powiedział i uśmiechnął się Harry. Odwzajemniłam uśmiech i udałam się do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic, włosy wysuszyłam i spięłam w koka. Ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Następnie zeszłam na dół. Chłopcy po woli zbierali się już do wyjścia.
-Oooo Jak dobrze że już jedziecie! Będę miała spokój! - powiedziałam ze śmiechem i wystawiłam język.
Chłopcy nic nie odpowiadali. Po chwili odezwali sie jednocześnie.
-W-o-w!
-Pięknie wyglądasz - powiedział i uśmiechnął się Harry. Ja tylko spaliłam buraka.
-...A jeszcze ładniej jak sie rumienisz. - dodał po chwili Zayn.
-Dzięki,dzięki. - odpowiedziałam i udałam się do kuchni. Po chwili usłyszałam głos brat
-Siostra! My już jedziemy.!
-Dobra,dobra. Aaa o której wrócicie?
-Pewnie wieczorem. A ty się spakuj i kładź wcześniej spać żebym nie musiał jutro znosić Twoich humorków.
-Ha ha ha! Bardzo śmieszne!
-Dobra. To pa.
-Pa. - odpowiedziałam a chłopacy już wyszli. Postanowiłam zrobić sobie śniadanie. Tradycyjnie postawiłam na grzanki i sok pomarańczowy. Po 10 minutach zajadałam się kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Wstałam i otworzyłam. W drzwiach stały dziewczyny.
-No hej! - powiedziały i przywitałyśmy się buziakiem w policzek.
-Hej,hej. Co wy tu robicie?
-Hmm.. postanowiłyśmy pomóc Ci w pakowaniu i spędzić z Tobą ostatnie chwile. - odpowiedziała Emily i posmutniała.
-Ej hallo! Przecież ja wrócę. - powiedziałam i przytuliłam się do dziewczyn.
-No dobra koniec tego! Gdzie chłopcy? - spytała się Mnie Spencer.
-Pojechali załatwić jakieś tam sprawy na miasto. Wiec mamy cały dom dla siebie. - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Noo dobra. To co idziemy się pakować? - powiedziała i uśmiechnęła się Hanna
-Tak tak. Chodźcie na górę. Po chwili znajdowałyśmy się już w moim pokoju. Wyjęłam walizki i zaczęłam się pakować.
-A jak tam sprawy z Harrym? - ciszę przerwała Emily zabawnie poruszając brwiami. To był chyba jej tik nerwowy jeśli chodzi o sprawy z chłopakami.
-Tak jak było. Przyjaźnimy się. - uśmiechnęłam się.
-Hmm... może coś z tego będzie.
-Pożyjemy. Zobaczymy. - uśmiechnęła sie Hanna. Ja już im nic nie odpowiedziałam tylko powróciłam do wcześniej wykonywanej czynności. Kiedy skończyłyśmy spojrzałam na zegarek. Była 19.45.
-O cholera! Już tak późno!? - krzyknęłam.
-Noo my już musimy się zbierać. - powiedziała smutna Spencer.
-Szkoda myślałam, że obejrzymy jakiś film czy coś.
-Hmm wiesz co z chęcią ale jutro ja jadę do babci muszę się nią trochę zająć. Hanna też wyjeżdża a Spencer wyjeżdża z rodzicami na Malediwy. - odpowiedziała Emily.
-No trudno. - odpowiedziałam i zeszłyśmy na dół. Pożegnanie trwało prawie 30 minut. Oczywiście nie obeszło się bez pojedynczych łez. Po wyjściu dziewczyn usiadłam przed telewizorem. Oglądałam jakiś film kiedy po domu ponownie rozległ się dzwonek do drzwi. Leniwie zwlokłam się z kanapy i poszłam otworzyć. Był to Ben.
-Oo hej! Co ty tu robisz o godzinie 20.35? - zapytałam się i wpuściłam chłopaka do środka.
-Hej. Tak przyszedłem się pożegnać. Słyszałem że wyjeżdżasz na dość długo z bratem.
-Tak tak i jego zresztą moimi też przyjaciółmi. Chcesz coś do picia?
-Wodę jak można.
-Ok. -odpowiedziałam i poszłam po wodę. Po chwili wróciłam i usiadłam na kanapie obok Bena.
-Dzięki. - powiedział i sie uśmiechnął. Odwzajemniłam tym samym. Siedzieliśmy i oglądaliśmy filmy rozmawiając o wszystkim i o niczym. Opowiedziałam mu trochę o chłopakach.
-Ja już się będę zbierał. Późno już jest a Ty musisz odpocząć.
-No dobra. Mówisz jak Liam. - powiedziałam i pokazałam mu język.
-No to pa. - powiedział kiedy staliśmy przy drzwiach i zaczął się do mnie przybliżać. Nasze twarze dzieliły milimetry.
-Ben! Ja.. nie mogę... Mam chłopaka... - powiedziałam.
-Co pewnie tego Harrego!? Tak!? - krzyknął.
-Nie krzycz na mnie! Nie Twoja sprawa kogo!
-Mogła byś mieć prawdziwego i kochającego sie chłopaka a nie takiego który Cię wykorzysta i zostawi! Ale nie to nie! Myślisz że on cię kocha!? Mylisz się! Chce Cię przelecieć i później zostawić!
-Przesadziłeś! Nawet go nie znasz a oceniasz! Uwierz mi jest o wiele lepszy od Ciebie! Wyjdź!
Chłopak nic nie odpowiedział tylko popatrzył się na mnie przepraszająco.
-Aria.. ja..przepraszam...
-Wyjdź! - krzyknęłam i otworzyłam mu drzwi pod którymi stali chłopcy.
-Aria...
-Powiedziałam!? Wyjdź! - po moich słowach chłopak wyszedł.
-Co się stało? - zapytał się mnie przerażony i zdziwiony zachowaniem moim i Bena Liam...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i mamy kolejny :3
Przepraszam że nie dodawałam wcześniej ale miałam komputer w naprawie a mój "kochany" braciszek nie chciał wpuścić mnie do siebie na komputer -,- 
Dziękuję stronom na fb które udostępniły to opowiadanie :*
I wam oczywiście za czytanie :*
Proszę komentować!
I podawajcie własne pomysły które postaram się uwzględnić w opowiadaniu :*


2 komentarze:

  1. Kochana pisz dalej ! ;3 czekam na 9 rozdział xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej <3
    No , więc tak rozdział jak zwykle BBBBBBOOOOSSKKI ; *
    Podoba mi się to co się dzieje w tym opowiadaniu . Jestem ciekawa jak dalej potoczy się akcja :DDDDD
    Mam nadzieje , że niedługo pojawi się jakaś intymniejsza sytuacja pomiędzy Harrym a Aria , bo domyślam się , że na pewno będzie :)
    Nie moge się doczekac następnego !xx Szybko pisz ; **

    Ola xxx

    OdpowiedzUsuń