...Emily! Odczytałam go :
-"Przeproś go ode mnie..." No ona sobie chyba żartuje!
-"To nie ja wszystko spieprzyłam...!" odpisałam. Długo nie musiałam czekać na odpowiedź.
-"Wiem... Przepraszam..."
-"Najlepiej będzie jak nie będziecie się nam na oczy pokazywać!" Rzuciłam telefon na łóżko obok mnie i poszłam spać.
*Rano*
Obudziłam się w można powiedzieć dobrym humorze. Spojrzałam na zegarek. Była 9.40. Emily już nic mi nie odpisała. Poszłam do łazienki i wykonałam podstawowe czynności. Ubrałam się i uczesałam. Lekko pomalowałam rzęsy i zeszłam na dół. W kuchni nie było nikogo. Postanowiłam że zrobię śniadanie. Wyjęłam z szafek potrzebne składniki i zaczęłam smażyć naleśniki. Po 30 minutach miałam już wszystko usmażone. Zaczęłam smarować je nutellą kiedy do kuchni wpadli chłopcy.
-Czy ja czuję naleśniki!? - krzykną nie kto inny jak Niall.
-Tak tak. - powiedziałam i przywitałam się z Hazzą całując go w usta. Po dokończeniu smarowania podałam porcje chłopcom i sama zabrałam się do jedzenia.
-Hmm.. teraz wiem kto będzie mi gotował. - powiedział z pełnymi ustami Niall ja zmierzyłam go tylko wzrokiem.
-Niall! Ile razy mam ci mówić że z pełnymi ustami się nie mówi!? - krzykną na niego Li a my wybuchliśmy śmiechem. Po skończonym posiłku pozmywaliśmy naczynia. Trochę dziwnie to wyglądało jak 6 osób przepycha się do kranu no ale okej. Następnie usiedliśmy przed telewizorem. Włączyliśmy jakiś film. Był on nawet ciekawy. Zanim się obejrzeliśmy była już 13.50. Do lou zadzwonił telefon. Modliłam się żeby to nie była Em. Pro po Louisa. Dalej jest załamany. Prawie nic nie je i nie mówi. Nie dziwię mu się on ją naprawdę kochał. Rozmowa jego trwała 5 minut.
-Kto dzwonił? - zapytał Zayn.
-Paul... - odpowiedział cicho.
-A co chciał?
-Mamy przyjechać do studia. Uznał że nie możemy zawalać prób. - powiedział i poszedł po kluczyki. My wstaliśmy leniwie i udaliśmy się do drzwi. Dość długo czekaliśmy na Lou.
-Pójdę zobaczyć co się dzieje. - powiedziałam i poszłam ku górze.
-Poczekaj! - usłyszałam Hazze. Kiedy był już obok mnie poszliśmy do pokoju brata. Stał on przy oknie i się na coś patrzył. Podeszłam z Hazzą do niego. Po policzkach spływały mu łzy. Kiedy mnie zobaczył przytulił się. Spojrzałam za okno. Była tam Em i Adam. Bawili się w najlepsze. Całowali co chwilę itp.
-Cii.. Będzie dobrze. Zobaczysz. - powiedziałam dość łagodnie. Harry dopiero po chwili zobaczył o co chodzi. Pomógł mi uspokoić Lou. Po ok 10 minutach zeszliśmy na dół w niezbyt dobrych humorach. Bez zbędnych pytań od strony reszty która pewnie domyślała się o co chodzi pojechaliśmy do studia. Na miejsce dojechaliśmy w ciszy po 30 minutach. Weszliśmy do środka i zobaczyliśmy cały band chłopców,Paula i jakąś dziewczynę, Lou z Lux, Dan i Perrie. Dziewczyna była bardzo ładna. Podeszliśmy do wszystkich i się przywitaliśmy. Zapoznaliśmy się z Eleanor. Lou kiedy ją zobaczył od razu poweselał. Może tylko mi się tak wydawało ale mam nadzieję że nie. Chłopcy zaśpiewali 3 piosenki i przyszli do nas. Zrobiliśmy sobie herbatę i rozmawialiśmy. Po tak krótkim czasie wraz z dziewczynami zaprzyjaźniłyśmy się z Eleanor. Lou też bardzo ją polubił. Zresztą reszta chłopców również ale Lou bardziej od nich. Po 30 minutach znowu byli na scenie. My gadaliśmy o głupotach ciuchach itd oraz bawiliśmy się z Lux. Te zajęcia można nazwać naszymi podstawowymi. Po godzinie 16 postanowiliśmy wszyscy pójść na obiad. Wybraliśmy Nadios. Nialler był w niebie! Na miejsce doszliśmy po 20 minutach. Zamówiliśmy sobie jedzenie i już po chwili się nim delektowaliśmy. Niall miał rację. Jedzenie tutaj jest wspaniałe! Rozmawialiśmy o głupotach jak to my. Lou cały czas gadał z El na uboczu. Znaczy siedzieliśmy przy jednym stoliku ale oni trzymali się razem. Po godzinie opuściliśmy lokal.
-Może pójdziemy się przejść? - zaproponował Li.
-No z chęcią. - odpowiedziałam.
-My z El pójdziemy do domu. - oznajmił Lou.
-Hhaha, okej. - zaczął śmiać się Hazz i poruszać zabawnie brwiami. Walnęłam go w ramię.
-Ałł...za co!? - powiedział pocierając bolące miejsce.
-Już dobrze wiesz. Idźcie i bawcie się dobrze. - powiedziałam i zabrałam resztę w stronę parku. Spacerowaliśmy prawie do 20 po czym poszliśmy po samochód który stał pod studiem. Odwieźliśmy dziewczyny i poszliśmy do domu. Było w nim pusto. Zadzwoniłam do Lou. Okazało się że odwiózł El do domu. Rozsiedliśmy się w salonie i oglądaliśmy jakieś seriale. W pewnym momencie wrócił Lou.
-Jestem! - krzykną będąc jeszcze w holu.
-Okej. Jesteśmy w salonie. - odpowiedział mu Niall.
Chłopak przyszedł do nas i usiadł obok Li. Był bardzo radosny.Wszystkie pary oczu spoglądały ku niemu.
-Co? Mam coś na twarzy? - zapytał się.
-Tak. Szminkę. - odpowiedziałam śmiejąc się. Chłopcy również zaczęli się śmiać. Lou pobiegł do łazienki. Wrócił już czysty.
-Hmm...Czyli mamy rozumieć że jesteś z El? - zapytał się radosny Li.
-No można tak powiedzieć...
-Czyli tak. - powiedziałam i przytuliłam brata. Wszyscy zaczęli mu gratulować itp.
-Pójdę po coś do picia. Chcecie? - zaproponowałam po chwili wstając z sofy.
-Tak pewnie. - odpowiedzieli a ja poszłam do kuchni. Po chwili wróciłam z napojami. Nie zdążyłam się rozsiąść kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Stały w nich dziewczyny. Bez Em. Przywitały się z chłopcami. I również pogratulowały Louis'owi. Bardzo się cieszyły. Poszłyśmy do mojego pokoju.
-Dobra a teraz odzywacie sie do Em.? - zapytałam spoglądając na każdą po kolei.'
-Nie i w najbliższym czasie raczej nie będziemy. - odpowiedziała Hanna a reszta ją poparła. Siedziałyśmy i przeglądałyśmy gazety i rozmawiałyśmy na babskie tematy. Nie pilnowałyśmy czasu okazało się że jest już 23.45. Dziewczyny postanowiły u mnie nocować. Dałam im piżamy i po kolei poszłyśmy do łazienki. Po 2 godzinach leżałyśmy już w łóżku. Ponieważ mam bardzo duże wszystkie spałyśmy w jednym. Przed snem czytałyśmy straszne historie po czym poszłyśmy spać...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :3
Co tam u was? :D
Popytacie? Strasznie mi sie nudzi... http://ask.fm/leveeee
Dzisiaj na polskim pisaliśmy mit jak powstała tęcza i mieliśmy wymyślić bogów. Z koleżanką napisałyśmy o 1D <3
Pozdrawiam xx
czwartek, 28 lutego 2013
wtorek, 26 lutego 2013
Rozdział 17 ♥
Obudził mnie tupot małych nóżek. Przetarłam zaspane oczy i leniwie się przeciągnęłam. Była godzina 12.35. Szybko wstałam i udałam się do łazienki. Tak wzięłam szybko prysznic i ubrałam się. Włosy związałam w kucyka i lekko się pomalowałam. Zeszłam na dół. Po salonie "biegała" Lux z Hazzą. Podeszłam do nich i przywitałam się buziakiem. W kuchni przywitałam się z resztą i zaczęłam jeść grzanki przygotowane wcześniej przez Louisa.
-Dawno wstaliście? - zapytałam przerywając ciszę.
-Jakieś 30 minut temu. - uśmiechną się Louis. Wszyscy byli dziś w wspaniałych nastrojach. Skończyłam jeść śniadanie i popiłam je sokiem pomarańczowym.
-Macie jakieś plany na dzisiaj? - zapytałam
-Hmm.. Na dzisiaj nie. Jutro też. Pojutrze też nie. - uśmiechną się od ucha do ucha Hazz który właśnie wszedł z małą na rękach. Przekazał ją Lou i dosiadł się do nas.
-No to witajcie w klubie. - pocałowałam go w policzek. Siedzieliśmy i gadaliśmy o głupotach. Po krótkim czasie postanowiliśmy pójść na spacer przy okazji zajść do sklepu. Lodówka świeciła pustkami a Niall zaraz byłby nie do wytrzymania... Zamknęliśmy drzwi i poszliśmy w stronę parku. Szłam z Lux i Harrym parę metrów za resztą. W między czasie gadaliśmy o naszym związku i o przyszłości. Po 30 minutach doszliśmy do parku. Tam rozłożyliśmy koc i inne rzeczy które zabraliśmy z domu. Bawiliśmy się świetnie. Graliśmy w piłkę nożną, siatkówkę i inne wymyślone przez nas zabawy. No i oczywiście bawiliśmy się też z Lux.
-Pójdę po coś do picia co chcecie? - zaproponowałam.
-Weź colę. - odezwała się Dan.
-Okej. - powiedziałam i skierowałam się w stronę baru. Dołączył do mnie Harry. Po chwili byliśmy z powrotem. Kupiliśmy oddzielną colę dla każdego i soczek dla małej. W parku byliśmy do 18. W drodze powrotnej zaszliśmy do Tesco i zrobiliśmy zakupy. Około 19.30 byliśmy w domu. Lou pojechał odwieźć dziewczyny a my siedzieliśmy i odpoczywaliśmy przed telewizorem. W pewnym momencie rozległ sie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. W drzwiach stały dziewczyny i ... Adam! No super! Jeszcze tego brakowało! Przytuliłam się jak najmocniej do dziewczyn i "zapoznałam" z Adamem. Może powiecie mi że jestem chamska ale po przedstawieniu się nawet nie wiem jak ma on na nazwisko. Zaprosiłam ich do środka. Chłopcy również na widok chłopaka mieli zniesmaczone miny. No ale w końcu nie dziwię im się... Siedzieliśmy w salonie oglądając jakiś film. Emily cały czas przytulała się z Adamem. Rozumiem są razem ja z Hazzą również siedzę i jesteśmy przytuleni. Ale boję się jak zareaguje na to Lou.
-Jestem! - krzykną wbiegając do pokoju. Przywitał się z dziewczynami ale tak jak myślałam był bardzoo smutny na widok Em i Adama. Pobiegł na górę.
-Lou! - krzyknęłam i już chciałam biec za nim. Porozmawiać. Pocieszyć. Ale zatrzymał mnie Hazz i Li.
-Kochanie. Idź do nich my się tym zajmiemy. - powiedział i ucałował mnie w czółko. Po chwili byli już na górze.
-Super. - odburknęłam i usiadłam na kanapie. Spes i Hanna pocieszały mnie że będzie dobrze. Wiedziałam że Lou tak zareaguje. Siedzieliśmy w ciszy. W końcu zeszli chłopcy.
-I co? - powiedziałam w ich stronę.
-Nic... Tak jak widać... Masakra.. Może trochę mniej. - Powiedział przejęty i smutny Li. Hazz też nie był radosny.
-Zajebiście.! Kurwa zajebiście! - krzyknęłam i schowałam twarz w ręce.
-Ejj spokojnie. Będzie dobrze. Znajdzie sobie kogoś i wszystko się ułoży. Zobaczysz. - pocieszali mnie wszyscy oprócz "pary"
-To może my już pójdziemy.. - powiedziała Em i kierowała się z Adamem w stronę drzwi.
-Tak! A ty. - powiedziałam i pokazałam na chłopak. - masz tu więcej nie przychodzić!! - krzyknęłam a po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Nie wiem dlaczego płakałam. Może dlatego że Lou to mój brat. Tyle dla mnie zrobił żebym nie cierpiała a teraz sam cierpi. Wiem jak było z jednym chłopakiem. Jak ja byłam załamana to on też. Można powiedzieć co ja to i on. A teraz co kurwa!? NIC!
-Siadłam zrezygnowana na kanapie i przytuliłam się do Hazzy. Oglądaliśmy jakieś komedie. Jednak nikt nawet trochę się nie zaśmiał. Po krótkiej chwili postanowiliśmy obejrzeć horror. Chłopcy zajęli się włączaniem, dziewczyny przygotowywaniem przekąsek a ja poszłam zobaczyć co u Lou. Poszłam na górę i ruszyłam w kierunku jego pokoju. Zapukałam leciutko jednak nikt nie odpowiadał. Cicho nacisnęłam klamkę. Lou spał. Podeszłam bliżej. Miał lekko wilgotne policzku. Przykryłam go kocem i pocałowałam w policzek po czym wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół mało co nie zabijając się na schodach ponieważ chłopcy i dziewczyny dla lepszego efektu pogasili wszystkie światła. Usiadłam na kanapie pomiędzy Hazzą a Spens. Oglądaliśmy w ciszy. W pewnym momencie coś zaczęło szeleścić. Myśleliśmy ze to w filmie. Ale po chwili zorientowaliśmy się że to naprawdę. Przestraszyliśmy się jeszcze bardziej i ja wraz z dziewczynami zaczęłam piszczeć.
-Spokojnie. To tylko ja. - powiedział Lou. Zdziwiłam się jego obecnością ale jednocześnie ucieszyłam. W jego głosie można było usłyszeć smutek i żal. Podeszłam prawie wywalając się o ławę i przytuliłam chłopaka.
-Ej siostra spokojnie. - powiedział i otarł łezkę spływającą po moim policzku. - jest w miarę okej. A tak w ogólę.. Jak możecie oglądać filmy i w dodatku horrory beze mnie!? - krzykną a my zaczęliśmy się śmiać. Dołączył do nas i kontynuowaliśmy oglądanie. Dziewczyny mimo naszych nalegań po skończonym seansie poszły do swoich domów. Ja natomiast poszłam do siebie do pokoju a następnie łazienki. Pół godziny później leżałam już w łóżku. Próbowałam zasnąć kiedy dostałam sms'a. Był on od ...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
Jak tam? :3
Jak podoba się rozdział? :3
Przepraszam że nie pisałam ostatnio.
W weekendy pewnie nie będę mogła i nie będę miała jak pisać.
Jak będę miała siłę i wenę to oczywiście będę starała się dodawać nowe rozdziały również i w weekendy :3
No i to wszystko :)
PS. Proszę o lajki :) https://www.facebook.com/PedalyGejeAMozeZazdrosc?ref=hl
Pozdrawiam xx
Awww :3 Zgoon *.* <333333
-Dawno wstaliście? - zapytałam przerywając ciszę.
-Jakieś 30 minut temu. - uśmiechną się Louis. Wszyscy byli dziś w wspaniałych nastrojach. Skończyłam jeść śniadanie i popiłam je sokiem pomarańczowym.
-Macie jakieś plany na dzisiaj? - zapytałam
-Hmm.. Na dzisiaj nie. Jutro też. Pojutrze też nie. - uśmiechną się od ucha do ucha Hazz który właśnie wszedł z małą na rękach. Przekazał ją Lou i dosiadł się do nas.
-No to witajcie w klubie. - pocałowałam go w policzek. Siedzieliśmy i gadaliśmy o głupotach. Po krótkim czasie postanowiliśmy pójść na spacer przy okazji zajść do sklepu. Lodówka świeciła pustkami a Niall zaraz byłby nie do wytrzymania... Zamknęliśmy drzwi i poszliśmy w stronę parku. Szłam z Lux i Harrym parę metrów za resztą. W między czasie gadaliśmy o naszym związku i o przyszłości. Po 30 minutach doszliśmy do parku. Tam rozłożyliśmy koc i inne rzeczy które zabraliśmy z domu. Bawiliśmy się świetnie. Graliśmy w piłkę nożną, siatkówkę i inne wymyślone przez nas zabawy. No i oczywiście bawiliśmy się też z Lux.
-Pójdę po coś do picia co chcecie? - zaproponowałam.
-Weź colę. - odezwała się Dan.
-Okej. - powiedziałam i skierowałam się w stronę baru. Dołączył do mnie Harry. Po chwili byliśmy z powrotem. Kupiliśmy oddzielną colę dla każdego i soczek dla małej. W parku byliśmy do 18. W drodze powrotnej zaszliśmy do Tesco i zrobiliśmy zakupy. Około 19.30 byliśmy w domu. Lou pojechał odwieźć dziewczyny a my siedzieliśmy i odpoczywaliśmy przed telewizorem. W pewnym momencie rozległ sie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. W drzwiach stały dziewczyny i ... Adam! No super! Jeszcze tego brakowało! Przytuliłam się jak najmocniej do dziewczyn i "zapoznałam" z Adamem. Może powiecie mi że jestem chamska ale po przedstawieniu się nawet nie wiem jak ma on na nazwisko. Zaprosiłam ich do środka. Chłopcy również na widok chłopaka mieli zniesmaczone miny. No ale w końcu nie dziwię im się... Siedzieliśmy w salonie oglądając jakiś film. Emily cały czas przytulała się z Adamem. Rozumiem są razem ja z Hazzą również siedzę i jesteśmy przytuleni. Ale boję się jak zareaguje na to Lou.
-Jestem! - krzykną wbiegając do pokoju. Przywitał się z dziewczynami ale tak jak myślałam był bardzoo smutny na widok Em i Adama. Pobiegł na górę.
-Lou! - krzyknęłam i już chciałam biec za nim. Porozmawiać. Pocieszyć. Ale zatrzymał mnie Hazz i Li.
-Kochanie. Idź do nich my się tym zajmiemy. - powiedział i ucałował mnie w czółko. Po chwili byli już na górze.
-Super. - odburknęłam i usiadłam na kanapie. Spes i Hanna pocieszały mnie że będzie dobrze. Wiedziałam że Lou tak zareaguje. Siedzieliśmy w ciszy. W końcu zeszli chłopcy.
-I co? - powiedziałam w ich stronę.
-Nic... Tak jak widać... Masakra.. Może trochę mniej. - Powiedział przejęty i smutny Li. Hazz też nie był radosny.
-Zajebiście.! Kurwa zajebiście! - krzyknęłam i schowałam twarz w ręce.
-Ejj spokojnie. Będzie dobrze. Znajdzie sobie kogoś i wszystko się ułoży. Zobaczysz. - pocieszali mnie wszyscy oprócz "pary"
-To może my już pójdziemy.. - powiedziała Em i kierowała się z Adamem w stronę drzwi.
-Tak! A ty. - powiedziałam i pokazałam na chłopak. - masz tu więcej nie przychodzić!! - krzyknęłam a po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Nie wiem dlaczego płakałam. Może dlatego że Lou to mój brat. Tyle dla mnie zrobił żebym nie cierpiała a teraz sam cierpi. Wiem jak było z jednym chłopakiem. Jak ja byłam załamana to on też. Można powiedzieć co ja to i on. A teraz co kurwa!? NIC!
-Siadłam zrezygnowana na kanapie i przytuliłam się do Hazzy. Oglądaliśmy jakieś komedie. Jednak nikt nawet trochę się nie zaśmiał. Po krótkiej chwili postanowiliśmy obejrzeć horror. Chłopcy zajęli się włączaniem, dziewczyny przygotowywaniem przekąsek a ja poszłam zobaczyć co u Lou. Poszłam na górę i ruszyłam w kierunku jego pokoju. Zapukałam leciutko jednak nikt nie odpowiadał. Cicho nacisnęłam klamkę. Lou spał. Podeszłam bliżej. Miał lekko wilgotne policzku. Przykryłam go kocem i pocałowałam w policzek po czym wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół mało co nie zabijając się na schodach ponieważ chłopcy i dziewczyny dla lepszego efektu pogasili wszystkie światła. Usiadłam na kanapie pomiędzy Hazzą a Spens. Oglądaliśmy w ciszy. W pewnym momencie coś zaczęło szeleścić. Myśleliśmy ze to w filmie. Ale po chwili zorientowaliśmy się że to naprawdę. Przestraszyliśmy się jeszcze bardziej i ja wraz z dziewczynami zaczęłam piszczeć.
-Spokojnie. To tylko ja. - powiedział Lou. Zdziwiłam się jego obecnością ale jednocześnie ucieszyłam. W jego głosie można było usłyszeć smutek i żal. Podeszłam prawie wywalając się o ławę i przytuliłam chłopaka.
-Ej siostra spokojnie. - powiedział i otarł łezkę spływającą po moim policzku. - jest w miarę okej. A tak w ogólę.. Jak możecie oglądać filmy i w dodatku horrory beze mnie!? - krzykną a my zaczęliśmy się śmiać. Dołączył do nas i kontynuowaliśmy oglądanie. Dziewczyny mimo naszych nalegań po skończonym seansie poszły do swoich domów. Ja natomiast poszłam do siebie do pokoju a następnie łazienki. Pół godziny później leżałam już w łóżku. Próbowałam zasnąć kiedy dostałam sms'a. Był on od ...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
Jak tam? :3
Jak podoba się rozdział? :3
Przepraszam że nie pisałam ostatnio.
W weekendy pewnie nie będę mogła i nie będę miała jak pisać.
Jak będę miała siłę i wenę to oczywiście będę starała się dodawać nowe rozdziały również i w weekendy :3
No i to wszystko :)
PS. Proszę o lajki :) https://www.facebook.com/PedalyGejeAMozeZazdrosc?ref=hl
Pozdrawiam xx
Awww :3 Zgoon *.* <333333
poniedziałek, 25 lutego 2013
Strona! ♥
Hej! <33
Założyłam stronę na fb *.*
Jak możecie proszę o polubienie i o udostępnienie jej gdzie się tylko da :)
Na razie zaczynam także jest bardzoooo mało lajków :/
Mam nadzieję że będzie więcej i ta stronka będzie również dobra jak inne.
Liczę na was!
To link do stronki!
http://www.facebook.com/PedalyGejeAMozeZazdrosc?ref=hl
Sama nazwa to
"Pedały? Geje? A może zazdrość?"
Liczę na was! :3 i dziękuję!
A pro po jutro będzie nowy rozdział! :3
Jeszcze raz z góry dziękuję!
Pozdrawiam. xx
Założyłam stronę na fb *.*
Jak możecie proszę o polubienie i o udostępnienie jej gdzie się tylko da :)
Na razie zaczynam także jest bardzoooo mało lajków :/
Mam nadzieję że będzie więcej i ta stronka będzie również dobra jak inne.
Liczę na was!
To link do stronki!
http://www.facebook.com/PedalyGejeAMozeZazdrosc?ref=hl
Sama nazwa to
"Pedały? Geje? A może zazdrość?"
Liczę na was! :3 i dziękuję!
A pro po jutro będzie nowy rozdział! :3
Jeszcze raz z góry dziękuję!
Pozdrawiam. xx
niedziela, 24 lutego 2013
Rozdział 16 ♥
*2 dni później*
Już dzisiaj wracamy do domu. Ostatnie dni we Franci minęły zwyczajnie. Leżeliśmy i oglądaliśmy telewizję albo chodziliśmy po mieście. Dzisiaj wstałam dość wcześnie. Zegarek pokazywał godzinę 7.45. O 10.00 mieliśmy już wyjeżdżać. Leniwie się przeciągnęłam i udałam w stronę łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności i ubrałam się. Na dworze było zimno i co chwilę padało. Dziewczyny z tego co mi wiadomo są już w Londynie. Emily z tym całym Adamem... Pomalowałam się lekko i związałam włosy w kucyka. Wyszłam z łazienki. Harry siedział na łóżku.
-Hej! - powiedział podchodząc do mnie i całując w usta.
-Hej. - uśmiechnęłam się.
-Pięknie wyglądasz. - odwzajemnił gest
-Dziekuję. - pocałowałam go w policzek. -Idź sie szykuj bo za godzinę wyjeżdżamy. Tak jak powiedziałam tak zrobił. W czasie kiedy Hazz zajmował łazienkę ja posprzątałam w pokoju i o końca spakowałam swoje rzeczy. Po 30 minutach razem zeszliśmy na śniadanie. Na dole w restauracji siedzieli chłopcy. Dosiedliśmy się do nich i wspólnie zjedliśmy posiłek. O równej 10.00 wyjechaliśmy wcześniej pakując nasze walizki do bagażnika. Droga minęła w miarę spokojnie. Większość podróży przespaliśmy a w chwilach kiedy nam się nudziło nagrywaliśmy filmiki. Ja rozmawiałam z dziewczynami że już wracam. Wcześniej nie mówiłam im tego chciałam zrobić im niespodziankę ale jakoś mi się nie udało. Dziewczyny średnio odzywają sie do Em z takiego powodu iż okłamuje samą siebie. No kurwa kocha go a teraz co!? Cały czas siedzi z tym swoim Adamkiem... Jej życie ale żeby później nie siedziała i nie płakała bo Lou ma kogoś.
-Kotek co jest? - z rozmyśleń wyrwał mnie głos Hazzy.
-Co? Nie nic wszystko okej.
-Bo w ogóle z nami nie rozmawiasz. Na pewno nic sie nie stało?
-Tak tak na pewno. - powiedziałam i musnęłam jego usta. Chłopcy zaczęli gadać o tym jak spędzą najbliższy czas. Ja siedziałam i się nie udzielałam. Około godziny 19 byliśmy pod domem. Wypakowaliśmy swoje walizki i czym prędzej pobiegliśmy do domu. Wcześniej pożegnaliśmy się z Paulem. Wchodząc do domu szczerze mówiąc nie poznałam go.
-Yyy Lou ale to na pewno nasz dom?
-Tak a co?
-No bo się pozmieniało nieco.
-A tak był remont. Chłopcy sie do nas przeprowadzają. - powiedział i uśmiechną się od ucha do ucha.
-To super! - krzyknęłam i przytuliłam każdego po kolei.
-To ja idę się ogarnę bo jestem zmęczona i może zrobimy maraton filmowy? - zaproponowałam po chwili.
-Bardzo dobry pomysł. - poparli mnie chłopcy.
-A mogę zaprosić Perrie? - zapytał Zayn.
-Perrie?
-A bo ty nie wiesz. To moja dziewczyna. Nie poznałaś jej bo była w trasie ze swoim zespołem.
-O to super! Pewnie. Li a ty zaproś Dam i może jeszcze Lux i Lou. - uśmiechnęłam się od ucha do ucha.
-No dobra.
-To ja idę się szykować a wy tutaj wszystko przygotujcie. - pobiegłam na górę i weszłam do swojego nowego pokoju. Był on śliczny. Ściany miał koloru beżowego. Na środku stało wielkie łóżko. Po lewej stronie było biurko a po prawej wielki parapet do siedzenia. Obok był też wiszący fotel. Miałam też własną łazienkę i garderobę. Udałam się do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrałam się w piżamę. Zeszłam na dół. Chłopcy również byli w piżamach i kłócili się jak to oni o pilota. Ach.. Podbiegłam do Louisa i rzuciłam mu się na szyję.
-Dziękuję!
-Za co? - zapytał ze śmiechem.
-Za pokój. Za to jaki jesteś. Za wszystko. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Kiedy już się od niego oderwałam usłyszałam dzwonek do drzwi. Była to Dan, Perrie,Lou i Lux. Przywitałam się z nimi. Małą przekazałam Hazzie a wraz z resztą poszłam do kuchni przygotować przekąski. Z Pezz bardzo się zaprzyjaźniłam. Z resztą dziewczyn również. Z gotowym jedzeniem udałyśmy sie do pokoju. Lux bawiła się na dywanie. Była ona dość śpiąca więc po chwili zasnęła. Zaniosłam ją na górę i położyłam u siebie w pokoju na łóżku. Sama zeszłam do reszty. Włączyliśmy horror. Był on bardziej przerażający kiedy dowiedzieliśmy się że jest oparty na faktach. Około 2 w nocy poszliśmy spać. Dziewczyny nocowały u nas...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
Nie było 5 komentarzy.. :(
Trochę smutno bo jak czytam inne opowiadania to jest ich po 20 przy jednym poście :(
No ale trudno :D
Jak się podoba :)
Jutro może dodam nowy rozdział. :D
Pozdrawiam xx
I byłabym wdzięczna gdyby ci co czytają komentowali!
Bo wątpię że jedna - dwie osoby wchodzą po 30 razy czytać jeden rozdział.
Ada xx
A tak wgl to możliwe że pojadę na koncert jak 1D bd w Polsce!! :D
Już dzisiaj wracamy do domu. Ostatnie dni we Franci minęły zwyczajnie. Leżeliśmy i oglądaliśmy telewizję albo chodziliśmy po mieście. Dzisiaj wstałam dość wcześnie. Zegarek pokazywał godzinę 7.45. O 10.00 mieliśmy już wyjeżdżać. Leniwie się przeciągnęłam i udałam w stronę łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności i ubrałam się. Na dworze było zimno i co chwilę padało. Dziewczyny z tego co mi wiadomo są już w Londynie. Emily z tym całym Adamem... Pomalowałam się lekko i związałam włosy w kucyka. Wyszłam z łazienki. Harry siedział na łóżku.
-Hej! - powiedział podchodząc do mnie i całując w usta.
-Hej. - uśmiechnęłam się.
-Pięknie wyglądasz. - odwzajemnił gest
-Dziekuję. - pocałowałam go w policzek. -Idź sie szykuj bo za godzinę wyjeżdżamy. Tak jak powiedziałam tak zrobił. W czasie kiedy Hazz zajmował łazienkę ja posprzątałam w pokoju i o końca spakowałam swoje rzeczy. Po 30 minutach razem zeszliśmy na śniadanie. Na dole w restauracji siedzieli chłopcy. Dosiedliśmy się do nich i wspólnie zjedliśmy posiłek. O równej 10.00 wyjechaliśmy wcześniej pakując nasze walizki do bagażnika. Droga minęła w miarę spokojnie. Większość podróży przespaliśmy a w chwilach kiedy nam się nudziło nagrywaliśmy filmiki. Ja rozmawiałam z dziewczynami że już wracam. Wcześniej nie mówiłam im tego chciałam zrobić im niespodziankę ale jakoś mi się nie udało. Dziewczyny średnio odzywają sie do Em z takiego powodu iż okłamuje samą siebie. No kurwa kocha go a teraz co!? Cały czas siedzi z tym swoim Adamkiem... Jej życie ale żeby później nie siedziała i nie płakała bo Lou ma kogoś.
-Kotek co jest? - z rozmyśleń wyrwał mnie głos Hazzy.
-Co? Nie nic wszystko okej.
-Bo w ogóle z nami nie rozmawiasz. Na pewno nic sie nie stało?
-Tak tak na pewno. - powiedziałam i musnęłam jego usta. Chłopcy zaczęli gadać o tym jak spędzą najbliższy czas. Ja siedziałam i się nie udzielałam. Około godziny 19 byliśmy pod domem. Wypakowaliśmy swoje walizki i czym prędzej pobiegliśmy do domu. Wcześniej pożegnaliśmy się z Paulem. Wchodząc do domu szczerze mówiąc nie poznałam go.
-Yyy Lou ale to na pewno nasz dom?
-Tak a co?
-No bo się pozmieniało nieco.
-A tak był remont. Chłopcy sie do nas przeprowadzają. - powiedział i uśmiechną się od ucha do ucha.
-To super! - krzyknęłam i przytuliłam każdego po kolei.
-To ja idę się ogarnę bo jestem zmęczona i może zrobimy maraton filmowy? - zaproponowałam po chwili.
-Bardzo dobry pomysł. - poparli mnie chłopcy.
-A mogę zaprosić Perrie? - zapytał Zayn.
-Perrie?
-A bo ty nie wiesz. To moja dziewczyna. Nie poznałaś jej bo była w trasie ze swoim zespołem.
-O to super! Pewnie. Li a ty zaproś Dam i może jeszcze Lux i Lou. - uśmiechnęłam się od ucha do ucha.
-No dobra.
-To ja idę się szykować a wy tutaj wszystko przygotujcie. - pobiegłam na górę i weszłam do swojego nowego pokoju. Był on śliczny. Ściany miał koloru beżowego. Na środku stało wielkie łóżko. Po lewej stronie było biurko a po prawej wielki parapet do siedzenia. Obok był też wiszący fotel. Miałam też własną łazienkę i garderobę. Udałam się do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrałam się w piżamę. Zeszłam na dół. Chłopcy również byli w piżamach i kłócili się jak to oni o pilota. Ach.. Podbiegłam do Louisa i rzuciłam mu się na szyję.
-Dziękuję!
-Za co? - zapytał ze śmiechem.
-Za pokój. Za to jaki jesteś. Za wszystko. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Kiedy już się od niego oderwałam usłyszałam dzwonek do drzwi. Była to Dan, Perrie,Lou i Lux. Przywitałam się z nimi. Małą przekazałam Hazzie a wraz z resztą poszłam do kuchni przygotować przekąski. Z Pezz bardzo się zaprzyjaźniłam. Z resztą dziewczyn również. Z gotowym jedzeniem udałyśmy sie do pokoju. Lux bawiła się na dywanie. Była ona dość śpiąca więc po chwili zasnęła. Zaniosłam ją na górę i położyłam u siebie w pokoju na łóżku. Sama zeszłam do reszty. Włączyliśmy horror. Był on bardziej przerażający kiedy dowiedzieliśmy się że jest oparty na faktach. Około 2 w nocy poszliśmy spać. Dziewczyny nocowały u nas...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
Nie było 5 komentarzy.. :(
Trochę smutno bo jak czytam inne opowiadania to jest ich po 20 przy jednym poście :(
No ale trudno :D
Jak się podoba :)
Jutro może dodam nowy rozdział. :D
Pozdrawiam xx
I byłabym wdzięczna gdyby ci co czytają komentowali!
Bo wątpię że jedna - dwie osoby wchodzą po 30 razy czytać jeden rozdział.
Ada xx
A tak wgl to możliwe że pojadę na koncert jak 1D bd w Polsce!! :D
piątek, 22 lutego 2013
Rozdział 15 ♥
Rano obudziłam się o godzinie 11.20. Hazz leżał na łóżku i mi się przyglądał.
-Hej skarbie.
-Hej. - odpowiedziałam i musnęłam jego usta. -Długo nie śpisz?
-Jakąś godzinkę. Szykuj się na 16 mam dla ciebie niespodziankę.
-Hmm.. no dobra. A w tym czasie idę się ogarnąć. - wstałam i poszłam do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności, ubrałam się i umalowałam. Włosy pozostawiłam rozpuszczone. Wyszłam z pokoju i razem z Harrym poszliśmy na dół do reszty na śniadanie. Brakowało tylko Niall'a. Czekaliśmy na niego ustalając plany na dzisiejszy dzień.
-Dzisiaj razem dzień spędzimy tylko do 16. Później zabieram Arię. - uśmiechną się do mnie zadziornie.
-A gdzie? - wypytywał jak zawsze Lou.
-A to niespodzianka. - oznajmił i pocałował mnie w policzek. Po chwili przyszedł Niall przepraszając za spóźnienie. Zamówiliśmy jedzenie i zjedliśmy z apetytem. Po 30 minutach rozeszliśmy się do pokoi. Umówiliśmy się z chłopcami na seans u Liam'a. Wszyscy zeszliśmy się do niego o równej 13. Włączyliśmy film. O dziwo była to komedia. Nie minęło 20 minut kiedy już leżeliśmy na podłodze ze śmiechu. Następnym filmem okazał się tradycyjnie horror. O godzinie 15.30 wyszłam aby się przygotować. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Ponieważ nie wiedziałam jaka to niespodzianka założyłam zwyczajne ubrania. O tej godzinie we Franci nie było już ciepło. Ubrałam się i ponownie lekko pomalowałam. Włosy wcześniej umyte podkręciłam i zostawiłam rozpuszczone. Gotowa wyszłam z łazienki a w pokoju czekał już gotowy Hazz. Był ubrany w jasne rurki, biały T-shirt i marynarkę.
-Pięknie wyglądasz. - podszedł i mnie pocałował.
-Dziękuję. To co jedziemy. Już nie mogę się doczekać. - uśmiechnęłam się.
-Jasne. - złapał mnie za rękę i wyszliśmy z pokoju a następnie z hotelu wsiadając do samochodu. Zapewne wypożyczonego no ale nie wnikałam z kąt go ma. Jechaliśmy w ciszy po cichu śpiewając piosenki jakie leciały w radiu. W pewnym momencie Harry zatrzymał się na jednym w parkingów. Wyszedł i otworzył mi drzwi.
-To tutaj? - zapytałam rozglądając się dookoła.
-Nie. Na razie pójdziemy na spacer później będzie niespodzianka.
-No dobrze to chodź. - uśmiechnęłam się i złapałam chłopaka za rękę. Chodziliśmy prawie godzinę po parku.
-No to teraz idziemy.
-Gdzie?
-Kotek. Jak ci powiem to nie bedzie niespodzianki. - musnął moje usta.
-No niech ci będzie. - uśmiechnęłam się i ruszyliśmy ku kierunkowi. W końcu doszliśmy do mostu gdzie było bardzoo dużo poprzyczepianych kłódeczek. Podeszliśmy bliżej poręczy i patrzyliśmy się na zachód słońca. Ten czas tak szybko leci, że nawet nie zauważyłam która godzina. Zegarek pokazywał 20.30. Staliśmy tak przytuleni. Harry swoją głowę trzymał w zagłębieniu mojej szyi.
-Podoba się? - odezwał się po krótkiej chwili. Odwróciłam się do chłopaka i czule pocałowałam.
-Bardzo.
-To przyczep to. - wyjął z kieszeni pudełeczko i je otworzył. Była w nim złota kłódka z kluczykiem i napisem "H + A = TOGETHER FOREVER" Przytuliłam się do chłopaka i przypięłam kłódkę. Następnie kluczyk wyrzuciłam do rzeki.
-Kocham Cie. - powiedział Harry i mnie przytulił.
-Ja Ciebie też. - staliśmy tak prawie 5 minut.
-Zbierajmy się już. - dodałam kiedy oderwaliśmy się od siebie.
-Dobrze chodź. - złapał mnie za rękę i poszliśmy w kierunku samochodu. Po 30 minutach już w nim siedzieliśmy i pojechaliśmy do hotelu. Weszliśmy chicho z powodu późnej godziny. Była juz 23.50. Oprócz nas są jeszcze inni lokatorzy ale chłopcy na pewno nie śpią. Poszliśmy do pokoju. Ja udałam się do łazienki i po 30 minutach leżałam owinięta kołderką obok ukochanego. Zasnęłam dość szybko...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
No i tak...
Jest kolejny :P
Mi się średnio podoba.
Przepraszam że rozdział jest taki krótki...
Jest już późno a mi jest niedobrze po moim omlecie... :/
Ale "Oj tam oj tam" :D
Hmmm...Zróbmy tak...
Jak pod tym postem będzie WASZYCH 5 komentarzy to napiszę kolejny rozdział :D
Tak wiem jestem wredna... :D
Pozdrawiam xx
-Hej skarbie.
-Hej. - odpowiedziałam i musnęłam jego usta. -Długo nie śpisz?
-Jakąś godzinkę. Szykuj się na 16 mam dla ciebie niespodziankę.
-Hmm.. no dobra. A w tym czasie idę się ogarnąć. - wstałam i poszłam do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności, ubrałam się i umalowałam. Włosy pozostawiłam rozpuszczone. Wyszłam z pokoju i razem z Harrym poszliśmy na dół do reszty na śniadanie. Brakowało tylko Niall'a. Czekaliśmy na niego ustalając plany na dzisiejszy dzień.
-Dzisiaj razem dzień spędzimy tylko do 16. Później zabieram Arię. - uśmiechną się do mnie zadziornie.
-A gdzie? - wypytywał jak zawsze Lou.
-A to niespodzianka. - oznajmił i pocałował mnie w policzek. Po chwili przyszedł Niall przepraszając za spóźnienie. Zamówiliśmy jedzenie i zjedliśmy z apetytem. Po 30 minutach rozeszliśmy się do pokoi. Umówiliśmy się z chłopcami na seans u Liam'a. Wszyscy zeszliśmy się do niego o równej 13. Włączyliśmy film. O dziwo była to komedia. Nie minęło 20 minut kiedy już leżeliśmy na podłodze ze śmiechu. Następnym filmem okazał się tradycyjnie horror. O godzinie 15.30 wyszłam aby się przygotować. Poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Ponieważ nie wiedziałam jaka to niespodzianka założyłam zwyczajne ubrania. O tej godzinie we Franci nie było już ciepło. Ubrałam się i ponownie lekko pomalowałam. Włosy wcześniej umyte podkręciłam i zostawiłam rozpuszczone. Gotowa wyszłam z łazienki a w pokoju czekał już gotowy Hazz. Był ubrany w jasne rurki, biały T-shirt i marynarkę.
-Pięknie wyglądasz. - podszedł i mnie pocałował.
-Dziękuję. To co jedziemy. Już nie mogę się doczekać. - uśmiechnęłam się.
-Jasne. - złapał mnie za rękę i wyszliśmy z pokoju a następnie z hotelu wsiadając do samochodu. Zapewne wypożyczonego no ale nie wnikałam z kąt go ma. Jechaliśmy w ciszy po cichu śpiewając piosenki jakie leciały w radiu. W pewnym momencie Harry zatrzymał się na jednym w parkingów. Wyszedł i otworzył mi drzwi.
-To tutaj? - zapytałam rozglądając się dookoła.
-Nie. Na razie pójdziemy na spacer później będzie niespodzianka.
-No dobrze to chodź. - uśmiechnęłam się i złapałam chłopaka za rękę. Chodziliśmy prawie godzinę po parku.
-No to teraz idziemy.
-Gdzie?
-Kotek. Jak ci powiem to nie bedzie niespodzianki. - musnął moje usta.
-No niech ci będzie. - uśmiechnęłam się i ruszyliśmy ku kierunkowi. W końcu doszliśmy do mostu gdzie było bardzoo dużo poprzyczepianych kłódeczek. Podeszliśmy bliżej poręczy i patrzyliśmy się na zachód słońca. Ten czas tak szybko leci, że nawet nie zauważyłam która godzina. Zegarek pokazywał 20.30. Staliśmy tak przytuleni. Harry swoją głowę trzymał w zagłębieniu mojej szyi.
-Podoba się? - odezwał się po krótkiej chwili. Odwróciłam się do chłopaka i czule pocałowałam.
-Bardzo.
-To przyczep to. - wyjął z kieszeni pudełeczko i je otworzył. Była w nim złota kłódka z kluczykiem i napisem "H + A = TOGETHER FOREVER" Przytuliłam się do chłopaka i przypięłam kłódkę. Następnie kluczyk wyrzuciłam do rzeki.
-Kocham Cie. - powiedział Harry i mnie przytulił.
-Ja Ciebie też. - staliśmy tak prawie 5 minut.
-Zbierajmy się już. - dodałam kiedy oderwaliśmy się od siebie.
-Dobrze chodź. - złapał mnie za rękę i poszliśmy w kierunku samochodu. Po 30 minutach już w nim siedzieliśmy i pojechaliśmy do hotelu. Weszliśmy chicho z powodu późnej godziny. Była juz 23.50. Oprócz nas są jeszcze inni lokatorzy ale chłopcy na pewno nie śpią. Poszliśmy do pokoju. Ja udałam się do łazienki i po 30 minutach leżałam owinięta kołderką obok ukochanego. Zasnęłam dość szybko...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
No i tak...
Jest kolejny :P
Mi się średnio podoba.
Przepraszam że rozdział jest taki krótki...
Jest już późno a mi jest niedobrze po moim omlecie... :/
Ale "Oj tam oj tam" :D
Hmmm...Zróbmy tak...
Jak pod tym postem będzie WASZYCH 5 komentarzy to napiszę kolejny rozdział :D
Tak wiem jestem wredna... :D
Pozdrawiam xx
czwartek, 21 lutego 2013
Rozdział 14 ♥
Rano obudziłam się dość wcześnie jak na mnie. Na zegarku była godzina 7.20. Hazz jeszcze słodko spał. Pocałowałam go lekko w czółko a ten uśmiechną się przez sen. Delikatnie wyszłam z łóżka żeby nie obudzić chłopaka i udałam się w stronę łazienki. Tam wzięłam długi prysznic i umyłam włosy po czym je wysuszyłam. Ubrałam się i lekko pomalowałam. Włosy związałam w koka i wyszłam z łazienki. Trochę mi się w niej zeszło bo była godzina 9.10. Hazz dalej spał. Postanowiłam,że go obudzę. Podeszłam do łóżka i musnęłam jego usta.
-Kochanie... Wstajemy...
-mmm... Już już. - powiedział dalej z zamkniętymi oczami. Ja się do niego przybliżyłam i znowu go pocałowałam. Harry odwzajemnił pocałunek ale po chwili pociągnął mnie za nadgarstki tak że leżałam pod nim. Był on już ubrany.
-Jak mogłeś!
-Oj tam oj tam. - lekko musnął moje usta. -Lubie takie pobudki. - dodał po chwili i cwaniacko się uśmiechną.
-Hahha! Moim kosztem. - pokazałam mu język.
-Nie twoim. Przecież sama wstałaś ja cię nie zmuszałem.
-No dobra niech ci będzie ale teraz złaź ze mnie!
-No dobra. - pocałował mnie namiętnie i udał się w stronę łazienki. Ja w tym czasie ogarnęłam trochę w pokoju i czekałam na chłopaka. Po 5 minutach razem trzymając się za ręce zeszliśmy na dół do restauracji. W niej nie było jeszcze chłopców. Bardzo się tym zdziwiłam bo to my zawsze robimy wielkie wejście. Zajęliśmy z Harry'm stolik i czekaliśmy na resztę. Przyszli po około 10 minutach. Zamówiliśmy jedzenie i czekaliśmy aż je nam doniosą. Po chwili jedliśmy już nasze jedzenie a po 30 minutach szliśmy w kierunku miasta. W planach mieliśmy zakupy. Do centrum doszliśmy po 40 minutach. Weszliśmy do pierwszego sklepu i zaczęło się bieganie między półkami. Ja kupiłam sobie sukienkę i bluzę. Chłopcy między innymi spodnie i t-shirty. Zaczęliśmy chodzić po wszystkich możliwych sklepach. Tam również kupił sobie parę drobiazgów. W pewnym momencie usłyszeliśmy telefon Liama. Zaczął z kimś rozmawiać. Trwało to około 5 minut.
-Kto to dzwonił? - zapytał zaciekawiony Niall.
-Paul. Mamy być za godzinę na miejscu jutrzejszego występu.
-Po co? - głos zabrał zdziwiony Lou.
-Ma nam coś ważnego powiedzieć.
-No to dobra. To wy idźcie a ja pójdę do hotelu. - oznajmiłam.
-To nie idziesz z nami? - zapytał smutny Hazz.
-Nie po co ja tam? Będę się tylko nudziła.
-No dobra. To i tak cię odprowadzimy bo to jest po drodze. - odpowiedział i pocałował mnie w czubek głowy.
-Okej. To co idziemy?
-Tak. - odpowiedzieli wszyscy chórem i poszliśmy w kierunku hotelu. Po 45 minutach byliśmy na miejscu. Ja poszłam do pokoju a chłopcy do Paula. W pokoju rozpakowałam ciuchy i położyłam się jednocześnie oglądając TV. Po godzinie zasnęłam. Obudził mnie mój dzwonek który oznajmił że ktoś do mnie dzwoni. Nacisnęłam zieloną słuchawkę i usłyszałam głos Emily.
-Hej skarbie!
-Oo hej! - powiedziałam lekko zaspanym głosem.
-Obudziłam cię? Przepraszam.
-Nie nic sie nie stało.
-A co teraz robicie?
-Tak jak już powiedziałaś ja spałam a chłopcy mają chyba próbę. A co tam u ciebie?
-U mnie wspaniale! Poznałam fajnego chłopaka.
-Ale to tylko kolega tak!?
-No właśnie... Jesteśmy razem...I przeprowadza się do Londynu.
-Emily! A co z Lou!? - zapytałam trochę poddenerwowana bo tyle z dziewczynami włożyłyśmy w to aby byli razem a teraz co!?
-Przecież to tylko przyjaciel sam mi tak powiedział.
-Wiesz jak jest Lou!?
-Reagujesz tak samo jak Hanna i Spens.
-A dziwisz się? Przecież ty kochasz Lou a teraz co?
-Wiem... Dobra pogadamy później. Paa
-Pa. - odpowiedziałam bez żadnego entuzjazmu i poszłam do łazienki. Tam się odświeżyłam i poprawiłam fryzurę. Wyszłam z łazienki i spojrzałam na zegarek. Była 16.20. Chłopców dalej nie było więc postanowiłam że przejdę się po okolicy. Wyszłam z hotelu i udałam się w stronę parku. Tam usiadłam na jednej z ławek przy małym stawiku i patrzyłam na bawiące się dzieci. W paku spędziłam godzinę kiedy usłyszałam głos za mną.
-Hej. Mogę się dosiąść?
-Hej. Pewnie. - uśmiechnęłam się. Chłopak odwzajemnił tym samym.
-Adam. - podał mi rękę.
-Aria. Miło mi poznać.
-Mi również. Rozmawialiśmy tak dobre 30 minut kiedy nie zadzwonił mój telefon. Był to Hazz.
-Twój chłopak? - zapytał Adam.
-Takk... Przepraszam muszę już iść. - wstałam i już miałam odejść kiedy chłopak mnie zatrzymał.
-Może dasz mi swój numer?
-Adam. Ja mam chłopaka. Zaraz będą pisać plotki w gazetach a tego nie chcę. Poza tym jutro już wracam. - powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
-Gazetach?
-No tak.. Ja jestem siostrą Louisa z 1D a dziewczyną Harrego.
-Aha. Dobra pa!
-Pa. - odpowiedziałam i odeszłam. W hotelu byłam po 20 minutach. Weszłam do swojego pokoju a w nim wszyscy siedzieli.
-Gdzie byłaś? Martwiłem się. - powiedział Hazz i podszedł do mnie po czym mnie pocałował.
-Poszłam się przejść do parku. A co Paul od was chciał? - uśmiechnęłam się.
-Aaa mieliśmy próby. I tutaj spędzimy jeszcze 3 dni po czym wracamy do domu. - powiedział uradowany chłopak.
-A dlaczego? Przecież macie trasę.
-Nie wiem. Mają jakieś problemy.
-A to kiedy wracacie w trasę? - zapytałam dosiadając się wraz z Harrym na dywan.
-Tego nie wie nawet Paul. Jak będzie wiedział to nam powie. - udzielił się Lou. Spojrzałam się na niego. Był taki uśmiechnięty.. Boję się że radość zniknie z niego jak dowie się o Adamie.. Uśmiechnęłam się do niego sztucznie i dalej siedzieliśmy oglądając jakiś serial. Po godzinie zeszliśmy do restauracji. Po posiłku ponownie poszliśmy do pokoju aby obejrzeć horror. Wolałabym komedię ale zostałam przegłosowana. Po 10 minutach oglądaliśmy film. Był on straszny więc wtuliłam się w Hazze. Po zakończonym filmie była równa 12 w nocy a chłopcy rozeszli się do siebie do pokoi. Ja poszłam do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic przebrałam się w piżamę i wskoczyłam do łóżka. Hazz mnie przytulił i po chwili zasnęłam....
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :3
Dzisiaj tak jak obiecałam jest wcześniej niż normalnie :P
Nie mam pomysłów co do dalszego pisania oprócz jednej rzeczy ale to dowiecie się w swoim czasie :P
... znaczy jak są we Franci bo jak będą w domu to mam już trochę zaplanowane :3
Jak tam po szkole? :D
U mnie dobrze :)
Nie licząc tego że znowu leżałam <dokładnie!> 6 razy w rowie a 2 razy mnie wynosili ze szkoły i wrzucali w zaspę. -,- ♥
Chłopcy wczoraj wygrali jedną nagrodę!
Zaśpiewali "One Way Or Another ♥
Jestem z nich megaaa dumna! ♥
A tak z innej beczki..
Widzieliście już teledysk do OWOA!? ♥
Według mnie jest zajebisty! :3
Tutaj macie link na yt : http://www.youtube.com/watch?v=hUun40CyMz0&feature=youtu.be
No to na tyle :D
Pozdrawiam xx
A i dziękuję za czytanie i komentowanie! ♥
Dzisiaj macie zdjęcie z teledysku!
-Kochanie... Wstajemy...
-mmm... Już już. - powiedział dalej z zamkniętymi oczami. Ja się do niego przybliżyłam i znowu go pocałowałam. Harry odwzajemnił pocałunek ale po chwili pociągnął mnie za nadgarstki tak że leżałam pod nim. Był on już ubrany.
-Jak mogłeś!
-Oj tam oj tam. - lekko musnął moje usta. -Lubie takie pobudki. - dodał po chwili i cwaniacko się uśmiechną.
-Hahha! Moim kosztem. - pokazałam mu język.
-Nie twoim. Przecież sama wstałaś ja cię nie zmuszałem.
-No dobra niech ci będzie ale teraz złaź ze mnie!
-No dobra. - pocałował mnie namiętnie i udał się w stronę łazienki. Ja w tym czasie ogarnęłam trochę w pokoju i czekałam na chłopaka. Po 5 minutach razem trzymając się za ręce zeszliśmy na dół do restauracji. W niej nie było jeszcze chłopców. Bardzo się tym zdziwiłam bo to my zawsze robimy wielkie wejście. Zajęliśmy z Harry'm stolik i czekaliśmy na resztę. Przyszli po około 10 minutach. Zamówiliśmy jedzenie i czekaliśmy aż je nam doniosą. Po chwili jedliśmy już nasze jedzenie a po 30 minutach szliśmy w kierunku miasta. W planach mieliśmy zakupy. Do centrum doszliśmy po 40 minutach. Weszliśmy do pierwszego sklepu i zaczęło się bieganie między półkami. Ja kupiłam sobie sukienkę i bluzę. Chłopcy między innymi spodnie i t-shirty. Zaczęliśmy chodzić po wszystkich możliwych sklepach. Tam również kupił sobie parę drobiazgów. W pewnym momencie usłyszeliśmy telefon Liama. Zaczął z kimś rozmawiać. Trwało to około 5 minut.
-Kto to dzwonił? - zapytał zaciekawiony Niall.
-Paul. Mamy być za godzinę na miejscu jutrzejszego występu.
-Po co? - głos zabrał zdziwiony Lou.
-Ma nam coś ważnego powiedzieć.
-No to dobra. To wy idźcie a ja pójdę do hotelu. - oznajmiłam.
-To nie idziesz z nami? - zapytał smutny Hazz.
-Nie po co ja tam? Będę się tylko nudziła.
-No dobra. To i tak cię odprowadzimy bo to jest po drodze. - odpowiedział i pocałował mnie w czubek głowy.
-Okej. To co idziemy?
-Tak. - odpowiedzieli wszyscy chórem i poszliśmy w kierunku hotelu. Po 45 minutach byliśmy na miejscu. Ja poszłam do pokoju a chłopcy do Paula. W pokoju rozpakowałam ciuchy i położyłam się jednocześnie oglądając TV. Po godzinie zasnęłam. Obudził mnie mój dzwonek który oznajmił że ktoś do mnie dzwoni. Nacisnęłam zieloną słuchawkę i usłyszałam głos Emily.
-Hej skarbie!
-Oo hej! - powiedziałam lekko zaspanym głosem.
-Obudziłam cię? Przepraszam.
-Nie nic sie nie stało.
-A co teraz robicie?
-Tak jak już powiedziałaś ja spałam a chłopcy mają chyba próbę. A co tam u ciebie?
-U mnie wspaniale! Poznałam fajnego chłopaka.
-Ale to tylko kolega tak!?
-No właśnie... Jesteśmy razem...I przeprowadza się do Londynu.
-Emily! A co z Lou!? - zapytałam trochę poddenerwowana bo tyle z dziewczynami włożyłyśmy w to aby byli razem a teraz co!?
-Przecież to tylko przyjaciel sam mi tak powiedział.
-Wiesz jak jest Lou!?
-Reagujesz tak samo jak Hanna i Spens.
-A dziwisz się? Przecież ty kochasz Lou a teraz co?
-Wiem... Dobra pogadamy później. Paa
-Pa. - odpowiedziałam bez żadnego entuzjazmu i poszłam do łazienki. Tam się odświeżyłam i poprawiłam fryzurę. Wyszłam z łazienki i spojrzałam na zegarek. Była 16.20. Chłopców dalej nie było więc postanowiłam że przejdę się po okolicy. Wyszłam z hotelu i udałam się w stronę parku. Tam usiadłam na jednej z ławek przy małym stawiku i patrzyłam na bawiące się dzieci. W paku spędziłam godzinę kiedy usłyszałam głos za mną.
-Hej. Mogę się dosiąść?
-Hej. Pewnie. - uśmiechnęłam się. Chłopak odwzajemnił tym samym.
-Adam. - podał mi rękę.
-Aria. Miło mi poznać.
-Mi również. Rozmawialiśmy tak dobre 30 minut kiedy nie zadzwonił mój telefon. Był to Hazz.
-Twój chłopak? - zapytał Adam.
-Takk... Przepraszam muszę już iść. - wstałam i już miałam odejść kiedy chłopak mnie zatrzymał.
-Może dasz mi swój numer?
-Adam. Ja mam chłopaka. Zaraz będą pisać plotki w gazetach a tego nie chcę. Poza tym jutro już wracam. - powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
-Gazetach?
-No tak.. Ja jestem siostrą Louisa z 1D a dziewczyną Harrego.
-Aha. Dobra pa!
-Pa. - odpowiedziałam i odeszłam. W hotelu byłam po 20 minutach. Weszłam do swojego pokoju a w nim wszyscy siedzieli.
-Gdzie byłaś? Martwiłem się. - powiedział Hazz i podszedł do mnie po czym mnie pocałował.
-Poszłam się przejść do parku. A co Paul od was chciał? - uśmiechnęłam się.
-Aaa mieliśmy próby. I tutaj spędzimy jeszcze 3 dni po czym wracamy do domu. - powiedział uradowany chłopak.
-A dlaczego? Przecież macie trasę.
-Nie wiem. Mają jakieś problemy.
-A to kiedy wracacie w trasę? - zapytałam dosiadając się wraz z Harrym na dywan.
-Tego nie wie nawet Paul. Jak będzie wiedział to nam powie. - udzielił się Lou. Spojrzałam się na niego. Był taki uśmiechnięty.. Boję się że radość zniknie z niego jak dowie się o Adamie.. Uśmiechnęłam się do niego sztucznie i dalej siedzieliśmy oglądając jakiś serial. Po godzinie zeszliśmy do restauracji. Po posiłku ponownie poszliśmy do pokoju aby obejrzeć horror. Wolałabym komedię ale zostałam przegłosowana. Po 10 minutach oglądaliśmy film. Był on straszny więc wtuliłam się w Hazze. Po zakończonym filmie była równa 12 w nocy a chłopcy rozeszli się do siebie do pokoi. Ja poszłam do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic przebrałam się w piżamę i wskoczyłam do łóżka. Hazz mnie przytulił i po chwili zasnęłam....
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :3
Dzisiaj tak jak obiecałam jest wcześniej niż normalnie :P
Nie mam pomysłów co do dalszego pisania oprócz jednej rzeczy ale to dowiecie się w swoim czasie :P
... znaczy jak są we Franci bo jak będą w domu to mam już trochę zaplanowane :3
Jak tam po szkole? :D
U mnie dobrze :)
Nie licząc tego że znowu leżałam <dokładnie!> 6 razy w rowie a 2 razy mnie wynosili ze szkoły i wrzucali w zaspę. -,- ♥
Chłopcy wczoraj wygrali jedną nagrodę!
Zaśpiewali "One Way Or Another ♥
Jestem z nich megaaa dumna! ♥
A tak z innej beczki..
Widzieliście już teledysk do OWOA!? ♥
Według mnie jest zajebisty! :3
Tutaj macie link na yt : http://www.youtube.com/watch?v=hUun40CyMz0&feature=youtu.be
No to na tyle :D
Pozdrawiam xx
A i dziękuję za czytanie i komentowanie! ♥
Dzisiaj macie zdjęcie z teledysku!
środa, 20 lutego 2013
Rozdział 13 ♥
Rano obudziło mnie pukanie do drzwi.
-Proszę! - powiedziałam lekko zaspanym głosem. Po chwili usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju i poczułam pocałunek na swoich ustach. Lekko otworzyłam oczy i był to nie kto inny jak Hazz.
-Hej kochanie. - powiedziałam lekko uśmiechając się.
-Hej. - odwzajemnił mój gest. -No wstawaj już bo za 2 godziny musimy wyjeżdżać.
-Już już. - uśmiechnęłam się i wstałam. Pocałowałam Harrego w usta i ruszyłam w stronę łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności, ubrałam się i umalowałam. Włosy związałam w luźnego koka. Wyszłam z łazienki. W pokoju nie było już Harrego. Postanowiłam że spakuje swoje rzeczy i już wyszykowana do końca pójdę do chłopaka. Tak też zrobiłam. Po spakowaniu swoich rzeczy wzięłam walizkę i do torebki włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy. Wyszłam z pokoju i udałam się do Hazzy. On siedział na łóżku i robił coś w telefonie.
-Hej. - podeszłam i lekko musnęłam jego usta.
-Hej. Gotowa? - odwzajemnił uśmiech i wstał przybliżając się do mnie i obejmując w pasie.
-Oczywiście.
-To dobrze. Chodź już na dół bo pewnie już na nas czekają. - tak jak powiedział tak zrobiliśmy. Na dole siedział Lou i Li. Dosiedliśmy się do nich i czekaliśmy na pozostałą dwójkę. Po 5 minutach byliśmy w komplecie. Zamówiliśmy danie i czekaliśmy kiedy je nam przyniosą.
-To co siostra gotowa na dalszą podróż?
-Jak zawsze. - uśmiechnęłam się.
-To dobrze. Mam nadzieję że w innych państwach również będzie Ci się podobało.
-Na pewno! - chłopcy nic nie odpowiedzieli tylko się uśmiechnęli. Gadaliśmy o głupotach kiedy przyszła kelnerka z naszym zamówieniem. Zjedliśmy ze smakiem i po 30 minutach zapakowaliśmy walizki do busa i ruszyliśmy do Franci. W busie wygłupialiśmy się po czym większość poszła spać. Zostałam tylko ja z Hazzą. Po krótkich zastanowieniach postanowiliśmy nagrać filmik. Wzięłam kamerę i zaczęłam nagrywać.
- Hej wszystkim! Jesteśmy właśnie w drodze do Francji. Jak wiecie ja jestem Aria. Chłopcy oprócz Harrego postanowili uciąć sobie drzemkę ale i tak ich obudzimy. Teraz Hazz przywitaj się z Fankami! - powiedziałam i skierowałam kamerę na chłopaka.
-Hej!! - powiedział i uśmiechną sie od ucha do ucha pokazując przy tym szereg swoich białych ząbków. - To teraz czas na pobudkę! - dodał po chwili i podszedł do chłopaków z harmonijką i zaczął na niej "grać". Od tego jego grania bolały uszy no ale... Chłopcy od razu zerwali się na równe nogi.
-Czy ty oszalałeś! Chcemy spać! A ty co!? tego nawet graniem nie da się nazwać! - wydarł się na niego Zayn.
-Spokojnie kręcimy filmik. - odpowiedziałam śmiejąc się.
-Co robimy? - zapytał jeszcze zaspany Niall.
-Kręcimy filmik. Czyli włączyliśmy kamerę i nagrywamy to co teraz robimy.
-Wiem co to znaczy debilku! - odpowiedział Niall Hazzie.
Wygłupialiśmy się dość długo z kamerą.
-No to chłopcy może zaśpiewacie coś dla directionerek?
-Dobra ale pod jednym warunkiem. - uśmiechnął się cwaniacko Li.
-No jakim?
-Zaśpiewasz z nami! - krzyknął.
-Ha ha ha! Muszę!?
-Noo tak!
-No niech wam będzie. To co śpiewamy?
-Może Kiss You? - zaproponował Hazz.Przystaliśmy na jego propozycji. Zaśpiewaliśmy piosenkę a pod koniec Hazz mnie pocałował. Wyłączyłam kamerę a filmik wrzuciłam na TT i YT. Podpisałam "Nudy w busie z 1D" Po chwili było dość dużo wyświetleń i komentarzy. Przeczytałam kilka na głos
-"Super filmik! Chcemy kolejne."
-"Super! Aria bardzo ładnie śpiewasz! Kocham! xoxo"
-"Mój Hazz! Nie ładnie tak budzić kumpli! xoxo" - Tsaa.. Twój! - powiedziałam śmiejąc się. Reszta również się zaśmiała a Harry złożył pocałunek na moich ustach. Odłożyłam laptopa do pokrowca i położyłam głowę na ramieniu Hazzy. Po chwili zasnęłam. Obudziłam się po około godzinie. Chłopcy oznajmili że jesteśmy już na miejscu. Leniwie się przeciągnęłam i wyszłam z busa. Przed hotelem stały masa fanek. Od ich krzyków pękają uszy ale i tak są wspaniałe. Porobiliśmy sobie z nimi zdjęcia. O dziwo ze mną też chciały. Wzięliśmy swoje walizki i zameldowaliśmy się oraz odebraliśmy klucze do swoich pokoi. W tym hotelu były podwójne pokoje. Li miał z Lou. Zayn z Niall'em a ja z Harrym. Rozeszliśmy się wcześniej umawiając na dalszą część dnia. Będąc w pokoju rozłożyłam się na łóżku a Hazz wskoczył na mnie i zaczął mnie gilgotać.
-Harry! Złaź ze mnie.- powiedziałam przez śmiech.
-Hmm...
-Dobra! - powiedziałam i pocałowałam chłopaka. Ten zszedł ze mnie i położył się obok.
-Kocham Cie.
-Ja ciebie też. - powiedziałam i po raz kolejny złączyłam nasze usta w pocałunek. Po chwili oderwaliśmy się od siebie a ja poszłam do łazienki przyszykować się. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Włosy rozczesałam i uczesałam w warkocza na bok. Gotowa wyszłam do pokoju. Na łóżku siedział Harry,który również był już gotowy.
-Pięknie wyglądasz. To co idziemy.? - powiedział podchodząc do mnie i kładąc mi ręce na biodra.
-Dzięki. Oczywiście. Chodź. - pocałowałam go w policzek i zabrałam torebkę po czym razem zeszliśmy na dół. W restauracji jak zawsze wszyscy już siedzieli. Zamówiliśmy jedzenie i po chwili już je dostaliśmy. Po 30 minutach ruszyliśmy w kierunku wesołego miasteczka. Tam wykupiliśmy bilety na wszystkie atrakcje i bawiliśmy się jak małe dzieci. Po 2 godzinnym szaleństwie postanowiliśmy odpocząć. Usiedliśmy przy jednym ze stolików przy mini barze i zamówiliśmy zimne napoje. Po wypiciu ich wyczerpani ruszyliśmy w kierunku hotelu. Tam udaliśmy się od razu na kolację a po niej rozeszliśmy się do pokoi. Poszłam do łazienki i się wykąpałam. Przebrałam się w piżamę i położyłam spać.
-Dobranoc. - powiedział Hazz i mnie pocałował.
-Dobranoc. - odpowiedziałam mu i odwróciłam się. Chłopak przytulił mnie do siebie i po chwili oboje zasnęliśmy...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :D
Przepraszam za to że wczoraj nic nie dodałam ale jak wróciłam ze szkoły to przyjechała moja ciocia z wujkiem i małymi braćmi. Musiałam się nimi opiekować. Czyli przez prawie 4 godziny biegałam za nimi żeby nic sobie nie zrobili :/ Ale i tak ich kocham ♥
A co tam u was? :3
Zastanawiam się czy nie podać jeszcze swojego fb ale boję się że ktoś z moich znajomych to czyta... Także jeżeli ktoś chce mieć mnie w znajomych na fb to proszę pisać na TT ♥
Jutro postaram się dodać nowy rozdział bo kończę o 11.35. :3 Ale są zawody i wraz z przyjaciółką będziemy denerwowały jej brata <jak przyjedzie> ♥
No to na tyle. :3
Pozdrawiam xoxo
Chłopcy na dzisiejszej gali ♥ Trzymamy kciuki! A Malik obciął włoski *.*
-Proszę! - powiedziałam lekko zaspanym głosem. Po chwili usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju i poczułam pocałunek na swoich ustach. Lekko otworzyłam oczy i był to nie kto inny jak Hazz.
-Hej kochanie. - powiedziałam lekko uśmiechając się.
-Hej. - odwzajemnił mój gest. -No wstawaj już bo za 2 godziny musimy wyjeżdżać.
-Już już. - uśmiechnęłam się i wstałam. Pocałowałam Harrego w usta i ruszyłam w stronę łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności, ubrałam się i umalowałam. Włosy związałam w luźnego koka. Wyszłam z łazienki. W pokoju nie było już Harrego. Postanowiłam że spakuje swoje rzeczy i już wyszykowana do końca pójdę do chłopaka. Tak też zrobiłam. Po spakowaniu swoich rzeczy wzięłam walizkę i do torebki włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy. Wyszłam z pokoju i udałam się do Hazzy. On siedział na łóżku i robił coś w telefonie.
-Hej. - podeszłam i lekko musnęłam jego usta.
-Hej. Gotowa? - odwzajemnił uśmiech i wstał przybliżając się do mnie i obejmując w pasie.
-Oczywiście.
-To dobrze. Chodź już na dół bo pewnie już na nas czekają. - tak jak powiedział tak zrobiliśmy. Na dole siedział Lou i Li. Dosiedliśmy się do nich i czekaliśmy na pozostałą dwójkę. Po 5 minutach byliśmy w komplecie. Zamówiliśmy danie i czekaliśmy kiedy je nam przyniosą.
-To co siostra gotowa na dalszą podróż?
-Jak zawsze. - uśmiechnęłam się.
-To dobrze. Mam nadzieję że w innych państwach również będzie Ci się podobało.
-Na pewno! - chłopcy nic nie odpowiedzieli tylko się uśmiechnęli. Gadaliśmy o głupotach kiedy przyszła kelnerka z naszym zamówieniem. Zjedliśmy ze smakiem i po 30 minutach zapakowaliśmy walizki do busa i ruszyliśmy do Franci. W busie wygłupialiśmy się po czym większość poszła spać. Zostałam tylko ja z Hazzą. Po krótkich zastanowieniach postanowiliśmy nagrać filmik. Wzięłam kamerę i zaczęłam nagrywać.
- Hej wszystkim! Jesteśmy właśnie w drodze do Francji. Jak wiecie ja jestem Aria. Chłopcy oprócz Harrego postanowili uciąć sobie drzemkę ale i tak ich obudzimy. Teraz Hazz przywitaj się z Fankami! - powiedziałam i skierowałam kamerę na chłopaka.
-Hej!! - powiedział i uśmiechną sie od ucha do ucha pokazując przy tym szereg swoich białych ząbków. - To teraz czas na pobudkę! - dodał po chwili i podszedł do chłopaków z harmonijką i zaczął na niej "grać". Od tego jego grania bolały uszy no ale... Chłopcy od razu zerwali się na równe nogi.
-Czy ty oszalałeś! Chcemy spać! A ty co!? tego nawet graniem nie da się nazwać! - wydarł się na niego Zayn.
-Spokojnie kręcimy filmik. - odpowiedziałam śmiejąc się.
-Co robimy? - zapytał jeszcze zaspany Niall.
-Kręcimy filmik. Czyli włączyliśmy kamerę i nagrywamy to co teraz robimy.
-Wiem co to znaczy debilku! - odpowiedział Niall Hazzie.
Wygłupialiśmy się dość długo z kamerą.
-No to chłopcy może zaśpiewacie coś dla directionerek?
-Dobra ale pod jednym warunkiem. - uśmiechnął się cwaniacko Li.
-No jakim?
-Zaśpiewasz z nami! - krzyknął.
-Ha ha ha! Muszę!?
-Noo tak!
-No niech wam będzie. To co śpiewamy?
-Może Kiss You? - zaproponował Hazz.Przystaliśmy na jego propozycji. Zaśpiewaliśmy piosenkę a pod koniec Hazz mnie pocałował. Wyłączyłam kamerę a filmik wrzuciłam na TT i YT. Podpisałam "Nudy w busie z 1D" Po chwili było dość dużo wyświetleń i komentarzy. Przeczytałam kilka na głos
-"Super filmik! Chcemy kolejne."
-"Super! Aria bardzo ładnie śpiewasz! Kocham! xoxo"
-"Mój Hazz! Nie ładnie tak budzić kumpli! xoxo" - Tsaa.. Twój! - powiedziałam śmiejąc się. Reszta również się zaśmiała a Harry złożył pocałunek na moich ustach. Odłożyłam laptopa do pokrowca i położyłam głowę na ramieniu Hazzy. Po chwili zasnęłam. Obudziłam się po około godzinie. Chłopcy oznajmili że jesteśmy już na miejscu. Leniwie się przeciągnęłam i wyszłam z busa. Przed hotelem stały masa fanek. Od ich krzyków pękają uszy ale i tak są wspaniałe. Porobiliśmy sobie z nimi zdjęcia. O dziwo ze mną też chciały. Wzięliśmy swoje walizki i zameldowaliśmy się oraz odebraliśmy klucze do swoich pokoi. W tym hotelu były podwójne pokoje. Li miał z Lou. Zayn z Niall'em a ja z Harrym. Rozeszliśmy się wcześniej umawiając na dalszą część dnia. Będąc w pokoju rozłożyłam się na łóżku a Hazz wskoczył na mnie i zaczął mnie gilgotać.
-Harry! Złaź ze mnie.- powiedziałam przez śmiech.
-Hmm...
-Dobra! - powiedziałam i pocałowałam chłopaka. Ten zszedł ze mnie i położył się obok.
-Kocham Cie.
-Ja ciebie też. - powiedziałam i po raz kolejny złączyłam nasze usta w pocałunek. Po chwili oderwaliśmy się od siebie a ja poszłam do łazienki przyszykować się. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Włosy rozczesałam i uczesałam w warkocza na bok. Gotowa wyszłam do pokoju. Na łóżku siedział Harry,który również był już gotowy.
-Pięknie wyglądasz. To co idziemy.? - powiedział podchodząc do mnie i kładąc mi ręce na biodra.
-Dzięki. Oczywiście. Chodź. - pocałowałam go w policzek i zabrałam torebkę po czym razem zeszliśmy na dół. W restauracji jak zawsze wszyscy już siedzieli. Zamówiliśmy jedzenie i po chwili już je dostaliśmy. Po 30 minutach ruszyliśmy w kierunku wesołego miasteczka. Tam wykupiliśmy bilety na wszystkie atrakcje i bawiliśmy się jak małe dzieci. Po 2 godzinnym szaleństwie postanowiliśmy odpocząć. Usiedliśmy przy jednym ze stolików przy mini barze i zamówiliśmy zimne napoje. Po wypiciu ich wyczerpani ruszyliśmy w kierunku hotelu. Tam udaliśmy się od razu na kolację a po niej rozeszliśmy się do pokoi. Poszłam do łazienki i się wykąpałam. Przebrałam się w piżamę i położyłam spać.
-Dobranoc. - powiedział Hazz i mnie pocałował.
-Dobranoc. - odpowiedziałam mu i odwróciłam się. Chłopak przytulił mnie do siebie i po chwili oboje zasnęliśmy...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :D
Przepraszam za to że wczoraj nic nie dodałam ale jak wróciłam ze szkoły to przyjechała moja ciocia z wujkiem i małymi braćmi. Musiałam się nimi opiekować. Czyli przez prawie 4 godziny biegałam za nimi żeby nic sobie nie zrobili :/ Ale i tak ich kocham ♥
A co tam u was? :3
Zastanawiam się czy nie podać jeszcze swojego fb ale boję się że ktoś z moich znajomych to czyta... Także jeżeli ktoś chce mieć mnie w znajomych na fb to proszę pisać na TT ♥
Jutro postaram się dodać nowy rozdział bo kończę o 11.35. :3 Ale są zawody i wraz z przyjaciółką będziemy denerwowały jej brata <jak przyjedzie> ♥
No to na tyle. :3
Pozdrawiam xoxo
Chłopcy na dzisiejszej gali ♥ Trzymamy kciuki! A Malik obciął włoski *.*
poniedziałek, 18 lutego 2013
Rozdział 12 ♥
...Ben! Uśmiechnęłam się lekko do niego a on odwzajemnił tym samym. Chłopcy zaśpiewali jeszcze jedną piosenkę na życzenie fanów. Wybrali What Makes You Beautiful. Hazz swoją zwrotkę zaśpiewał w moją stronę. Po zakończonej piosence przytuliłam się do chłopaka i zeszliśmy ze sceny żegnając się z fanami.
-Dziękuję! - powiedziałam do Harrego i lekko musnęłam jego usta.
-Za co?
-Za to że jesteś. - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka. Staliśmy tak parę minut kiedy nie usłyszeliśmy że już wracamy. Pożegnaliśmy się z Lou i Lux i wyszliśmy z budynku. Szliśmy w stronę hotelu. Po drodze rozmawialiśmy i się wygłupialiśmy. Szłam z Hazzą za rękę. W końcu doszliśmy na miejsce. Będąc w środku rozeszliśmy się do pokoi. Tam mieliśmy się przygotować na kolację i "piżama party". Co do tego drugiego to będzie trochę dziwnie no ale... W pokoju przebrałam się i zmyłam makijaż. Wyszłam z pokoju i udałam się do Hazzy. On również był już gotowy.
-Hej. - lekko musnęłam jego usta.
-Hej słonko. Co tam? - uśmiechnął się,
-Nic. Po prostu przyszłam do swojego chłopaka. No ale to już chyba dozwolone. - pokazałam mu język.
-No oczywiście. - powiedział i mnie pocałował.
-To co idziemy już?
-Oczywiście chodź. - powiedział,złapał mnie za rękę i wyszliśmy z pokoju. Udaliśmy się do restauracji. Tam siedzieli już chłopcy. Zamówiliśmy sobie jedzenie. Dość szybko je dostaliśmy. Podczas spożywania posiłku wygłupialiśmy się i gadaliśmy o głupotach.
-To co jak skończymy przebieramy się w piżamy i idziemy do Arii?
-Co!? Dlaczego akurat do mnie?
-Hmm... bo masz największy pokój. - uśmiechnął się Niall.
-No dobra niech wam będzie. Chłopcy nic już nie odpowiedzieli i siedzieliśmy w ciszy którą przerwał Lou.
-No siostra a co z tym całym Ben'em?
-Nic.. a co ma być? - odpowiedziałam trochę zdziwiona jego pytaniem.
-Noo wiesz. Był dzisiaj na koncercie i wam pogratulował.
-Wiesz czubku jedno słowo w tym przypadku "gratulacje" nie załatwi całej sprawy! - odpowiedziałam troszeczkę głośniej i spojrzałam w stronę Louis'a.
-No dobra już koniec tematu. Zjedzone? - odezwał się Zayn.
-Tak,tak.
-No dobra. To teraz do pokoi i się przygotować. Spotykamy się u Arii za 30 minut. - wszyscy przytaknęli Liam'owi i rozeszliśmy się po pokojach. Tak wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę. Zrobiłam sobie luźnego koka i posprzątałam trochę w pokoju. Teraz czekałam tylko na chłopców. W tym czasie zadzwoniłam do dziewczyn. Po 10 minutach do mojego pokoju wparowała cała 5 idiotów. Pożegnałam się z przyjaciółkami i odłożyłam telefon. Spojrzałam na chłopców i się lekko uśmiechnęłam. Moją uwagę przykuł Harry.
-Yyy.. Kochanie ale miało być piżama party a nie...
-No i jest. - uśmiechnął się.
-To może ubierzesz się w piżamę? Bo masz na sobie tylko bokserki...
-Aria ale to jest jego piżama... - wtrącił się Lou.
-No dobra... Nie wnikam... Będę musiała się przyzwyczaić.. - uśmiechnęłam się. -To co robimy? - dodałam po chwili.
-Może obejrzymy jakiś film albo pogramy w butelkę? - zaproponował Hazz.
-Mówiąc "film" masz na myśli horror prawda? - wtrącił się Li.
-No nie inaczej! To co film?
-No dobra niech będzie. - uśmiechnęłam się.
Chłopcy wybrali jakiś horror i już po chwili go oglądaliśmy. Wtuliłam się w Hazze i przykryłam kocem ponieważ było mi zimno. Film jak dla mnie był straszny. Trwał on prawie 3 godziny. Po zakończonym seansie spojrzałam na chłopców. Wszyscy oprócz mnie i Loczka spali.
-To co dzisiaj śpimy u ciebie. - powiedział i musnął moje usta.
-No oczywiście. - odpowiedziałam kiedy już oderwaliśmy się od siebie. Wyłączyłam telewizor i położyłam się spać. Hazz mnie przytulił i głaskał po ramieniu. Po chwili oboje zasnęliśmy...
*Rano*
Obudziłam się wtulona w Hazze. Spojrzałam na zegarek. Była 10.20. Rozejrzałam się po pokoju. Chłopców już nie było. Wyślizgnęłam się z łóżka tak aby nie obudzić Hazzy i poszłam do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności i ubrałam się. Włosy związałam w kucyka i lekko pomalowałam rzęsy. Wyszłam z pokoju. Ku mojemu zdziwieniu pokój lśnił a Harry siedział już ubrany na łóżku.
-Hej skarbie. - podszedł do mnie i musnął moje usta.
-Hej. Dziękuję za posprzątanie. - powiedziałam i tym razem ja go pocałowałam.
-Nie ma za co. - uśmiechnął się. Odwzajemniałam mu tym samym. -To co idziemy?
-Tak tak chodź. - powiedziałam i splotłam nasze ręce. Wyszliśmy z pokoju i poszliśmy do restauracji. Tam tradycyjnie wszyscy już siedzieli. Zamówiliśmy jedzenie i po posiłku poszliśmy do pokoju aby przebrać się w stroje kąpielowe. Gotowi ruszyliśmy w stronę plaży. Tam rozłożyliśmy koce i zaczęliśmy się opalać. Leżeliśmy tak z 40 minut po czym postanowiliśmy iść wykąpać się w morzu. Tam graliśmy w siatkówkę i pływaliśmy. Wypożyczyliśmy łódkę i tak zwanego banana. Ogólnie bawiliśmy się super! Zanim się obejrzeliśmy musieliśmy się już zbierać ponieważ z samego rana mieliśmy wyjeżdżać do Francji. Była godzina 19.00 a na plaży dalej bardzo dużo ludzi. No ale co się dziwić w końcu jest bardzo gorąco. Ubraliśmy się i ruszyliśmy w stronę hotelu. Będąc na miejscu tradycyjnie poszliśmy coś zjeść. Następnie rozeszliśmy się do pokoi. Poszłam do łazienki i się wykąpałam. Następnie wysuszyłam włosy i przebrałam się w piżamę. Wyszłam do pokoju chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Hanny.
-Hej kochana!
-No hej! Jak tam?
-A bardzo dobrze a u ciebie?
-Świetnie! Szkoda tylko że tych wakacji nie spędzimy razem...
-Nie przejmuj się! Już nie długo się zobaczymy. - pocieszałam dziewczynę.
-Wiem,wiem. No a jak tam z Harry'm?
-Wspaniale. - uśmiechnęłam się na samą myśl o chłopaku. Porozmawiałyśmy jeszcze chwilę. Następnie zadzwoniłam do reszty. Nasze rozmowy wyglądały podobnie. Spojrzałam na zegarek była 23.45.
-Chłopcy pewnie śpią. - powiedziałam sama do siebie po cichu i również położyłam się spać. Trochę się męczyłam ale po chwili udało mi się zasnąć...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :3
Dzisiaj jest wcześniej w porównaniu do ostatnich rozdziałów :)
Dziękuję za 660 wyświtleń! <3 Jesteście wspaniali <33
I jeszcze raz dziękuję Oli i Sandrze za komentowanie no i wam oczywiście za czytanie! :3 :*
Jak chcecie do dodawajcie własne pomysły do opowiadania. :)
Postaram się je uwzględnić i może pomogą mi w dalszym pisaniu! <3
Pozdrawiam! xx
Lux! <3
Kocham to dziecko! <3
-Dziękuję! - powiedziałam do Harrego i lekko musnęłam jego usta.
-Za co?
-Za to że jesteś. - powiedziałam i wtuliłam się w chłopaka. Staliśmy tak parę minut kiedy nie usłyszeliśmy że już wracamy. Pożegnaliśmy się z Lou i Lux i wyszliśmy z budynku. Szliśmy w stronę hotelu. Po drodze rozmawialiśmy i się wygłupialiśmy. Szłam z Hazzą za rękę. W końcu doszliśmy na miejsce. Będąc w środku rozeszliśmy się do pokoi. Tam mieliśmy się przygotować na kolację i "piżama party". Co do tego drugiego to będzie trochę dziwnie no ale... W pokoju przebrałam się i zmyłam makijaż. Wyszłam z pokoju i udałam się do Hazzy. On również był już gotowy.
-Hej. - lekko musnęłam jego usta.
-Hej słonko. Co tam? - uśmiechnął się,
-Nic. Po prostu przyszłam do swojego chłopaka. No ale to już chyba dozwolone. - pokazałam mu język.
-No oczywiście. - powiedział i mnie pocałował.
-To co idziemy już?
-Oczywiście chodź. - powiedział,złapał mnie za rękę i wyszliśmy z pokoju. Udaliśmy się do restauracji. Tam siedzieli już chłopcy. Zamówiliśmy sobie jedzenie. Dość szybko je dostaliśmy. Podczas spożywania posiłku wygłupialiśmy się i gadaliśmy o głupotach.
-To co jak skończymy przebieramy się w piżamy i idziemy do Arii?
-Co!? Dlaczego akurat do mnie?
-Hmm... bo masz największy pokój. - uśmiechnął się Niall.
-No dobra niech wam będzie. Chłopcy nic już nie odpowiedzieli i siedzieliśmy w ciszy którą przerwał Lou.
-No siostra a co z tym całym Ben'em?
-Nic.. a co ma być? - odpowiedziałam trochę zdziwiona jego pytaniem.
-Noo wiesz. Był dzisiaj na koncercie i wam pogratulował.
-Wiesz czubku jedno słowo w tym przypadku "gratulacje" nie załatwi całej sprawy! - odpowiedziałam troszeczkę głośniej i spojrzałam w stronę Louis'a.
-No dobra już koniec tematu. Zjedzone? - odezwał się Zayn.
-Tak,tak.
-No dobra. To teraz do pokoi i się przygotować. Spotykamy się u Arii za 30 minut. - wszyscy przytaknęli Liam'owi i rozeszliśmy się po pokojach. Tak wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę. Zrobiłam sobie luźnego koka i posprzątałam trochę w pokoju. Teraz czekałam tylko na chłopców. W tym czasie zadzwoniłam do dziewczyn. Po 10 minutach do mojego pokoju wparowała cała 5 idiotów. Pożegnałam się z przyjaciółkami i odłożyłam telefon. Spojrzałam na chłopców i się lekko uśmiechnęłam. Moją uwagę przykuł Harry.
-Yyy.. Kochanie ale miało być piżama party a nie...
-No i jest. - uśmiechnął się.
-To może ubierzesz się w piżamę? Bo masz na sobie tylko bokserki...
-Aria ale to jest jego piżama... - wtrącił się Lou.
-No dobra... Nie wnikam... Będę musiała się przyzwyczaić.. - uśmiechnęłam się. -To co robimy? - dodałam po chwili.
-Może obejrzymy jakiś film albo pogramy w butelkę? - zaproponował Hazz.
-Mówiąc "film" masz na myśli horror prawda? - wtrącił się Li.
-No nie inaczej! To co film?
-No dobra niech będzie. - uśmiechnęłam się.
Chłopcy wybrali jakiś horror i już po chwili go oglądaliśmy. Wtuliłam się w Hazze i przykryłam kocem ponieważ było mi zimno. Film jak dla mnie był straszny. Trwał on prawie 3 godziny. Po zakończonym seansie spojrzałam na chłopców. Wszyscy oprócz mnie i Loczka spali.
-To co dzisiaj śpimy u ciebie. - powiedział i musnął moje usta.
-No oczywiście. - odpowiedziałam kiedy już oderwaliśmy się od siebie. Wyłączyłam telewizor i położyłam się spać. Hazz mnie przytulił i głaskał po ramieniu. Po chwili oboje zasnęliśmy...
*Rano*
Obudziłam się wtulona w Hazze. Spojrzałam na zegarek. Była 10.20. Rozejrzałam się po pokoju. Chłopców już nie było. Wyślizgnęłam się z łóżka tak aby nie obudzić Hazzy i poszłam do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności i ubrałam się. Włosy związałam w kucyka i lekko pomalowałam rzęsy. Wyszłam z pokoju. Ku mojemu zdziwieniu pokój lśnił a Harry siedział już ubrany na łóżku.
-Hej skarbie. - podszedł do mnie i musnął moje usta.
-Hej. Dziękuję za posprzątanie. - powiedziałam i tym razem ja go pocałowałam.
-Nie ma za co. - uśmiechnął się. Odwzajemniałam mu tym samym. -To co idziemy?
-Tak tak chodź. - powiedziałam i splotłam nasze ręce. Wyszliśmy z pokoju i poszliśmy do restauracji. Tam tradycyjnie wszyscy już siedzieli. Zamówiliśmy jedzenie i po posiłku poszliśmy do pokoju aby przebrać się w stroje kąpielowe. Gotowi ruszyliśmy w stronę plaży. Tam rozłożyliśmy koce i zaczęliśmy się opalać. Leżeliśmy tak z 40 minut po czym postanowiliśmy iść wykąpać się w morzu. Tam graliśmy w siatkówkę i pływaliśmy. Wypożyczyliśmy łódkę i tak zwanego banana. Ogólnie bawiliśmy się super! Zanim się obejrzeliśmy musieliśmy się już zbierać ponieważ z samego rana mieliśmy wyjeżdżać do Francji. Była godzina 19.00 a na plaży dalej bardzo dużo ludzi. No ale co się dziwić w końcu jest bardzo gorąco. Ubraliśmy się i ruszyliśmy w stronę hotelu. Będąc na miejscu tradycyjnie poszliśmy coś zjeść. Następnie rozeszliśmy się do pokoi. Poszłam do łazienki i się wykąpałam. Następnie wysuszyłam włosy i przebrałam się w piżamę. Wyszłam do pokoju chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Hanny.
-Hej kochana!
-No hej! Jak tam?
-A bardzo dobrze a u ciebie?
-Świetnie! Szkoda tylko że tych wakacji nie spędzimy razem...
-Nie przejmuj się! Już nie długo się zobaczymy. - pocieszałam dziewczynę.
-Wiem,wiem. No a jak tam z Harry'm?
-Wspaniale. - uśmiechnęłam się na samą myśl o chłopaku. Porozmawiałyśmy jeszcze chwilę. Następnie zadzwoniłam do reszty. Nasze rozmowy wyglądały podobnie. Spojrzałam na zegarek była 23.45.
-Chłopcy pewnie śpią. - powiedziałam sama do siebie po cichu i również położyłam się spać. Trochę się męczyłam ale po chwili udało mi się zasnąć...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :3
Dzisiaj jest wcześniej w porównaniu do ostatnich rozdziałów :)
Dziękuję za 660 wyświtleń! <3 Jesteście wspaniali <33
I jeszcze raz dziękuję Oli i Sandrze za komentowanie no i wam oczywiście za czytanie! :3 :*
Jak chcecie do dodawajcie własne pomysły do opowiadania. :)
Postaram się je uwzględnić i może pomogą mi w dalszym pisaniu! <3
Pozdrawiam! xx
Lux! <3
Kocham to dziecko! <3
niedziela, 17 lutego 2013
Przepraszam! ♥
Hej! <33
Przepraszam Was bardzo za brak rozdziału wczoraj.
Dzisiaj też się nie pojawi.
Mam strasznie dużo nauki, prac domowych, obowiązków w domu itp.
A oprócz tego ciężko mi się pisze z chorym palcem :/
Jutro postaram się coś dodać! :*
Jeszcze raz Bardzoo przepraszam. :*
Nie gniewajcie się <33
DZIĘKUJĘ ZA 587 WYŚWIETLEŃ! JESTEŚCIE WSPANIALI! :*
I dziękuję również Oli i Sandrze za komentowanie! <33
Pozdrawiam xx
Przepraszam Was bardzo za brak rozdziału wczoraj.
Dzisiaj też się nie pojawi.
Mam strasznie dużo nauki, prac domowych, obowiązków w domu itp.
A oprócz tego ciężko mi się pisze z chorym palcem :/
Jutro postaram się coś dodać! :*
Jeszcze raz Bardzoo przepraszam. :*
Nie gniewajcie się <33
DZIĘKUJĘ ZA 587 WYŚWIETLEŃ! JESTEŚCIE WSPANIALI! :*
I dziękuję również Oli i Sandrze za komentowanie! <33
Pozdrawiam xx
piątek, 15 lutego 2013
Rozdział 11 ♥
Następnego dnia rano obudził mnie Harry całując mnie lekko w usta. Uśmiechnęłam się i otworzyłam oczy.
-Hej słonko. Jak się spało?
-Hejj... Dobrze. A ty gdzie spałeś?
-Jak zasnęłaś to poszedłem do chłopaków a spałem u siebie. - powiedział i uśmiechnął się. Odwzajemniłam tym samym.
-Która godzina? - zapytałam nie przestając patrzeć się w oczy chłopaka.
-8.40.
-I ty śmiesz mnie budzić tak wcześnie!? Dobranoc. - powiedziałam ze śmiechem i znów zamknęłam oczy.
Co było złym rozwiązaniem bo Harry wziął mnie na ręce i zaniósł do łazienki.
-Przykro mi ale musisz się już szykować bo na 12 musimy być na miejscu. Wiesz te wszystkie próby przygotowania i tak dalej...
-No dobra.. Ale wyjdź z łazienki! - powiedziałam wskazując na drzwi.
-Hmm a muszę?
-Hmmm tak? - powiedziałam i pokazałam palcem na drzwi.
-Noo ale wiesz za co..
-Tak tak - powiedziałam i pocałowałam Harrego w usta. - teraz już możesz iść.
-No dobra. Niech ci będzie. - powiedział i z uśmiechem na twarzy wyszedł z łazienki. Ja natomiast wzięłam szybki prysznic,umalowałam się lekko i ubrałam się. Włosy związałam w kłosa i wyszłam z łazienki. W pokoju siedział Harry. Nic nie mówił.
-Co? Aż tak źle? - zapytałam trochę przerażona ale jednocześnie rozbawiona jego miną!
-Wow! Pięknie! - powiedział i podszedł do mnie kładąc mi ręce na biodra.
-Hmm.. Dzięki. - powiedziałam i złączyłam nasze usta w pocałunek. Trwał on dosyć długo. Kiedy się od siebie oderwaliśmy przytuliłam się do chłopaka.
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też. No ale dobra chodź już. - złapał mnie za rękę i wyszliśmy kierując się w stronę restauracji. W niej siedzieli już chłopcy. Kiedy weszliśmy wszyscy wbili swój wzrok w nas i nasze splecione ręce.
-Hej. Powiedziałam siadając obok Louisa. Harry natomiast usiadł obok mnie.
-Hej.. To wy..? - zapytał Zayn.
-Tak tak. Powiedziałam i pocałowałam lekko Harrego. Wszyscy wstali i zaczęli nam gratulować i takie tam. W końcu przyszła kelnerka i przyjęła nasze zamówienie. Siedzieliśmy i gadaliśmy o głupotach.
-No ale Harry wiesz jakby Aria była moją dziewczyną to nie pozwoliłbym się jej tak ubierać. - oznajmił Liam.
-Hahah, jeszcze tego brakowało żeby Hazz mi ubrania wybierał! - krzyknęłam i zaczęłam się śmiać.
-Oj Liam.. Ale nie jest Twoja - powiedział Harry i pokazał mu język. - poza tym mam do niej zaufanie a inni niech mi zazdroszczą! A jak ktoś się do niej zbliży to nie ręczę za siebie! - powiedział i się uśmiechnął. W tym samym momencie przyszła kelnerka i przyniosła nasze dania. Po 30 minutach byliśmy już najedzeni. Posiedzieliśmy jeszcze trochę i ruszyliśmy w stronę hali na której miał odbyć się koncert. Byliśmy tam mniej więcej po 40 minutach. Pomieszczenie było bardzo duże. W środku czekała już na nas Lou z Lux, Paul i reszta bandu. Chłopcy przedstawili mnie i poszli na próbę. Ja zostałam z dziewczynami.
-I jak tam sprawy z Harrym? - zapytała się mnie Lou.
-Bardzo dobrze. - uśmiechnęłam się. -Jesteśmy razem od wczoraj.
-To świetnie! Gratulacje! - przytuliła mnie. Siedziałyśmy i rozmawialiśmy z dobre parę godzin bawiąc się z Lux. W końcu przyszli chłopcy.
-Noo to koncert zaczyna się o 19. Bądźcie tak o pół godziny wcześniej. - powiedział Paul i wyszedł.
-Dobra jest godzina 15. Chodźcie coś zjemy i pójdziemy się przygotować. Tak jak powiedział Li tak zrobiliśmy. Poszła z nami również Lou z Lux. Obiad postanowiliśmy zjeść w tej restauracji co zawsze. Zamówiliśmy swoje dania i po godzinie udaliśmy się do swoich pokoi. Tam wzięłam prysznic i umyłam włosy po czym je wysuszyłam. Ubrałam się i pomalowałam. Włosy podkręciłam i zostawiłam rozpuszczone. Wyszłam z łazienki i do torebki spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Następnie wyszłam wraz z dziewczynami z pokoju i udałam się do Harrego który był w kompletnej rozsypce!
-O jak dobrze że jesteś! Kompletnie nie wiem w co się ubrać!
-Dobra dobra już ci pomagam. - Podeszłam do szafy i zaczęłam szperać. Po chwili znowu poczyłam ręce na moich biodrach i głowę z zagłębieniu na szyi.
-Pięknie wyglądasz.
-Dziękuje. A teraz zakładaj to i to szybko! Chłopak posłusznie wykonał polecenie i już po chwili był z powrotem. Razem zeszliśmy na dół i w całym komplecie ruszyliśmy w stronę hali. Droga zajęła nam tyle samo czasu co przedtem. Przed wejściem stała masa ludzi. Kiedy z trudem weszliśmy do środka chłopcy zrobili sobie ostatnie poprawki i już czekali na znak że mają wchodzić. Przed odejściem Hazz pocałował mnie namiętnie i wyszedł na scenę. Koncert trwał prawie 2 godziny. Chłopcy zaśpiewali między innymi : Kiss You, Live While We're Young, One Thing i Little Things. Było tych piosenek bardzoo dużo. Cały czas przyglądałam się chłopcom i śpiewałam razem z nimi. Oczywiście po cichu. Koncert już miał się kończyć kiedy za kulisy wleciał Harry i wziął mnie na scenę.
-Kochani to jest Aria! Na pewno wiecie że jest siostrą Louisa i również naszą przyjaciółką. Teraz jest także moją dziewczyną. Proszę o nie hejtowanie jej i przyjęcie to do wiadomości. Dziękuje! - po tych słowach nie wiedziałam co powiedzieć. Publiczność zamarła zresztą ja też. W pewnym momencie Harry mnie pocałował. Przy wszystkich! Ale na sali dalej było cicho.
-Gratulacje! - usłyszałam kiedy ktoś wykrzyknął i zaczął bić brawa. Po tym wszyscy zgromadzeni uczynili tak samo. Kiedy się przyjrzałam kto to był okazało się że jest to...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej <3
Przepraszam że znowu tak późno.
Dzisiaj piątek i mam dodatkowy angielski < -,- > a później jeszcze opiekowałam się siostrą i przyjechał mój brat ^^
Jak podoba się rozdział? :)
Pewnie i tak większość domyśli sie kto to będzie noo ale..
Nareszcie mamy weekend! ;D
Tak wiem wiem. Nie wiedzieliście :*
I nie musicie dziękować za to że wam to uświadomiłam haha :D
Pozdrawiam xx
Aaa i pozdrowienia również dla moich kolegów którzy dzisiaj 3 razy wynieśli mnie ze szkoły i wrzucili w zaspę jak byłam w krótkich spodenkach i bluzce na ramiączka! xx
A teraz macie kochanego Louisa ♥
On będzie wspaniałym ojcem! ♥
Z resztą reszta też! ♥
-Hej słonko. Jak się spało?
-Hejj... Dobrze. A ty gdzie spałeś?
-Jak zasnęłaś to poszedłem do chłopaków a spałem u siebie. - powiedział i uśmiechnął się. Odwzajemniłam tym samym.
-Która godzina? - zapytałam nie przestając patrzeć się w oczy chłopaka.
-8.40.
-I ty śmiesz mnie budzić tak wcześnie!? Dobranoc. - powiedziałam ze śmiechem i znów zamknęłam oczy.
Co było złym rozwiązaniem bo Harry wziął mnie na ręce i zaniósł do łazienki.
-Przykro mi ale musisz się już szykować bo na 12 musimy być na miejscu. Wiesz te wszystkie próby przygotowania i tak dalej...
-No dobra.. Ale wyjdź z łazienki! - powiedziałam wskazując na drzwi.
-Hmm a muszę?
-Hmmm tak? - powiedziałam i pokazałam palcem na drzwi.
-Noo ale wiesz za co..
-Tak tak - powiedziałam i pocałowałam Harrego w usta. - teraz już możesz iść.
-No dobra. Niech ci będzie. - powiedział i z uśmiechem na twarzy wyszedł z łazienki. Ja natomiast wzięłam szybki prysznic,umalowałam się lekko i ubrałam się. Włosy związałam w kłosa i wyszłam z łazienki. W pokoju siedział Harry. Nic nie mówił.
-Co? Aż tak źle? - zapytałam trochę przerażona ale jednocześnie rozbawiona jego miną!
-Wow! Pięknie! - powiedział i podszedł do mnie kładąc mi ręce na biodra.
-Hmm.. Dzięki. - powiedziałam i złączyłam nasze usta w pocałunek. Trwał on dosyć długo. Kiedy się od siebie oderwaliśmy przytuliłam się do chłopaka.
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też. No ale dobra chodź już. - złapał mnie za rękę i wyszliśmy kierując się w stronę restauracji. W niej siedzieli już chłopcy. Kiedy weszliśmy wszyscy wbili swój wzrok w nas i nasze splecione ręce.
-Hej. Powiedziałam siadając obok Louisa. Harry natomiast usiadł obok mnie.
-Hej.. To wy..? - zapytał Zayn.
-Tak tak. Powiedziałam i pocałowałam lekko Harrego. Wszyscy wstali i zaczęli nam gratulować i takie tam. W końcu przyszła kelnerka i przyjęła nasze zamówienie. Siedzieliśmy i gadaliśmy o głupotach.
-No ale Harry wiesz jakby Aria była moją dziewczyną to nie pozwoliłbym się jej tak ubierać. - oznajmił Liam.
-Hahah, jeszcze tego brakowało żeby Hazz mi ubrania wybierał! - krzyknęłam i zaczęłam się śmiać.
-Oj Liam.. Ale nie jest Twoja - powiedział Harry i pokazał mu język. - poza tym mam do niej zaufanie a inni niech mi zazdroszczą! A jak ktoś się do niej zbliży to nie ręczę za siebie! - powiedział i się uśmiechnął. W tym samym momencie przyszła kelnerka i przyniosła nasze dania. Po 30 minutach byliśmy już najedzeni. Posiedzieliśmy jeszcze trochę i ruszyliśmy w stronę hali na której miał odbyć się koncert. Byliśmy tam mniej więcej po 40 minutach. Pomieszczenie było bardzo duże. W środku czekała już na nas Lou z Lux, Paul i reszta bandu. Chłopcy przedstawili mnie i poszli na próbę. Ja zostałam z dziewczynami.
-I jak tam sprawy z Harrym? - zapytała się mnie Lou.
-Bardzo dobrze. - uśmiechnęłam się. -Jesteśmy razem od wczoraj.
-To świetnie! Gratulacje! - przytuliła mnie. Siedziałyśmy i rozmawialiśmy z dobre parę godzin bawiąc się z Lux. W końcu przyszli chłopcy.
-Noo to koncert zaczyna się o 19. Bądźcie tak o pół godziny wcześniej. - powiedział Paul i wyszedł.
-Dobra jest godzina 15. Chodźcie coś zjemy i pójdziemy się przygotować. Tak jak powiedział Li tak zrobiliśmy. Poszła z nami również Lou z Lux. Obiad postanowiliśmy zjeść w tej restauracji co zawsze. Zamówiliśmy swoje dania i po godzinie udaliśmy się do swoich pokoi. Tam wzięłam prysznic i umyłam włosy po czym je wysuszyłam. Ubrałam się i pomalowałam. Włosy podkręciłam i zostawiłam rozpuszczone. Wyszłam z łazienki i do torebki spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy. Następnie wyszłam wraz z dziewczynami z pokoju i udałam się do Harrego który był w kompletnej rozsypce!
-O jak dobrze że jesteś! Kompletnie nie wiem w co się ubrać!
-Dobra dobra już ci pomagam. - Podeszłam do szafy i zaczęłam szperać. Po chwili znowu poczyłam ręce na moich biodrach i głowę z zagłębieniu na szyi.
-Pięknie wyglądasz.
-Dziękuje. A teraz zakładaj to i to szybko! Chłopak posłusznie wykonał polecenie i już po chwili był z powrotem. Razem zeszliśmy na dół i w całym komplecie ruszyliśmy w stronę hali. Droga zajęła nam tyle samo czasu co przedtem. Przed wejściem stała masa ludzi. Kiedy z trudem weszliśmy do środka chłopcy zrobili sobie ostatnie poprawki i już czekali na znak że mają wchodzić. Przed odejściem Hazz pocałował mnie namiętnie i wyszedł na scenę. Koncert trwał prawie 2 godziny. Chłopcy zaśpiewali między innymi : Kiss You, Live While We're Young, One Thing i Little Things. Było tych piosenek bardzoo dużo. Cały czas przyglądałam się chłopcom i śpiewałam razem z nimi. Oczywiście po cichu. Koncert już miał się kończyć kiedy za kulisy wleciał Harry i wziął mnie na scenę.
-Kochani to jest Aria! Na pewno wiecie że jest siostrą Louisa i również naszą przyjaciółką. Teraz jest także moją dziewczyną. Proszę o nie hejtowanie jej i przyjęcie to do wiadomości. Dziękuje! - po tych słowach nie wiedziałam co powiedzieć. Publiczność zamarła zresztą ja też. W pewnym momencie Harry mnie pocałował. Przy wszystkich! Ale na sali dalej było cicho.
-Gratulacje! - usłyszałam kiedy ktoś wykrzyknął i zaczął bić brawa. Po tym wszyscy zgromadzeni uczynili tak samo. Kiedy się przyjrzałam kto to był okazało się że jest to...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej <3
Przepraszam że znowu tak późno.
Dzisiaj piątek i mam dodatkowy angielski < -,- > a później jeszcze opiekowałam się siostrą i przyjechał mój brat ^^
Jak podoba się rozdział? :)
Pewnie i tak większość domyśli sie kto to będzie noo ale..
Nareszcie mamy weekend! ;D
Tak wiem wiem. Nie wiedzieliście :*
I nie musicie dziękować za to że wam to uświadomiłam haha :D
Pozdrawiam xx
Aaa i pozdrowienia również dla moich kolegów którzy dzisiaj 3 razy wynieśli mnie ze szkoły i wrzucili w zaspę jak byłam w krótkich spodenkach i bluzce na ramiączka! xx
A teraz macie kochanego Louisa ♥
On będzie wspaniałym ojcem! ♥
Z resztą reszta też! ♥
czwartek, 14 lutego 2013
Rozdział 10 ♥
-Hej.. Tak.. - odpowiedziałam trochę niepewnie.
-Mogę prosić o zdjęcie i autograf? - uśmiechnęła się i podała mi kartkę papieru. Zdziwiłam się ale zrobiłam sobie z nią zdjęcie i podpisałam świstek papieru.
-A ty jak się nazywasz?
-Mona. - uśmiechnęła się promiennie. -A mam pytanie?
-Słucham?
-Jak układa Ci się z Harry'm? Zatkało mnie! Co ja miałam jej odpowiedzieć? Przecież ja nawet z nim nie jestem. Cieszyłam się że była miła a nie jakaś psychofanka.
-Wiesz. My się tylko przyjaźnimy. Może troszeczkę bardziej niż z resztą ale to jest tylko przyjaźń. - odpowiedziałam jej i się uśmiechnęłam.
-Szkoda. Moim zdaniem pasujecie do siebie. A i wiedz że jak będziecie razem ja będę się cieszyła z wami. - uśmiechnęła się od ucha do ucha.
-Dziękuję! - podeszłam do niej i ją przytuliłam.
-To ja dziękuję za zdjęcie i autograf.
-Nie ma sprawy. Ooo ja już muszę iść. Pa!
-Pa! - odpowiedziała mi dziewczyna a ja poszłam w stronę chłopców. Po paru minutach byliśmy na plaży. Tam rozłożyłam koc i zdjęłam ubranie pozostając w stroju kąpielowym . Zaczęłam smarować się kremem.
-Pomóc pani? - usłyszałam za swoimi plecami głos Styles'a.
-A proszę Ciebie bardzo. - uśmiechnęłam się i położyłam na brzuchu. Po chwili na plecach poczułam ręce chłopaka. Pogoda była bardzo ładna. Słońce bardzo mocno świeciło a na plaży było dużoo ludzi.
-Macie bardzo miłe fanki.- przerwałam po chwili.
-Wiem. Uwielbiam te dziewczyny. - uśmiechnął się. Ja odpowiedziałam tym samym.
-Noo gotowe.
-Dziękuje. - pocałowałam go w policzek i przekręciłam się na plecy i zaczęłam opalać. Chłopcy poszli do morza. Opalałam się z około 20 minut kiedy ktoś nie wrzucił mnie do wody!
-Harry pacanie!
-No co? Grasz z nami w siatkę.
-To nie mogliście mnie zawołać tylko od razu wrzucać do wody? - powiedziałam i udawałam obrażoną.
-Oj no nie gniewaj się. - powiedział i położył ręce na mojej talii po czym przytulił.
-Ej mieliśmy grać a nie się miziać! - powiedział nie kto inny jak Horan.
-Horan! - krzyknęliśmy razem i dołączyliśmy do reszty. Bawiliśmy się świetnie!
-Ej dobra ja idę bo mi zimno. - powiedziałam i zaczęłam wychodzić z wody.
-Poczekaj idę z tobą. - odwróciłam się i ujrzałam Zayn'a idącego w moją stronę. Uśmiechnęłam się do niego. Po chwili siedzieliśmy już na kocach i przyglądaliśmy się reszcie. Co chwile z czegoś się śmieliśmy. Ogółem miło nam się rozmawiało.
-Mam pytanie. - przerwał wcześniejszy temat jakim była trasa.
-Słucham? - Odpowiedziałam patrząc się na przeciwko siebie.
-Może to jest bardziej osobiste ale... Podoba ci się albo czujesz coś do Harrego? - po tych słowach spojrzałam się na chłopaka. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć.
-Hmm... Podobać mi się podoba nawet bardzo... - odpowiedziałam niepewnie.
-Aha. - uśmiechnął się od ucha do ucha. - Noo ale czujesz coś do niego?
-Hmm.. Na pewno coś więcej niż do was. I na pewno coś więcej niż przyjaźń. A ty co taki ciekawy?
-Nie nic - uśmiechnął się cwaniacko.
-Zayn! Nikomu ani słowa jasne!?
-No dobra dobra. Siedzieliśmy jeszcze chwilę i się opalaliśmy. Po chwili dołączyli do nas chłopcy. Leżeliśmy jeszcze z jakieś 2 godziny.
-Zbieramy się już? Jest 17.30. - zapytałam się chłopców.
-No moglibyśmy już iść. W końcu jutro koncert i trzeba się przygotować. - odezwał się Li.
-I mój brzuch domaga się jedzenia.
-Dobra to idziemy. Ubraliśmy się i spakowaliśmy po czym ruszyliśmy w stronę hotelu. Na miejscy byliśmy po 30 minutach.
-Widzimy się za godzinę w restauracji. - powiedział Lou. Przytaknęliśmy mu i rozeszliśmy się do pokoi. Tam wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Pomalowałam lekko rzęsy i usta błyszczykiem. Włosy związałam w warkocza na bok. Przed wyjściem wzięłam torebkę do której włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam z pokoju. Zamknęłam drzwi i poszłam w stronę restauracji. W niej siedzieli już chłopcy.
-Hej!
-O już jesteś. Siadaj. - uśmiechnął się Niall. Porozmawialiśmy trochę o jutrzejszym koncercie kiedy przyszła kelnerka. Przyjęła zamówienie i już po 10 minutach każdy jadł swoje danie.
-Było pyszne! - uśmiechnęłam się łapiąc się za brzuch. Chłopcy mi tylko przytaknęli. Siedzieliśmy jeszcze jakieś 10 minut gadając o różnych głupotach.
-Dobra ja idę się przejść. Idzie ktoś ze mną? - uśmiechnęłam się.
-Ja mogę iść! - oznajmił Hazz.
-To chodź. - uśmiechnęłam się i ruszyliśmy w stronę drzwi. Spacerowaliśmy po uliczkach kiedy doszliśmy do parku. Usiedliśmy przy fontannie na jednej z ławek. Położyłam głowę na ramieniu Harrego i słuchałam ludzi grających na różnych instrumentach.
-Aria?
-Hm?
-Bo ja.. muszę ci coś powiedzieć...
-No słucham? - powiedziałam i spojrzałam się na chłopaka po czym lekko się uśmiechnęłam.
-No bo.. Podobasz mi się.. Nawet bardzo... - powiedział i spuścił głowę.
-Harry... - powiedziałam łapiąc jego podbródek - Ty mi też... - uśmiechnęłam się. Chłopak zaczął się do mnie przybliżać. Nasze twarze dzieliły milimetry. W końcu nasze usta się złączyły. Miałam motylki w brzuchu. Po chwili oderwaliśmy się od siebie i przytuliliśmy się.
-Kocham Cię. - powiedziałam do Hazzy.
-Ja ciebie też. Po chwili odsunęliśmy się od siebie i ruszyliśmy do hotelu po drodze trzymając się za ręce. Kiedy doszliśmy na miejsce rozeszliśmy się do pokoi. Kiedy spojrzałam na zegarek była godzina 21:54!
Jak ten czas szybko leci! Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Przebrałam się w piżamę i położyłam do łóżka. Popisałam trochę w dziewczynami kiedy ktoś wszedł do mojego pokoju. Był to Hazz.
-Hej skarbie. - uśmiechnął się i mnie pocałował.
-Hej. - uśmiechnęłam się.
-Idziesz do nas?
-Nie jestem zmęczona położę się spać. A co robicie?
-Mamy oglądać film, ale nie chce mi się za bardzo.
-To zostań. - uśmiechnęłam się i przesunęłam robiąc miejsce dla chłopaka. Położył się obok mnie. Ja próbowałam zasnąć. Harry mnie przytulił tak jak zawsze i głaskał po policzku. Po chwili zasnęłam...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :3
Dzisiaj "święto" którego w prost nienawidzę! -,-
Dziękuję że czytacie i komentujecie :*
Jutro postaram się dodać kolejny rozdział.
Mam nadzieję że mój palec mi na to "pozwoli" bo jestem tak udana że oparzyłam się prostownicą. :/
Noo ale ja to ja! ;D
Teraz macie Niall'a ♥
-Mogę prosić o zdjęcie i autograf? - uśmiechnęła się i podała mi kartkę papieru. Zdziwiłam się ale zrobiłam sobie z nią zdjęcie i podpisałam świstek papieru.
-A ty jak się nazywasz?
-Mona. - uśmiechnęła się promiennie. -A mam pytanie?
-Słucham?
-Jak układa Ci się z Harry'm? Zatkało mnie! Co ja miałam jej odpowiedzieć? Przecież ja nawet z nim nie jestem. Cieszyłam się że była miła a nie jakaś psychofanka.
-Wiesz. My się tylko przyjaźnimy. Może troszeczkę bardziej niż z resztą ale to jest tylko przyjaźń. - odpowiedziałam jej i się uśmiechnęłam.
-Szkoda. Moim zdaniem pasujecie do siebie. A i wiedz że jak będziecie razem ja będę się cieszyła z wami. - uśmiechnęła się od ucha do ucha.
-Dziękuję! - podeszłam do niej i ją przytuliłam.
-To ja dziękuję za zdjęcie i autograf.
-Nie ma sprawy. Ooo ja już muszę iść. Pa!
-Pa! - odpowiedziała mi dziewczyna a ja poszłam w stronę chłopców. Po paru minutach byliśmy na plaży. Tam rozłożyłam koc i zdjęłam ubranie pozostając w stroju kąpielowym . Zaczęłam smarować się kremem.
-Pomóc pani? - usłyszałam za swoimi plecami głos Styles'a.
-A proszę Ciebie bardzo. - uśmiechnęłam się i położyłam na brzuchu. Po chwili na plecach poczułam ręce chłopaka. Pogoda była bardzo ładna. Słońce bardzo mocno świeciło a na plaży było dużoo ludzi.
-Macie bardzo miłe fanki.- przerwałam po chwili.
-Wiem. Uwielbiam te dziewczyny. - uśmiechnął się. Ja odpowiedziałam tym samym.
-Noo gotowe.
-Dziękuje. - pocałowałam go w policzek i przekręciłam się na plecy i zaczęłam opalać. Chłopcy poszli do morza. Opalałam się z około 20 minut kiedy ktoś nie wrzucił mnie do wody!
-Harry pacanie!
-No co? Grasz z nami w siatkę.
-To nie mogliście mnie zawołać tylko od razu wrzucać do wody? - powiedziałam i udawałam obrażoną.
-Oj no nie gniewaj się. - powiedział i położył ręce na mojej talii po czym przytulił.
-Ej mieliśmy grać a nie się miziać! - powiedział nie kto inny jak Horan.
-Horan! - krzyknęliśmy razem i dołączyliśmy do reszty. Bawiliśmy się świetnie!
-Ej dobra ja idę bo mi zimno. - powiedziałam i zaczęłam wychodzić z wody.
-Poczekaj idę z tobą. - odwróciłam się i ujrzałam Zayn'a idącego w moją stronę. Uśmiechnęłam się do niego. Po chwili siedzieliśmy już na kocach i przyglądaliśmy się reszcie. Co chwile z czegoś się śmieliśmy. Ogółem miło nam się rozmawiało.
-Mam pytanie. - przerwał wcześniejszy temat jakim była trasa.
-Słucham? - Odpowiedziałam patrząc się na przeciwko siebie.
-Może to jest bardziej osobiste ale... Podoba ci się albo czujesz coś do Harrego? - po tych słowach spojrzałam się na chłopaka. Nie wiedziałam co mu odpowiedzieć.
-Hmm... Podobać mi się podoba nawet bardzo... - odpowiedziałam niepewnie.
-Aha. - uśmiechnął się od ucha do ucha. - Noo ale czujesz coś do niego?
-Hmm.. Na pewno coś więcej niż do was. I na pewno coś więcej niż przyjaźń. A ty co taki ciekawy?
-Nie nic - uśmiechnął się cwaniacko.
-Zayn! Nikomu ani słowa jasne!?
-No dobra dobra. Siedzieliśmy jeszcze chwilę i się opalaliśmy. Po chwili dołączyli do nas chłopcy. Leżeliśmy jeszcze z jakieś 2 godziny.
-Zbieramy się już? Jest 17.30. - zapytałam się chłopców.
-No moglibyśmy już iść. W końcu jutro koncert i trzeba się przygotować. - odezwał się Li.
-I mój brzuch domaga się jedzenia.
-Dobra to idziemy. Ubraliśmy się i spakowaliśmy po czym ruszyliśmy w stronę hotelu. Na miejscy byliśmy po 30 minutach.
-Widzimy się za godzinę w restauracji. - powiedział Lou. Przytaknęliśmy mu i rozeszliśmy się do pokoi. Tam wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Pomalowałam lekko rzęsy i usta błyszczykiem. Włosy związałam w warkocza na bok. Przed wyjściem wzięłam torebkę do której włożyłam najpotrzebniejsze rzeczy i wyszłam z pokoju. Zamknęłam drzwi i poszłam w stronę restauracji. W niej siedzieli już chłopcy.
-Hej!
-O już jesteś. Siadaj. - uśmiechnął się Niall. Porozmawialiśmy trochę o jutrzejszym koncercie kiedy przyszła kelnerka. Przyjęła zamówienie i już po 10 minutach każdy jadł swoje danie.
-Było pyszne! - uśmiechnęłam się łapiąc się za brzuch. Chłopcy mi tylko przytaknęli. Siedzieliśmy jeszcze jakieś 10 minut gadając o różnych głupotach.
-Dobra ja idę się przejść. Idzie ktoś ze mną? - uśmiechnęłam się.
-Ja mogę iść! - oznajmił Hazz.
-To chodź. - uśmiechnęłam się i ruszyliśmy w stronę drzwi. Spacerowaliśmy po uliczkach kiedy doszliśmy do parku. Usiedliśmy przy fontannie na jednej z ławek. Położyłam głowę na ramieniu Harrego i słuchałam ludzi grających na różnych instrumentach.
-Aria?
-Hm?
-Bo ja.. muszę ci coś powiedzieć...
-No słucham? - powiedziałam i spojrzałam się na chłopaka po czym lekko się uśmiechnęłam.
-No bo.. Podobasz mi się.. Nawet bardzo... - powiedział i spuścił głowę.
-Harry... - powiedziałam łapiąc jego podbródek - Ty mi też... - uśmiechnęłam się. Chłopak zaczął się do mnie przybliżać. Nasze twarze dzieliły milimetry. W końcu nasze usta się złączyły. Miałam motylki w brzuchu. Po chwili oderwaliśmy się od siebie i przytuliliśmy się.
-Kocham Cię. - powiedziałam do Hazzy.
-Ja ciebie też. Po chwili odsunęliśmy się od siebie i ruszyliśmy do hotelu po drodze trzymając się za ręce. Kiedy doszliśmy na miejsce rozeszliśmy się do pokoi. Kiedy spojrzałam na zegarek była godzina 21:54!
Jak ten czas szybko leci! Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic. Przebrałam się w piżamę i położyłam do łóżka. Popisałam trochę w dziewczynami kiedy ktoś wszedł do mojego pokoju. Był to Hazz.
-Hej skarbie. - uśmiechnął się i mnie pocałował.
-Hej. - uśmiechnęłam się.
-Idziesz do nas?
-Nie jestem zmęczona położę się spać. A co robicie?
-Mamy oglądać film, ale nie chce mi się za bardzo.
-To zostań. - uśmiechnęłam się i przesunęłam robiąc miejsce dla chłopaka. Położył się obok mnie. Ja próbowałam zasnąć. Harry mnie przytulił tak jak zawsze i głaskał po policzku. Po chwili zasnęłam...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :3
Dzisiaj "święto" którego w prost nienawidzę! -,-
Dziękuję że czytacie i komentujecie :*
Jutro postaram się dodać kolejny rozdział.
Mam nadzieję że mój palec mi na to "pozwoli" bo jestem tak udana że oparzyłam się prostownicą. :/
Noo ale ja to ja! ;D
Teraz macie Niall'a ♥
środa, 13 lutego 2013
Rozdział 9 ♥
-Mała wymiana zdań. - powiedziałam już trochę spokojniej.
-Mała? Słychać was było na ulicy... - oznajmił Niall
-Poza tym powiedziałaś że jesteś z Harry'm - zdziwił się Lou.
-O nie! Powiedziałam, że mam chłopaka, co i tak nie jest prawdą! Nie powiedziałam że jest nim Harry.
-Noo ale nie zaprzeczyłaś...
-...A tak w ogóle to od kiedy tam staliście!?
-No... na podjeździe usłyszeliśmy krzyki i podeszliśmy pod drzwi. A tak poza tym to o co wam poszło? I dlaczego go okłamałaś? - zapytał się mnie Zayn.
-Przystawiał się do mnie. Wiem że mu się podobam. Nie raz mi to mówił! A mama was nie nauczyła że nie wolno podsłuchiwać!? - nie czekając na odpowiedź poszłam na górę i udałam się do łazienki. Tam wzięłam długą kąpiel i umyłam włosy po czym je wysuszyłam. Założyłam piżamę i udałam się do pokoju. Była godzina 22.15. Położyłam się do łóżka. Zaczęłam rozmyślać o całej sytuacji jaka miała dzisiaj miejsce i po chwili zasnęłam.
*Rano*
-Hej Aria wstawaj... - usłyszałam głos Harrego po czym poczułam że pocałował mnie w policzek. Uśmiechnęłam się i otworzyłam oczy.
-Hej... Która godzina? - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem.
-6.10. Za godzinę wyjeżdżamy. Wstawaj.
-Już już tato - uśmiechnęłam się i udałam w stronę łazienki. Tak wykonałam podstawowe czynności i ubrałam się. Włosy spięłam w wysokiego kucyka i lekko pomalowałam rzęsy. Gotowa zeszłam na dół. W kuchni siedziało całe 1D. Przywitałam się z nimi i zabrałam się za jedzenie śniadania przygotowanego przez chłopców.
-To co gotowa na podróż? - ciszę przerwał Li.
-Tak,tak... Za ile wyjeżdżamy?
-Praktycznie to już powinniśmy ale zjedz spokojnie mamy jeszcze trochę czasu. - uśmiechnął się Lou. Odpowiedziałam mu tym samym i dokończyłam jedzenia płatków. Następnie naczynia włożyłam do zmywarki i wyszłam przed dom. Na podjeździe czekały na mnie dziewczyny. Zdziwiłam się ponieważ trudno jest je ściągnąć z łóżka o 10.00 a co dopiero o 7.00!?
-Hej! - krzyknęłam spod drzwi i uściskałam każdą z osobna. - Co wy tu robicie?
-No jak to co!? Przyszłyśmy się pożegnać. - uśmiechnęła się Hanna.
-Noo w sumie to mogłam się domyślić. - stałyśmy i gadałyśmy o różnych pierdołach kiedy chłopcy oznajmili że musimy już jechać. Pożegnałyśmy się i wsiadłam do samochodu. Pierwszym naszym celem było lotnisko z którego mieliśmy polecieć do Hiszpanii. Uwielbiam to państwo! Droga zajęła nam 20 minut. Jechaliśmy w ciszy. Na lotnisku pobiegliśmy szybko na odprawę. Po 10 minutach siedzieliśmy już w samolocie. Siedziałam między Zayn'em a Harry'm.
-Ile będzie trwał lot? - zapytałam po krótkiej chwili.
-Około 4 godziny może trochę dłużej.
-Aha - odpowiedziałam ziewając. -Chyba się trochę prześpię. - uśmiechnęłam się i położyłam głowę na ramieniu Hazzy. Po dłuższej chwili zasnęłam.
*3 godziny później*
-Aria wstawaj za 30 minut lądujemy. - usłyszałam głos Hazzy. Lekko się przeciągnęłam i zapięłam pasy.
-A wy co robiliście jak spałam?
-Spaliśmy. - oznajmił Zayn. Uśmiechnęłam się do niego po czym on odpowiedział tym samym. Po 20 minutach byliśmy już w Hiszpanii. Na lotnisku oczywiście nie odbyło się bez krzyków,pisków, płaczów i dźwięku fleszy. Nie wiem jak oni to wytrzymują. Dla mnie to jest jakaś masakra! Chłopcy porobili sobie zdjęcia z fanami i rozdali autografy po czym pojechaliśmy do hotelu. W Hiszpanii mieliśmy spędzić 4 dni. Wchodząc do hotelu nie wiedziałam co powiedzieć. Jednym słowem był on PIĘKNY! Byłam bardzo ciekawa jak będzie wyglądał mój pokój. Każdy z nas miał oddzielny. Odebraliśmy klucze i rozeszliśmy się po pokojach. Mój pokój był niesamowity!
Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę! - krzyknęłam i się podniosłam. Do pokoju wszedł Harry.
-Hej. I jak podoba Ci się pokój? - uśmiechnął się.
-Oczywiście! Dziękuję! - przytuliłam chłopaka.
-Idziemy coś zjeść a później idziemy na plażę. Idziesz z nami?
-Pewnie! Tylko wezmę szybki prysznic. Zaraz do was dołączę.
-Okej. - uśmiechnął sie po czym wyszedł z pokoju. Ja poszłam do łazienki. Tam umyłam się i ubrałam. Założyłam również kostium kąpielowy i weszłam do pokoju. Na łóżku leżał Zayn.
-Boże.. Ale mnie wystraszyłeś! Co ty tu robisz?
-Przyszedłem po Ciebię.
-A okok. - odpowiedziałam, spakowałam potrzebne rzeczy i zeszliśmy na dół do restauracji. Tam każdy z nas zamówił sobie coś do jedzenia. Po posiłku wyszliśmy z hotelu i ruszyliśmy w kierunku plaży. Po drodze zaczepiły nas fanki które chciały zdjęcia i autografy. Chłopcy zatrzymali się na chwilę a ja odeszłam na bok. Po chwili zaczepiła mnie jedna z fanek.
-Hej! Ty jesteś Aria tak...?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej!! <33
Przepraszam, że tak późno ale wróciłam o 16 ze szkoły, później musiałam iść do kościoła < -,- > a jak wróciłam to musiałam odrobić lekcje itp.
Jak się podoba? :3
Dziękuje za komentarze! <3
Cieszę się że wam się podoba! :D
Ola pytała się mnie o intymne sceny między Hazzą a Arią.
Na pewno będą. Może już nie długo ale nie jestem pewna. <3
Pozdrawiam xx
-Mała? Słychać was było na ulicy... - oznajmił Niall
-Poza tym powiedziałaś że jesteś z Harry'm - zdziwił się Lou.
-O nie! Powiedziałam, że mam chłopaka, co i tak nie jest prawdą! Nie powiedziałam że jest nim Harry.
-Noo ale nie zaprzeczyłaś...
-...A tak w ogóle to od kiedy tam staliście!?
-No... na podjeździe usłyszeliśmy krzyki i podeszliśmy pod drzwi. A tak poza tym to o co wam poszło? I dlaczego go okłamałaś? - zapytał się mnie Zayn.
-Przystawiał się do mnie. Wiem że mu się podobam. Nie raz mi to mówił! A mama was nie nauczyła że nie wolno podsłuchiwać!? - nie czekając na odpowiedź poszłam na górę i udałam się do łazienki. Tam wzięłam długą kąpiel i umyłam włosy po czym je wysuszyłam. Założyłam piżamę i udałam się do pokoju. Była godzina 22.15. Położyłam się do łóżka. Zaczęłam rozmyślać o całej sytuacji jaka miała dzisiaj miejsce i po chwili zasnęłam.
*Rano*
-Hej Aria wstawaj... - usłyszałam głos Harrego po czym poczułam że pocałował mnie w policzek. Uśmiechnęłam się i otworzyłam oczy.
-Hej... Która godzina? - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem.
-6.10. Za godzinę wyjeżdżamy. Wstawaj.
-Już już tato - uśmiechnęłam się i udałam w stronę łazienki. Tak wykonałam podstawowe czynności i ubrałam się. Włosy spięłam w wysokiego kucyka i lekko pomalowałam rzęsy. Gotowa zeszłam na dół. W kuchni siedziało całe 1D. Przywitałam się z nimi i zabrałam się za jedzenie śniadania przygotowanego przez chłopców.
-To co gotowa na podróż? - ciszę przerwał Li.
-Tak,tak... Za ile wyjeżdżamy?
-Praktycznie to już powinniśmy ale zjedz spokojnie mamy jeszcze trochę czasu. - uśmiechnął się Lou. Odpowiedziałam mu tym samym i dokończyłam jedzenia płatków. Następnie naczynia włożyłam do zmywarki i wyszłam przed dom. Na podjeździe czekały na mnie dziewczyny. Zdziwiłam się ponieważ trudno jest je ściągnąć z łóżka o 10.00 a co dopiero o 7.00!?
-Hej! - krzyknęłam spod drzwi i uściskałam każdą z osobna. - Co wy tu robicie?
-No jak to co!? Przyszłyśmy się pożegnać. - uśmiechnęła się Hanna.
-Noo w sumie to mogłam się domyślić. - stałyśmy i gadałyśmy o różnych pierdołach kiedy chłopcy oznajmili że musimy już jechać. Pożegnałyśmy się i wsiadłam do samochodu. Pierwszym naszym celem było lotnisko z którego mieliśmy polecieć do Hiszpanii. Uwielbiam to państwo! Droga zajęła nam 20 minut. Jechaliśmy w ciszy. Na lotnisku pobiegliśmy szybko na odprawę. Po 10 minutach siedzieliśmy już w samolocie. Siedziałam między Zayn'em a Harry'm.
-Ile będzie trwał lot? - zapytałam po krótkiej chwili.
-Około 4 godziny może trochę dłużej.
-Aha - odpowiedziałam ziewając. -Chyba się trochę prześpię. - uśmiechnęłam się i położyłam głowę na ramieniu Hazzy. Po dłuższej chwili zasnęłam.
*3 godziny później*
-Aria wstawaj za 30 minut lądujemy. - usłyszałam głos Hazzy. Lekko się przeciągnęłam i zapięłam pasy.
-A wy co robiliście jak spałam?
-Spaliśmy. - oznajmił Zayn. Uśmiechnęłam się do niego po czym on odpowiedział tym samym. Po 20 minutach byliśmy już w Hiszpanii. Na lotnisku oczywiście nie odbyło się bez krzyków,pisków, płaczów i dźwięku fleszy. Nie wiem jak oni to wytrzymują. Dla mnie to jest jakaś masakra! Chłopcy porobili sobie zdjęcia z fanami i rozdali autografy po czym pojechaliśmy do hotelu. W Hiszpanii mieliśmy spędzić 4 dni. Wchodząc do hotelu nie wiedziałam co powiedzieć. Jednym słowem był on PIĘKNY! Byłam bardzo ciekawa jak będzie wyglądał mój pokój. Każdy z nas miał oddzielny. Odebraliśmy klucze i rozeszliśmy się po pokojach. Mój pokój był niesamowity!
Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy. Usłyszałam pukanie do drzwi.
-Proszę! - krzyknęłam i się podniosłam. Do pokoju wszedł Harry.
-Hej. I jak podoba Ci się pokój? - uśmiechnął się.
-Oczywiście! Dziękuję! - przytuliłam chłopaka.
-Idziemy coś zjeść a później idziemy na plażę. Idziesz z nami?
-Pewnie! Tylko wezmę szybki prysznic. Zaraz do was dołączę.
-Okej. - uśmiechnął sie po czym wyszedł z pokoju. Ja poszłam do łazienki. Tam umyłam się i ubrałam. Założyłam również kostium kąpielowy i weszłam do pokoju. Na łóżku leżał Zayn.
-Boże.. Ale mnie wystraszyłeś! Co ty tu robisz?
-Przyszedłem po Ciebię.
-A okok. - odpowiedziałam, spakowałam potrzebne rzeczy i zeszliśmy na dół do restauracji. Tam każdy z nas zamówił sobie coś do jedzenia. Po posiłku wyszliśmy z hotelu i ruszyliśmy w kierunku plaży. Po drodze zaczepiły nas fanki które chciały zdjęcia i autografy. Chłopcy zatrzymali się na chwilę a ja odeszłam na bok. Po chwili zaczepiła mnie jedna z fanek.
-Hej! Ty jesteś Aria tak...?
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej!! <33
Przepraszam, że tak późno ale wróciłam o 16 ze szkoły, później musiałam iść do kościoła < -,- > a jak wróciłam to musiałam odrobić lekcje itp.
Jak się podoba? :3
Dziękuje za komentarze! <3
Cieszę się że wam się podoba! :D
Ola pytała się mnie o intymne sceny między Hazzą a Arią.
Na pewno będą. Może już nie długo ale nie jestem pewna. <3
Pozdrawiam xx
Nowy bohater! ♥
Ben - 17-latek mieszkający w Londynie. Chodzi do jednej klasy z dziewczynami. Jest miły,szczery i wesoły. Potrafi być również wredny. Przyjaźni się z dziewczynami. Od dawna podoba mu się Aria. Nie przepada za One Direction.
wtorek, 12 lutego 2013
Rozdział 8 ♥
Obudziły mnie promienie słoneczne. Przetarłam zaspane oczy i spojrzałam na zegarek. Była godzina 13.20.
-Cholera! - powiedziałam sama do siebie.
-Co się stało? - usłyszałam głos dobiegający z drugiej strony łóżka. Z przerażenia aż podskoczyłam.
-Boże.. Liam! Ale mnie wystraszyłeś! - powiedziałam i walnęłam go w ramię.
-Spokojnie. - powiedział i wystawił mi język. - Wstawaj już bo późno a jutro rano wyjeżdżamy i trzeba się spakować. My z chłopakami idziemy pozałatwiać parę spraw. - dodał po chwili i się uśmiechnął.
-Dobrze,dobrze Daddy. Już wstaję.
-No to pa! - powiedział i dał mi całusa w policzek.
-Pa. - odpowiedziałam i upadłam z powrotem na poduszkę. Po chwili ponownie zasnęłam. Jednak nie było mi dane pospać sobie dłużej gdyż chłopcy wylali na mnie wodę. Znaczy wylał ją Liam reszta się śmiała.
-O nie! Nie żyjesz! - krzyknęłam i zaczęłam go gonić po całym domu. Po krótkiej chwili byliśmy już w salonie. Daddy potknął się o dywan i wywalił na podłogę.
-No to teraz Cię mam! - powiedziałam i usidłam na chłopaka po czym zaczęłam go gilgotać. Trwało to prawie 2 minuty kiedy role się odwróciły.
-Haha, ten się śmieje kto się śmieje ostatni. - powiedział, pokazał mi język i zaczął mnie gilgotać. Gilgotki mam dosłownie wszędzie no a ludzie to wykorzystują! Po chwili na dole znalazło się całe 1D którzy pomogli Liamowi.
-Dobra,dobra! Koniec! - powiedziałam przez śmiech.
-Przeproś! - krzyknął Liam i udawał poważną minę. Niestety nie wychodziło mu to za dobrze. Po chwili wybuchł śmiechem.
-Dobra dobra! Przepraszam! Chociaż to wy mnie powinniście przeprosić bo jestem cała mora nie licząc łóżka! - udawałam obrażoną.
-Oj tam oj tam! Wyschnie - uznał Niall i poszedł do kuchni a Liam ze mnie zszedł.
-A wy przypadkiem nie mieliście gdzieś jechać? - zapytał się wstając z podłogi.
-Jedziemy za 30 minut . -powiedział i uśmiechnął się Harry. Odwzajemniłam uśmiech i udałam się do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic, włosy wysuszyłam i spięłam w koka. Ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Następnie zeszłam na dół. Chłopcy po woli zbierali się już do wyjścia.
-Oooo Jak dobrze że już jedziecie! Będę miała spokój! - powiedziałam ze śmiechem i wystawiłam język.
Chłopcy nic nie odpowiadali. Po chwili odezwali sie jednocześnie.
-W-o-w!
-Pięknie wyglądasz - powiedział i uśmiechnął się Harry. Ja tylko spaliłam buraka.
-...A jeszcze ładniej jak sie rumienisz. - dodał po chwili Zayn.
-Dzięki,dzięki. - odpowiedziałam i udałam się do kuchni. Po chwili usłyszałam głos brat
-Siostra! My już jedziemy.!
-Dobra,dobra. Aaa o której wrócicie?
-Pewnie wieczorem. A ty się spakuj i kładź wcześniej spać żebym nie musiał jutro znosić Twoich humorków.
-Ha ha ha! Bardzo śmieszne!
-Dobra. To pa.
-Pa. - odpowiedziałam a chłopacy już wyszli. Postanowiłam zrobić sobie śniadanie. Tradycyjnie postawiłam na grzanki i sok pomarańczowy. Po 10 minutach zajadałam się kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Wstałam i otworzyłam. W drzwiach stały dziewczyny.
-No hej! - powiedziały i przywitałyśmy się buziakiem w policzek.
-Hej,hej. Co wy tu robicie?
-Hmm.. postanowiłyśmy pomóc Ci w pakowaniu i spędzić z Tobą ostatnie chwile. - odpowiedziała Emily i posmutniała.
-Ej hallo! Przecież ja wrócę. - powiedziałam i przytuliłam się do dziewczyn.
-No dobra koniec tego! Gdzie chłopcy? - spytała się Mnie Spencer.
-Pojechali załatwić jakieś tam sprawy na miasto. Wiec mamy cały dom dla siebie. - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Noo dobra. To co idziemy się pakować? - powiedziała i uśmiechnęła się Hanna
-Tak tak. Chodźcie na górę. Po chwili znajdowałyśmy się już w moim pokoju. Wyjęłam walizki i zaczęłam się pakować.
-A jak tam sprawy z Harrym? - ciszę przerwała Emily zabawnie poruszając brwiami. To był chyba jej tik nerwowy jeśli chodzi o sprawy z chłopakami.
-Tak jak było. Przyjaźnimy się. - uśmiechnęłam się.
-Hmm... może coś z tego będzie.
-Pożyjemy. Zobaczymy. - uśmiechnęła sie Hanna. Ja już im nic nie odpowiedziałam tylko powróciłam do wcześniej wykonywanej czynności. Kiedy skończyłyśmy spojrzałam na zegarek. Była 19.45.
-O cholera! Już tak późno!? - krzyknęłam.
-Noo my już musimy się zbierać. - powiedziała smutna Spencer.
-Szkoda myślałam, że obejrzymy jakiś film czy coś.
-Hmm wiesz co z chęcią ale jutro ja jadę do babci muszę się nią trochę zająć. Hanna też wyjeżdża a Spencer wyjeżdża z rodzicami na Malediwy. - odpowiedziała Emily.
-No trudno. - odpowiedziałam i zeszłyśmy na dół. Pożegnanie trwało prawie 30 minut. Oczywiście nie obeszło się bez pojedynczych łez. Po wyjściu dziewczyn usiadłam przed telewizorem. Oglądałam jakiś film kiedy po domu ponownie rozległ się dzwonek do drzwi. Leniwie zwlokłam się z kanapy i poszłam otworzyć. Był to Ben.
-Oo hej! Co ty tu robisz o godzinie 20.35? - zapytałam się i wpuściłam chłopaka do środka.
-Hej. Tak przyszedłem się pożegnać. Słyszałem że wyjeżdżasz na dość długo z bratem.
-Tak tak i jego zresztą moimi też przyjaciółmi. Chcesz coś do picia?
-Wodę jak można.
-Ok. -odpowiedziałam i poszłam po wodę. Po chwili wróciłam i usiadłam na kanapie obok Bena.
-Dzięki. - powiedział i sie uśmiechnął. Odwzajemniłam tym samym. Siedzieliśmy i oglądaliśmy filmy rozmawiając o wszystkim i o niczym. Opowiedziałam mu trochę o chłopakach.
-Ja już się będę zbierał. Późno już jest a Ty musisz odpocząć.
-No dobra. Mówisz jak Liam. - powiedziałam i pokazałam mu język.
-No to pa. - powiedział kiedy staliśmy przy drzwiach i zaczął się do mnie przybliżać. Nasze twarze dzieliły milimetry.
-Ben! Ja.. nie mogę... Mam chłopaka... - powiedziałam.
-Co pewnie tego Harrego!? Tak!? - krzyknął.
-Nie krzycz na mnie! Nie Twoja sprawa kogo!
-Mogła byś mieć prawdziwego i kochającego sie chłopaka a nie takiego który Cię wykorzysta i zostawi! Ale nie to nie! Myślisz że on cię kocha!? Mylisz się! Chce Cię przelecieć i później zostawić!
-Przesadziłeś! Nawet go nie znasz a oceniasz! Uwierz mi jest o wiele lepszy od Ciebie! Wyjdź!
Chłopak nic nie odpowiedział tylko popatrzył się na mnie przepraszająco.
-Aria.. ja..przepraszam...
-Wyjdź! - krzyknęłam i otworzyłam mu drzwi pod którymi stali chłopcy.
-Aria...
-Powiedziałam!? Wyjdź! - po moich słowach chłopak wyszedł.
-Co się stało? - zapytał się mnie przerażony i zdziwiony zachowaniem moim i Bena Liam...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i mamy kolejny :3
Przepraszam że nie dodawałam wcześniej ale miałam komputer w naprawie a mój "kochany" braciszek nie chciał wpuścić mnie do siebie na komputer -,-
Dziękuję stronom na fb które udostępniły to opowiadanie :*
I wam oczywiście za czytanie :*
Proszę komentować!
I podawajcie własne pomysły które postaram się uwzględnić w opowiadaniu :*
-Cholera! - powiedziałam sama do siebie.
-Co się stało? - usłyszałam głos dobiegający z drugiej strony łóżka. Z przerażenia aż podskoczyłam.
-Boże.. Liam! Ale mnie wystraszyłeś! - powiedziałam i walnęłam go w ramię.
-Spokojnie. - powiedział i wystawił mi język. - Wstawaj już bo późno a jutro rano wyjeżdżamy i trzeba się spakować. My z chłopakami idziemy pozałatwiać parę spraw. - dodał po chwili i się uśmiechnął.
-Dobrze,dobrze Daddy. Już wstaję.
-No to pa! - powiedział i dał mi całusa w policzek.
-Pa. - odpowiedziałam i upadłam z powrotem na poduszkę. Po chwili ponownie zasnęłam. Jednak nie było mi dane pospać sobie dłużej gdyż chłopcy wylali na mnie wodę. Znaczy wylał ją Liam reszta się śmiała.
-O nie! Nie żyjesz! - krzyknęłam i zaczęłam go gonić po całym domu. Po krótkiej chwili byliśmy już w salonie. Daddy potknął się o dywan i wywalił na podłogę.
-No to teraz Cię mam! - powiedziałam i usidłam na chłopaka po czym zaczęłam go gilgotać. Trwało to prawie 2 minuty kiedy role się odwróciły.
-Haha, ten się śmieje kto się śmieje ostatni. - powiedział, pokazał mi język i zaczął mnie gilgotać. Gilgotki mam dosłownie wszędzie no a ludzie to wykorzystują! Po chwili na dole znalazło się całe 1D którzy pomogli Liamowi.
-Dobra,dobra! Koniec! - powiedziałam przez śmiech.
-Przeproś! - krzyknął Liam i udawał poważną minę. Niestety nie wychodziło mu to za dobrze. Po chwili wybuchł śmiechem.
-Dobra dobra! Przepraszam! Chociaż to wy mnie powinniście przeprosić bo jestem cała mora nie licząc łóżka! - udawałam obrażoną.
-Oj tam oj tam! Wyschnie - uznał Niall i poszedł do kuchni a Liam ze mnie zszedł.
-A wy przypadkiem nie mieliście gdzieś jechać? - zapytał się wstając z podłogi.
-Jedziemy za 30 minut . -powiedział i uśmiechnął się Harry. Odwzajemniłam uśmiech i udałam się do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic, włosy wysuszyłam i spięłam w koka. Ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż. Następnie zeszłam na dół. Chłopcy po woli zbierali się już do wyjścia.
-Oooo Jak dobrze że już jedziecie! Będę miała spokój! - powiedziałam ze śmiechem i wystawiłam język.
Chłopcy nic nie odpowiadali. Po chwili odezwali sie jednocześnie.
-W-o-w!
-Pięknie wyglądasz - powiedział i uśmiechnął się Harry. Ja tylko spaliłam buraka.
-...A jeszcze ładniej jak sie rumienisz. - dodał po chwili Zayn.
-Dzięki,dzięki. - odpowiedziałam i udałam się do kuchni. Po chwili usłyszałam głos brat
-Siostra! My już jedziemy.!
-Dobra,dobra. Aaa o której wrócicie?
-Pewnie wieczorem. A ty się spakuj i kładź wcześniej spać żebym nie musiał jutro znosić Twoich humorków.
-Ha ha ha! Bardzo śmieszne!
-Dobra. To pa.
-Pa. - odpowiedziałam a chłopacy już wyszli. Postanowiłam zrobić sobie śniadanie. Tradycyjnie postawiłam na grzanki i sok pomarańczowy. Po 10 minutach zajadałam się kiedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Wstałam i otworzyłam. W drzwiach stały dziewczyny.
-No hej! - powiedziały i przywitałyśmy się buziakiem w policzek.
-Hej,hej. Co wy tu robicie?
-Hmm.. postanowiłyśmy pomóc Ci w pakowaniu i spędzić z Tobą ostatnie chwile. - odpowiedziała Emily i posmutniała.
-Ej hallo! Przecież ja wrócę. - powiedziałam i przytuliłam się do dziewczyn.
-No dobra koniec tego! Gdzie chłopcy? - spytała się Mnie Spencer.
-Pojechali załatwić jakieś tam sprawy na miasto. Wiec mamy cały dom dla siebie. - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Noo dobra. To co idziemy się pakować? - powiedziała i uśmiechnęła się Hanna
-Tak tak. Chodźcie na górę. Po chwili znajdowałyśmy się już w moim pokoju. Wyjęłam walizki i zaczęłam się pakować.
-A jak tam sprawy z Harrym? - ciszę przerwała Emily zabawnie poruszając brwiami. To był chyba jej tik nerwowy jeśli chodzi o sprawy z chłopakami.
-Tak jak było. Przyjaźnimy się. - uśmiechnęłam się.
-Hmm... może coś z tego będzie.
-Pożyjemy. Zobaczymy. - uśmiechnęła sie Hanna. Ja już im nic nie odpowiedziałam tylko powróciłam do wcześniej wykonywanej czynności. Kiedy skończyłyśmy spojrzałam na zegarek. Była 19.45.
-O cholera! Już tak późno!? - krzyknęłam.
-Noo my już musimy się zbierać. - powiedziała smutna Spencer.
-Szkoda myślałam, że obejrzymy jakiś film czy coś.
-Hmm wiesz co z chęcią ale jutro ja jadę do babci muszę się nią trochę zająć. Hanna też wyjeżdża a Spencer wyjeżdża z rodzicami na Malediwy. - odpowiedziała Emily.
-No trudno. - odpowiedziałam i zeszłyśmy na dół. Pożegnanie trwało prawie 30 minut. Oczywiście nie obeszło się bez pojedynczych łez. Po wyjściu dziewczyn usiadłam przed telewizorem. Oglądałam jakiś film kiedy po domu ponownie rozległ się dzwonek do drzwi. Leniwie zwlokłam się z kanapy i poszłam otworzyć. Był to Ben.
-Oo hej! Co ty tu robisz o godzinie 20.35? - zapytałam się i wpuściłam chłopaka do środka.
-Hej. Tak przyszedłem się pożegnać. Słyszałem że wyjeżdżasz na dość długo z bratem.
-Tak tak i jego zresztą moimi też przyjaciółmi. Chcesz coś do picia?
-Wodę jak można.
-Ok. -odpowiedziałam i poszłam po wodę. Po chwili wróciłam i usiadłam na kanapie obok Bena.
-Dzięki. - powiedział i sie uśmiechnął. Odwzajemniłam tym samym. Siedzieliśmy i oglądaliśmy filmy rozmawiając o wszystkim i o niczym. Opowiedziałam mu trochę o chłopakach.
-Ja już się będę zbierał. Późno już jest a Ty musisz odpocząć.
-No dobra. Mówisz jak Liam. - powiedziałam i pokazałam mu język.
-No to pa. - powiedział kiedy staliśmy przy drzwiach i zaczął się do mnie przybliżać. Nasze twarze dzieliły milimetry.
-Ben! Ja.. nie mogę... Mam chłopaka... - powiedziałam.
-Co pewnie tego Harrego!? Tak!? - krzyknął.
-Nie krzycz na mnie! Nie Twoja sprawa kogo!
-Mogła byś mieć prawdziwego i kochającego sie chłopaka a nie takiego który Cię wykorzysta i zostawi! Ale nie to nie! Myślisz że on cię kocha!? Mylisz się! Chce Cię przelecieć i później zostawić!
-Przesadziłeś! Nawet go nie znasz a oceniasz! Uwierz mi jest o wiele lepszy od Ciebie! Wyjdź!
Chłopak nic nie odpowiedział tylko popatrzył się na mnie przepraszająco.
-Aria.. ja..przepraszam...
-Wyjdź! - krzyknęłam i otworzyłam mu drzwi pod którymi stali chłopcy.
-Aria...
-Powiedziałam!? Wyjdź! - po moich słowach chłopak wyszedł.
-Co się stało? - zapytał się mnie przerażony i zdziwiony zachowaniem moim i Bena Liam...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i mamy kolejny :3
Przepraszam że nie dodawałam wcześniej ale miałam komputer w naprawie a mój "kochany" braciszek nie chciał wpuścić mnie do siebie na komputer -,-
Dziękuję stronom na fb które udostępniły to opowiadanie :*
I wam oczywiście za czytanie :*
Proszę komentować!
I podawajcie własne pomysły które postaram się uwzględnić w opowiadaniu :*
środa, 6 lutego 2013
Rozdział 7 ♥
Komentarzy było bardzo dużo. Większość osób gratulowała nam i życzyła szczęścia. Oczywiście zdarzały się też nie przyjemne komentarze ale bardzo rzadko. Po godzinnym siedzeniu przy komputerze udałam się do łazienki. Wykąpałam się i ubrałam w piżamę : http://urstyle.pl/styl/Karolinka557711/stylizacja/takie-tam-225/. Zeszłam na dół. Chłopcy rozmawiali o czymś ale jak mnie zobaczyli od razu zapadła cisza.
-Nie przeszkadzajcie sobie. Przyszłam tylko po sok i już mnie nie ma.
-Przecież Ty nam nie przeszkadzasz. - powiedział i uśmiechną się lekko Liam. Nic już mu nie odpowiedziałam. Odwzajemniłam uśmiech i nalałam sobie do szklanki soku po czym poszłam na górę. Była godzina 21.10 a na dworze dalej widno. No ale w końcu jest lato. Położyłam się w łóżku i zaczęłam myśleć o wszystkim i o niczym. Po woli zaczęłam usypiać kiedy do pokoju wszedł Harry. Położył się obok mnie i popatrzył chwilę na mnie po czym pocałował w policzek i powiedział po cichu "Dobranoc".
-Dobranoc. - powiedziałam i uśmiechnęłam się w jego stronę.
-Myślałem, że śpisz.
-Jeszcze nie ale zaraz będę. - powiedziałam i pokazałam mu język. On nic nie odpowiedział tylko się uśmiechną i mnie przytulił. Po chwili zasnęłam.
*Rano*
Obudziłam się dość wcześnie jak na mnie. Na zegarku była godzina 9.45. Obok mnie nie było już Harrego. Poszłam do łazienki i wykonałam podstawowe czynności. Ubrałam się w to : http://stylistki.pl/na-lato-247701/ włosy związałam w kucyka i zeszłam na dół. Na dole też nikogo nie zastałam. Poszłam do kuchni w celu zrobienia sobie śniadania. Na lodówce wisiała karteczka:
"Musieliśmy pojechać do Paula. Postaramy sie wrócić jak najszybciej. Nie gniewaj się już ;*
Louis xx "
Wyrzuciłam kartkę do kosza i zabrałam się za przygotowanie naleśników. Po 10 minutach były gotowe. Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam jeść oraz oglądać. Po chwili zjadłam wszystko, a naczynia wstawiłam do zmywarki. Powróciłam do wcześniej wykonywanej czynności. Oglądałam różne seriale i nie wiedząc kiedy zasnęłam.
Obudziłam się kiedy ktoś podniósł mnie do góry. Otworzyłam lekko zaspane oczy i ujrzałam Hazze.
-Cii śpij - powiedział i się uśmiechnął. Po chwili byliśmy już u mnie w pokoju. Delikatnie położył mnie na łóżku.
-Dziękuję. - powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
-Nie ma za co a teraz już śpi. Później musimy ci coś powiedzieć.- powiedział,uśmiechnął się i wyszedł. Po chwili znowu zasnęłam.
*W tym samym czasie*
-To co robimy!? - krzykną uradowany Niall.
-Niall cicho bo ją obudzisz! - powiedziałem do Niall'a.
-Dobra, dobra Harry spokojnie. - powiedział i wystawił mi język.
-Możemy obejrzeć jakiś film. - odezwał się Liam.
-Horror!- oznajmił Louis i już po chwili wszyscy siedzieliśmy wpatrzeni w telewizor. Po godzinie dołączyła do nas Aria.
*z perspektywy Arii*
-Hej - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem i usiadłam między Harrym a Louisem.
-Hej śpiąca królewno - odezwał się Lou. Nic już mu nie odpowiedziałam tylko oparłam swoją głowę na jego ramieniu. Przez chwile siedzieliśmy w ciszy.
-Boże jak to można oglądać! Przecież to wcale straszne nie jest. Można powiedzieć że śmieszne. - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-No to zobaczymy jak później będziesz mówiła. - odezwał się i pokazał mi język Zayn.
Ja nic mu nie odpowiedziałam. Wstałam i poszłam po picie. Po chwili byłam już z powrotem. Oglądaliśmy w ciszy do czasu kiedy się nie wystraszyłam.
-O kurna! Odwołuję to co powiedziałam! - oznajmiłam i przysunęłam się do Lou. Wszyscy zaczęli się śmiać. Po około 2 godzinach film się skończył.
-A tak w ogóle to o czym chcieliście ze mną porozmawiać?- odezwałam się i spojrzałam na chłopców.
-A właśnie! Trasa się przesunęła... - odezwał się Liam.
-O to super! Będę miała więcej czasu do spędzenia z dziewczynami! - powiedziałam uradowana.
-Nie,nie! Źle nas zrozumiałaś... Przesunęła się znaczy że będzie wcześniej..
-Co!? Czyli kiedy?
-Pojutrze rano wyjeżdżamy... - głos zabrał Harry.
-No to super! Po prostu zajebiście! Chłopcy nic już nie odpowiedzieli. Ciszę przerwał mój telefon.
*rozmowa*
-Hej Aria!
-O hej Ben! Co tam?
-Nie nic. Wyprawiam dzisiaj imprezę urodzinową wpadniecie z dziewczynami?
-O chętnie. A o której?
-O 19 się zaczyna.
-Okok. Będziemy. Dzięki za zaproszenie. Do zobaczenia.
-Pa.
-Kto dzwonił? - zapytał się Lou.
-Aaa kolega z klasy. Idę dzisiaj z dziewczynami na imprezę urodzinową do niego.
-A może byś się tak zapytała? - powiedział i uśmiechnął się brat.
-O boże... Drogi braciszku czy mogę iść na imprezę? Tak? Dziękuję! - powiedziałam i się uśmiechnęłam. Chłopcy zaczęli się śmiać tylko Lou nie wiedział co powiedzieć.
-No to ja idę do dziewczyn a później pewnie pójdziemy na zakupy.
Tak jak powiedziałam tak zrobiłam. Dziewczyny się zgodziły ale z drugiej strony były smutne ze pojutrze wyjeżdżam. Razem poszłyśmy na zakupy. Po około godzinie byłyśmy z powrotem w domu.
-Jestem! - krzyknęłam.
-Dobra! Chodź na obiad. - usłyszałam Niall'a.
Tak jak powiedział tak zrobiłam. W kuchni siedziało całe 1D. Usiadłam do stołu i zaczęłam jeść zapiekankę. -Dziękuję! - powiedziałam kiedy skoczyłam. - To ja teraz idę sie przygotować bo jest późno!
Wstałam i poszłam na górę. Poszłam do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności, wykąpałam się. Ubrałam się w to : http://stylistki.pl/imprezowo-247729/ włosy lekko podkręciłam i pozostawiłam rozpuszczone. Zrobiłam sobie makijaż i zeszłam na dół. W salonie siedzieli wszyscy.
-Uchuch - odezwał się Liam i zaczął gwizdać.
-Pięknie wyglądasz. - powiedział i uśmiechnął sie Harry.
-Dziękuję - odpowiedziałam. - Która godzina?- dodałam po chwili.
-18.30 - oznajmił Lou.
-Co!? już tak późno!? Dobra to ja spadam paa!
-Pa! Nie upij się tam! - powiedział ze śmiechem Niall.
-I nie zrób niczego głupiego! - dodał Lou.
-Tak tak wiem! - powiedziałam i wyszłam z domu. Na zewnątrz czekały już na mnie wystrojone dziewczyny. Po chwili ruszyłyśmy w kierunku domu Bena. Droga zajęła nam 20 minut.
-Hej! Cieszę się że przyszłyście.
-Hej! - przywitałyśmy się z nim i złożyłyśmy mu życzenia urodzinowe. Po chwili przyszli już wszyscy goście. Zabawa z godziny na godzinę się rozkręcała. Każdy był już nieźle wstawiony oprócz mnie i dziewczyn. Nie chciałyśmy po prostu zrobić jakiejś głupoty której byśmy później żałowały.O godzinie 2 w nocy wróciłyśmy do swoich domów. Od razu po powrocie przebrałam się w piżamę i położyłam spać. Po chwili zasnęłam...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak się podoba??
Mamy nowego bohatera.
Jego życiorys dodam później + jego zdjęcie.
Proszę komentujcie!
A teraz macie Hazze po raz kolejny!
Zgooonn! *.* ♥
-Nie przeszkadzajcie sobie. Przyszłam tylko po sok i już mnie nie ma.
-Przecież Ty nam nie przeszkadzasz. - powiedział i uśmiechną się lekko Liam. Nic już mu nie odpowiedziałam. Odwzajemniłam uśmiech i nalałam sobie do szklanki soku po czym poszłam na górę. Była godzina 21.10 a na dworze dalej widno. No ale w końcu jest lato. Położyłam się w łóżku i zaczęłam myśleć o wszystkim i o niczym. Po woli zaczęłam usypiać kiedy do pokoju wszedł Harry. Położył się obok mnie i popatrzył chwilę na mnie po czym pocałował w policzek i powiedział po cichu "Dobranoc".
-Dobranoc. - powiedziałam i uśmiechnęłam się w jego stronę.
-Myślałem, że śpisz.
-Jeszcze nie ale zaraz będę. - powiedziałam i pokazałam mu język. On nic nie odpowiedział tylko się uśmiechną i mnie przytulił. Po chwili zasnęłam.
*Rano*
Obudziłam się dość wcześnie jak na mnie. Na zegarku była godzina 9.45. Obok mnie nie było już Harrego. Poszłam do łazienki i wykonałam podstawowe czynności. Ubrałam się w to : http://stylistki.pl/na-lato-247701/ włosy związałam w kucyka i zeszłam na dół. Na dole też nikogo nie zastałam. Poszłam do kuchni w celu zrobienia sobie śniadania. Na lodówce wisiała karteczka:
"Musieliśmy pojechać do Paula. Postaramy sie wrócić jak najszybciej. Nie gniewaj się już ;*
Louis xx "
Wyrzuciłam kartkę do kosza i zabrałam się za przygotowanie naleśników. Po 10 minutach były gotowe. Usiadłam przed telewizorem i zaczęłam jeść oraz oglądać. Po chwili zjadłam wszystko, a naczynia wstawiłam do zmywarki. Powróciłam do wcześniej wykonywanej czynności. Oglądałam różne seriale i nie wiedząc kiedy zasnęłam.
Obudziłam się kiedy ktoś podniósł mnie do góry. Otworzyłam lekko zaspane oczy i ujrzałam Hazze.
-Cii śpij - powiedział i się uśmiechnął. Po chwili byliśmy już u mnie w pokoju. Delikatnie położył mnie na łóżku.
-Dziękuję. - powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
-Nie ma za co a teraz już śpi. Później musimy ci coś powiedzieć.- powiedział,uśmiechnął się i wyszedł. Po chwili znowu zasnęłam.
*W tym samym czasie*
-To co robimy!? - krzykną uradowany Niall.
-Niall cicho bo ją obudzisz! - powiedziałem do Niall'a.
-Dobra, dobra Harry spokojnie. - powiedział i wystawił mi język.
-Możemy obejrzeć jakiś film. - odezwał się Liam.
-Horror!- oznajmił Louis i już po chwili wszyscy siedzieliśmy wpatrzeni w telewizor. Po godzinie dołączyła do nas Aria.
*z perspektywy Arii*
-Hej - powiedziałam jeszcze zaspanym głosem i usiadłam między Harrym a Louisem.
-Hej śpiąca królewno - odezwał się Lou. Nic już mu nie odpowiedziałam tylko oparłam swoją głowę na jego ramieniu. Przez chwile siedzieliśmy w ciszy.
-Boże jak to można oglądać! Przecież to wcale straszne nie jest. Można powiedzieć że śmieszne. - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-No to zobaczymy jak później będziesz mówiła. - odezwał się i pokazał mi język Zayn.
Ja nic mu nie odpowiedziałam. Wstałam i poszłam po picie. Po chwili byłam już z powrotem. Oglądaliśmy w ciszy do czasu kiedy się nie wystraszyłam.
-O kurna! Odwołuję to co powiedziałam! - oznajmiłam i przysunęłam się do Lou. Wszyscy zaczęli się śmiać. Po około 2 godzinach film się skończył.
-A tak w ogóle to o czym chcieliście ze mną porozmawiać?- odezwałam się i spojrzałam na chłopców.
-A właśnie! Trasa się przesunęła... - odezwał się Liam.
-O to super! Będę miała więcej czasu do spędzenia z dziewczynami! - powiedziałam uradowana.
-Nie,nie! Źle nas zrozumiałaś... Przesunęła się znaczy że będzie wcześniej..
-Co!? Czyli kiedy?
-Pojutrze rano wyjeżdżamy... - głos zabrał Harry.
-No to super! Po prostu zajebiście! Chłopcy nic już nie odpowiedzieli. Ciszę przerwał mój telefon.
*rozmowa*
-Hej Aria!
-O hej Ben! Co tam?
-Nie nic. Wyprawiam dzisiaj imprezę urodzinową wpadniecie z dziewczynami?
-O chętnie. A o której?
-O 19 się zaczyna.
-Okok. Będziemy. Dzięki za zaproszenie. Do zobaczenia.
-Pa.
-Kto dzwonił? - zapytał się Lou.
-Aaa kolega z klasy. Idę dzisiaj z dziewczynami na imprezę urodzinową do niego.
-A może byś się tak zapytała? - powiedział i uśmiechnął się brat.
-O boże... Drogi braciszku czy mogę iść na imprezę? Tak? Dziękuję! - powiedziałam i się uśmiechnęłam. Chłopcy zaczęli się śmiać tylko Lou nie wiedział co powiedzieć.
-No to ja idę do dziewczyn a później pewnie pójdziemy na zakupy.
Tak jak powiedziałam tak zrobiłam. Dziewczyny się zgodziły ale z drugiej strony były smutne ze pojutrze wyjeżdżam. Razem poszłyśmy na zakupy. Po około godzinie byłyśmy z powrotem w domu.
-Jestem! - krzyknęłam.
-Dobra! Chodź na obiad. - usłyszałam Niall'a.
Tak jak powiedział tak zrobiłam. W kuchni siedziało całe 1D. Usiadłam do stołu i zaczęłam jeść zapiekankę. -Dziękuję! - powiedziałam kiedy skoczyłam. - To ja teraz idę sie przygotować bo jest późno!
Wstałam i poszłam na górę. Poszłam do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności, wykąpałam się. Ubrałam się w to : http://stylistki.pl/imprezowo-247729/ włosy lekko podkręciłam i pozostawiłam rozpuszczone. Zrobiłam sobie makijaż i zeszłam na dół. W salonie siedzieli wszyscy.
-Uchuch - odezwał się Liam i zaczął gwizdać.
-Pięknie wyglądasz. - powiedział i uśmiechnął sie Harry.
-Dziękuję - odpowiedziałam. - Która godzina?- dodałam po chwili.
-18.30 - oznajmił Lou.
-Co!? już tak późno!? Dobra to ja spadam paa!
-Pa! Nie upij się tam! - powiedział ze śmiechem Niall.
-I nie zrób niczego głupiego! - dodał Lou.
-Tak tak wiem! - powiedziałam i wyszłam z domu. Na zewnątrz czekały już na mnie wystrojone dziewczyny. Po chwili ruszyłyśmy w kierunku domu Bena. Droga zajęła nam 20 minut.
-Hej! Cieszę się że przyszłyście.
-Hej! - przywitałyśmy się z nim i złożyłyśmy mu życzenia urodzinowe. Po chwili przyszli już wszyscy goście. Zabawa z godziny na godzinę się rozkręcała. Każdy był już nieźle wstawiony oprócz mnie i dziewczyn. Nie chciałyśmy po prostu zrobić jakiejś głupoty której byśmy później żałowały.O godzinie 2 w nocy wróciłyśmy do swoich domów. Od razu po powrocie przebrałam się w piżamę i położyłam spać. Po chwili zasnęłam...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
I jak się podoba??
Mamy nowego bohatera.
Jego życiorys dodam później + jego zdjęcie.
Proszę komentujcie!
A teraz macie Hazze po raz kolejny!
Zgooonn! *.* ♥
poniedziałek, 4 lutego 2013
Rozdział 6 ♥
*Tydzień później*
Chłopcy już się u nas zadomowili na stałe. Dziewczyny wiedzą o moim wyjeździe w trasę z chłopcami. Oczywiście były smutne, że nie będziemy się widzieć przez dłuższy czas i nie mogą z nami pojechać. Dzisiaj miałam iść z nimi na zakupy. Obudziły mnie krzyki z dołu. Harry już nie spał tylko mi się przyglądał.
-Hej, jak się spało? - zapytał się i pocałował mnie w policzek.
-Hej, bardzo dobrze. Która godzina?
-10.45 śpiochu. - powiedział i pokazał mi język.
Nie zdążyłam nic odpowiedzieć bo coś nas przygniotło. Byli to oczywiście chłopcy no bo kto inny.
-Wstawać!! Nacieszycie się sobą podczas trasy!! - krzykną Zayn
-CO!? Co zrobimy!? Nie żyjesz! Obiecuję ci to tylko na razie muszę się stąd wygramolić! - powiedziałam i pokazałam mu język. Zayn nic już nie odpowiedział tylko uśmiechną się od ucha do ucha tak samo jak Harry i reszta chłopców po jego słowach. Leżeli tak na nas i gadali bez sensu z 10 minut.
-Dobra! Koniec. Zejdźcie bo lekcy nie jesteście i jeszcze w dodatku mam mało czasu.
-Mało czasu? A gdzie się panienka wybiera?? - zapytał się mnie brat.
-Idę z dziewczynami na zakupy. A teraz złazić!
-Dobra, dobra. Jeszcze chwila. - odpowiedział i uśmiechną się Niall.
-Harry błagam Cię zrób coś!
-Hmmm... Ale wiesz za co?? - powiedział i pokazał mi język.
-No niech ci będzie. - powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
-Uuuuuuu.
-Dobra chłopcy plan wykonany złazimy! - krzykną Liam.
-Jak tak dalej pójdzie to będziesz mi płacił za te buzi... CO!? Jaki plan!? - krzyknęłam i spojrzałam się na Harrego.
-Właśnie!! Jaki plan? -Zapytał sie Harry chłopaków którzy stali już przy drzwiach.
-Nie wiem czy mogę powiedzieć bo znowu będzie na mnie... - oznajmił Niall.
-MÓW! - krzyknęliśmy razem z Harry'm po czym się zaśmialiśmy.
-Ja nic nie powiem. - powiedział i pokazał język po czym wszyscy wyszli. Ja natomiast udałam się do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności i ubrałam się w to : http://stylistki.pl/goraco-246886/ . Włosy związałam w wysokiego kucyka i zeszłam na dół. W kuchni siedzieli wszyscy. Postanowiłam że z czwórką z nich się trochę podroczę i nie będę się odzywała. Za karę że nie chcieli mi powiedzieć o tym ich całym planie.
-Co chcesz na śniadanie? - zapytał się mnie Lou. Ja mu nic nie odpowiedziałam, ominęłam go i zaczęłam przygotowywać Sobie śniadanie. Czyli tradycyjnie tosty i sok pomarańczowy.
-Zadałem Ci pytanie. - oznajmił i spojrzał się na mnie. Ja wzięłam swoją porcję i usiadłam przy Harry'm. Wszyscy patrzyli się na mnie ale nic nie mówili.
-Teraz nie będziesz się do niech odzywać?-szepnął mi do ucha Harry i się uśmiechnął. Pokiwałam twierdząco głową i się uśmiechnęłam.
-Ale tak na serio czy się z nimi droczysz?
-Nie potrafię się na kogoś długo gniewać za byle co czyli po prostu się z nimi droczę - szepnęłam mu do ucha i się uśmiechnęłam. On natomiast odpowiedział tym samym. Po 10 minutach skończyłam posiłek. Naczynia wstawiłam do zmywarki i pożegnałam się z Harrym do którego tylko się odzywałam buziakiem w policzek. Wyszłam z domu i spojrzałam na zegarek w telefonie. Była 12.30.
~ Jak ten czas szybko leci. - pomyślałam i udałam się w stronę dziewczyn które już na mnie czekały.
-Hej! - krzyknęłam do dziewczyn które aż podskoczyły.
-O boże.. Chcesz żebyśmy zawału dostały!? A tak w ogóle to hej.-powiedziała Hanna i pokazała mi język.
-Hahah,no nie za specjalnie chce!-odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
-To co? Gdzie najpierw idziemy?-zapytała się nas Emily.
-Hmm proponuję udać się do galerii a tam do wszystkich sklepów po kolei. Wszystkie mnie poparły i udałyśmy się w stronę galerii. Po drodze gadałyśmy o tasie i o spędzeniu ostatniego tygodnia razem. Po około 20 minutach byłyśmy na miejscu. Obeszłyśmy wszystkie sklepy i z pełnymi siatami udałyśmy się w stronę domu. Przechodząc obok kiosku jedna gazeta zwróciła moją uwagę. Weszłam do środka i ją kupiłam.
-Zabiję ich! Obiecuję! - krzyknęłam.
-Co się stało? - zapytała łagodnie Spenser. Pokazałam jej gazetę na której na pierwszej stronie było zdjęcie moje i Harrego z dzisiejszego ranka z nagłówkiem "Harry i Aria Tamlinson - nowa miłość?"
-Z kąt oni mają to zdjęcie? - zwróciła się do mnie Hanna.
Opowiedziałam im całą historię jaka miała miejsce dzisiaj rano. -No i pewnie wstawili to na Twittera.
-Aria nic się takiego nie stało. Przecież Ty kochasz Harrego a po jego zachowaniu można wywnioskować że ty mu nie jesteś obojętna.- pocieszała mnie Emily.
-Hmm może masz rację. Ale teraz chodźcie do domu bo muszę sobie z nimi porozmawiać. Tak jak powiedziałam tak zrobiliśmy. Po 10 minutach byłyśmy już w domu. Pożegnałam się z dziewczynami i weszłam do swojego domu. Torby z zakupami rzuciłam w holu i udałam się do salonu gdzie wszyscy siedzieli.
-Ooo już jesteś. - powiedział i uśmiechnął się mój brat.
-Czy któryś do jasnej cholery może mi wytłumaczyć co to jest!!? - krzyknęłam i rzuciłam gazetę na ławę.
Chłopcy przekazywali ją sobie z rąk do rąk a z ich twarzy schodził uśmiech.
-Aria.. to nie tak miało być... Nie pomyśleliśmy że to znajdzie się w gazetach. - tłumaczył się Zayn.
-Ach tak! Wiec postanowiliście wstawić to zdjęcie na Twittera tak!?
-No to był ten nasz plan. Żeby przygotowywać po woli fanki. - oznajmił Niall.
-Przygotowywać? Do czego? - zdziwiłam się.
-Niall! - krzyknęli wszyscy na raz.
-No widzisz znowu na mnie! - odpowiedział i skrzyżował ręce na klatce piersiowej.
-Do czego chcecie je przygotowywać? - zapytałam się i patrzyłam na wszystkich po kolei.
-Do... - zaczął Louis.
-To już nie my będziemy Ci tłumaczyć. - oznajmił Liam.
-Jak chcecie! Ale nigdy więcej macie nie stawiać takich zdjęć! - krzyknęłam i udałam się na górę. Tak wzięłam laptopa na kolana i weszłam na Twittera. Zobaczyłam zdjęcie które opublikowali chłopcy. Z ciekawości zaczęłam czytać komentarze...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest kolejny! :3
Jak się podoba??
Miał być dłuższy ale nie zdążyłam napisać bo przyjaciółka do mnie przyszła. Która was pozdrawia! :*
Teraz czekam na wasze komentarze a ja idę oglądać horror <333
Jutro postaram się dodać kolejny rozdział. ;D
Tak bardzo chcę im podziękować za to, że nadal żyję! Ale pewnie i tak ich nie spotkam ♥
Chłopcy już się u nas zadomowili na stałe. Dziewczyny wiedzą o moim wyjeździe w trasę z chłopcami. Oczywiście były smutne, że nie będziemy się widzieć przez dłuższy czas i nie mogą z nami pojechać. Dzisiaj miałam iść z nimi na zakupy. Obudziły mnie krzyki z dołu. Harry już nie spał tylko mi się przyglądał.
-Hej, jak się spało? - zapytał się i pocałował mnie w policzek.
-Hej, bardzo dobrze. Która godzina?
-10.45 śpiochu. - powiedział i pokazał mi język.
Nie zdążyłam nic odpowiedzieć bo coś nas przygniotło. Byli to oczywiście chłopcy no bo kto inny.
-Wstawać!! Nacieszycie się sobą podczas trasy!! - krzykną Zayn
-CO!? Co zrobimy!? Nie żyjesz! Obiecuję ci to tylko na razie muszę się stąd wygramolić! - powiedziałam i pokazałam mu język. Zayn nic już nie odpowiedział tylko uśmiechną się od ucha do ucha tak samo jak Harry i reszta chłopców po jego słowach. Leżeli tak na nas i gadali bez sensu z 10 minut.
-Dobra! Koniec. Zejdźcie bo lekcy nie jesteście i jeszcze w dodatku mam mało czasu.
-Mało czasu? A gdzie się panienka wybiera?? - zapytał się mnie brat.
-Idę z dziewczynami na zakupy. A teraz złazić!
-Dobra, dobra. Jeszcze chwila. - odpowiedział i uśmiechną się Niall.
-Harry błagam Cię zrób coś!
-Hmmm... Ale wiesz za co?? - powiedział i pokazał mi język.
-No niech ci będzie. - powiedziałam i dałam mu całusa w policzek.
-Uuuuuuu.
-Dobra chłopcy plan wykonany złazimy! - krzykną Liam.
-Jak tak dalej pójdzie to będziesz mi płacił za te buzi... CO!? Jaki plan!? - krzyknęłam i spojrzałam się na Harrego.
-Właśnie!! Jaki plan? -Zapytał sie Harry chłopaków którzy stali już przy drzwiach.
-Nie wiem czy mogę powiedzieć bo znowu będzie na mnie... - oznajmił Niall.
-MÓW! - krzyknęliśmy razem z Harry'm po czym się zaśmialiśmy.
-Ja nic nie powiem. - powiedział i pokazał język po czym wszyscy wyszli. Ja natomiast udałam się do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności i ubrałam się w to : http://stylistki.pl/goraco-246886/ . Włosy związałam w wysokiego kucyka i zeszłam na dół. W kuchni siedzieli wszyscy. Postanowiłam że z czwórką z nich się trochę podroczę i nie będę się odzywała. Za karę że nie chcieli mi powiedzieć o tym ich całym planie.
-Co chcesz na śniadanie? - zapytał się mnie Lou. Ja mu nic nie odpowiedziałam, ominęłam go i zaczęłam przygotowywać Sobie śniadanie. Czyli tradycyjnie tosty i sok pomarańczowy.
-Zadałem Ci pytanie. - oznajmił i spojrzał się na mnie. Ja wzięłam swoją porcję i usiadłam przy Harry'm. Wszyscy patrzyli się na mnie ale nic nie mówili.
-Teraz nie będziesz się do niech odzywać?-szepnął mi do ucha Harry i się uśmiechnął. Pokiwałam twierdząco głową i się uśmiechnęłam.
-Ale tak na serio czy się z nimi droczysz?
-Nie potrafię się na kogoś długo gniewać za byle co czyli po prostu się z nimi droczę - szepnęłam mu do ucha i się uśmiechnęłam. On natomiast odpowiedział tym samym. Po 10 minutach skończyłam posiłek. Naczynia wstawiłam do zmywarki i pożegnałam się z Harrym do którego tylko się odzywałam buziakiem w policzek. Wyszłam z domu i spojrzałam na zegarek w telefonie. Była 12.30.
~ Jak ten czas szybko leci. - pomyślałam i udałam się w stronę dziewczyn które już na mnie czekały.
-Hej! - krzyknęłam do dziewczyn które aż podskoczyły.
-O boże.. Chcesz żebyśmy zawału dostały!? A tak w ogóle to hej.-powiedziała Hanna i pokazała mi język.
-Hahah,no nie za specjalnie chce!-odpowiedziałam i się uśmiechnęłam.
-To co? Gdzie najpierw idziemy?-zapytała się nas Emily.
-Hmm proponuję udać się do galerii a tam do wszystkich sklepów po kolei. Wszystkie mnie poparły i udałyśmy się w stronę galerii. Po drodze gadałyśmy o tasie i o spędzeniu ostatniego tygodnia razem. Po około 20 minutach byłyśmy na miejscu. Obeszłyśmy wszystkie sklepy i z pełnymi siatami udałyśmy się w stronę domu. Przechodząc obok kiosku jedna gazeta zwróciła moją uwagę. Weszłam do środka i ją kupiłam.
-Zabiję ich! Obiecuję! - krzyknęłam.
-Co się stało? - zapytała łagodnie Spenser. Pokazałam jej gazetę na której na pierwszej stronie było zdjęcie moje i Harrego z dzisiejszego ranka z nagłówkiem "Harry i Aria Tamlinson - nowa miłość?"
-Z kąt oni mają to zdjęcie? - zwróciła się do mnie Hanna.
Opowiedziałam im całą historię jaka miała miejsce dzisiaj rano. -No i pewnie wstawili to na Twittera.
-Aria nic się takiego nie stało. Przecież Ty kochasz Harrego a po jego zachowaniu można wywnioskować że ty mu nie jesteś obojętna.- pocieszała mnie Emily.
-Hmm może masz rację. Ale teraz chodźcie do domu bo muszę sobie z nimi porozmawiać. Tak jak powiedziałam tak zrobiliśmy. Po 10 minutach byłyśmy już w domu. Pożegnałam się z dziewczynami i weszłam do swojego domu. Torby z zakupami rzuciłam w holu i udałam się do salonu gdzie wszyscy siedzieli.
-Ooo już jesteś. - powiedział i uśmiechnął się mój brat.
-Czy któryś do jasnej cholery może mi wytłumaczyć co to jest!!? - krzyknęłam i rzuciłam gazetę na ławę.
Chłopcy przekazywali ją sobie z rąk do rąk a z ich twarzy schodził uśmiech.
-Aria.. to nie tak miało być... Nie pomyśleliśmy że to znajdzie się w gazetach. - tłumaczył się Zayn.
-Ach tak! Wiec postanowiliście wstawić to zdjęcie na Twittera tak!?
-No to był ten nasz plan. Żeby przygotowywać po woli fanki. - oznajmił Niall.
-Przygotowywać? Do czego? - zdziwiłam się.
-Niall! - krzyknęli wszyscy na raz.
-No widzisz znowu na mnie! - odpowiedział i skrzyżował ręce na klatce piersiowej.
-Do czego chcecie je przygotowywać? - zapytałam się i patrzyłam na wszystkich po kolei.
-Do... - zaczął Louis.
-To już nie my będziemy Ci tłumaczyć. - oznajmił Liam.
-Jak chcecie! Ale nigdy więcej macie nie stawiać takich zdjęć! - krzyknęłam i udałam się na górę. Tak wzięłam laptopa na kolana i weszłam na Twittera. Zobaczyłam zdjęcie które opublikowali chłopcy. Z ciekawości zaczęłam czytać komentarze...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest kolejny! :3
Jak się podoba??
Miał być dłuższy ale nie zdążyłam napisać bo przyjaciółka do mnie przyszła. Która was pozdrawia! :*
Teraz czekam na wasze komentarze a ja idę oglądać horror <333
Jutro postaram się dodać kolejny rozdział. ;D
Tak bardzo chcę im podziękować za to, że nadal żyję! Ale pewnie i tak ich nie spotkam ♥
piątek, 1 lutego 2013
Rozdział 5 ♥
*Rano*
Obudziłam się w świetnym humorze. Spojrzałam na zegarek była godzina 10:45. Spojrzałam na Lux i na Harrego, którzy jeszcze słodko spali. Uśmiechnęłam się na sam widok i po cichu wygramoliłam się z łóżka i udałam do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności. Ubrałam się w to : http://stylistki.pl/na-codzien-245358/, zrobiłam lekki makijaż a włosy związałam w wysokiego koka. Zaszłam do pokoju. Lux już nie spała. Wzięłam ją na ręce, umyłam i ubrałam. Razem zeszłyśmy na dół. Nikogo tam nie było. Na lodówce wisiała karteczka.
*Musieliśmy załatwić parę spraw związanych z trasą. Wrócimy późno. Harry nie chciał z nami jechać. Zaopiekujcie się Lux. Na kanapie leżą jej rzeczy. Miłej zabawy.
Louis. xx*
Postanowiłam przygotować śniadanie. Posadziłam Lux na dywanie w salonie i dałam jej zabawki. Oczywiście cały czas się na nią patrzyłam. Na śniadanie zrobiłam naleśniki z czekoladą i sok pomarańczowy. A dla małej kaszki.
-Mmmm, co tak ładnie pachnie? - powiedział Harry i przywitał się ze mną buziakiem w policzek.
-Naleśniki z czekoladą. - powiedziałam i dałam mu jego porcję. Ja natomiast poszłam po Lux żeby ją nakarmić. Zaraz siedziałam już razem z Harrym i Lux na rękach. Panowała cisza. Którą przerwał Harry.
-Jesteś obrażona za wczoraj?
-Ja? Nie wszystko jest ok. - powiedziałam i się uśmiechnęłam. Powróciłam do wcześniej wykonywanej czynności. Harry cały czas nam się przyglądał.
-To dobrze. Nic już mu nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam. Po 20 minutach skończyłam karmienie małej. Sama nie byłam głodna także nic nie jadłam. Harry skończył wcześniej i rozsiadł się przed telewizorem. Po chwili dołączyłyśmy do niego. Lux oczywiście z zabawkami.
-Może przejdziemy się z małą na spacer? - zaproponowałam Harremu.
-Z chęcią. - uśmiechnął się. Poszłam na górę po torebkę. Spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy, wzięłam Lux na ręce i udaliśmy się w stronę parku. Szliśmy rozmawiając na różne tematy. Po chwili byliśmy już w parku. Rozłożyliśmy koc na trawie, zabawki i sami na nim usiedliśmy. Cały czas bawiliśmy się z Lux.
-Kiedy zaczyna się wam trasa?
-Za 2 tygodnie. I będzie trwała 3 miesiące albo nawet i dłużej. Później oczywiście będzie przerwa.
-To już nie długo.
-Wiem. Dzisiaj poszli przygotować ostatnie sprawy z nią związane.
-Tak wiem. Louis zostawił mi kartkę. Posiedzieliśmy jeszcze z pół godzimy,kiedy Lux była już śpiąca i zaczęło się chmurzyć.
-Wracajmy już. - powiedziałam i uśmiechnęłam sie do Harrego
-Dobrze. Złożyliśmy koc i schowaliśmy rzeczy do kosza. Udaliśmy się do domu.
*W domu*
Położyłam Lux spać u siebie w pokoju i wróciłam na dół do Harrego.
-Może obejrzymy jakiś film? - zaproponował.
-Ok. Ale jaki?
-Hmm...Horror!- no tak świetnie.!
-Ale ja się boję horror'ów!
-Nie bój się. Przecież to tylko film a ja będę cały czas przy Tobie.
-No dobrze. Niech już będzie.- Harry włączył film i usiedliśmy obok siebie na kanapie. Na początku film nie był tak bardzo straszmy. W pewnym momencie wtuliłam się w Harrego. On się tylko uśmiechną i przytulił mi jeszcze bardziej. Nie wiedząc kiedy zasnęłam. A ze mną razem Harry. Obudził mnie dźwięk fleszy. Otworzyłam zaspane oczy i zobaczyłam całą paczkę idiotów.
-Ej! Pokażcie to zdjęcie.!
-Nie ma mowy. Chwilka...-powiedział Horan.
-No i już.
-Co już!? Co ty zrobiłeś!?
-Nic strasznego. Tylko wstawiłem je na Twitter'a.
-Zabije Cię! - krzyknęłam i zaczęłam ganiać go po całym pokoju. W pewnym momencie ktoś pociągnął mnie za nadgarstek i razem ze mną wywalił się na podłogę. Był to Styles. Zaczął mnie gilgotać. Oczywiście ja mam gilgotki a ludzie wykorzystują to przeciwko mnie.
-Daj mu spokój. - powiedział i się do mnie uśmiechnął pokazując przy tym szereg swoich białych ząbków.
-Dobra,dobra. Ale przestań mnie gilgotać i zejdź ze mnie.
-Nie ma mowy. No i znowu ktoś zrobił nam zdjęcie. Był to mój kochany braciszek.
-No i mamy koleją fotkę na TT - oznajmił i się uśmiechnął od ucha do ucha. -Iii gotowe! - dodał po chwili.
-Ooo nie teraz mu nie daruje. Harry proszę zejdź ze mnie!
-Hmmm...Za buziaka. - powiedział i pokazał mi język.
-W policzek może być.
-No dobra niech stracę. - powiedział a ja dałam mu buziaka tak jak powiedział. Już po chwili zaczęłam ganiać mojego brata. Ma szczęście że usłyszałam płacz Lux bo inaczej nie wiem jakby się to skończyło.
-Ooo, obudziła się. To ja do niej pójdę. - oznajmiłam i udałam się na górę. Po chwili zeszłam z zaspaną jeszcze Lux na dół. Po chwili wszyscy siedzieliśmy na kanapach. Ja z Lux na rękach i obok Harrego oraz Zayn'a. Podczas oglądania filmu Louis wyłączył TV.
-No co ty robisz!? - krzykną ze śmiechem Liam.
-Hmmm... musimy pogadać o trasie jakbyś zapomniał?
-A no tak... To proszę zabierz głos - powiedział Liam i pokazał mu język.
-Ok. No dobra trasa zaczyna się za 2 tygodnie...
-Hmm braciszku o tym wie cały świat!
-Hahah,bardzo śmieszne! Daj mi dokończyć. Więc w trasę pojedzie z nami jeszcze jedna osoba... Którą będzie Aria.. - powiedział i uśmiechnął się od ucha do ucha.
-CO!? Przecież po pierwsze ja z wami nie wytrzymam - powiedziałam i pokazałam im język. Po drugie będę tylko przeszkadzała. A po trzecie mogę zostać sama w domu.
-Z pierwszym mogę sie jeszcze zgodzić ale z drugim na pewno nie! - powiedział Harry a reszta go poparła.
-Poza tym nie możesz zostać sama w domu na 3 miesiące jak i nie dłużej! - tym razem głos zabrał Liam.
-No a co ze szkołą, z dziewczynami?
-Temat szkoły jest już załatwiony. Będziesz miała kserowane notatki a dziewczyny niestety nie mogą z nami pojechać.
-To co zgadzasz się, Proszę! - błagał mnie Zayn.
-Tu nie ma o co prosić jedzie i koniec - oznajmił Niall z Harrym.
-No dobra. Niech wam będzie.
-No i super. Siedzieliśmy tak z dobre parę godzin. W tym czasie Lou,Danielle i Lux już pojechały.
-To ja już pójdę się wykąpać i idę spać. A wy dzisiaj nocujecie?
-Tak dzisiaj też nocują. Planujemy wspólne zamieszkanie. Bo i tak teraz ciągle będą nocować.
-Ooo fajnie. No dobra to Paaa.!
-Paa. Poszłam na górę i wzięłam szybki prysznic przebrałam się w piżamę i poszłam do pokoju gdzie leżał Harry.
-A królewicz co tu robi? - uśmiechnęłam się.
-Hmmm... przez najbliższy czas tu będę spał. I tak,tak Lou o tym wie - powiedział i pokazał mi język.
-Niech Cie będzie.-odpowiedział i się uśmiechnęłam. Chwilę po tym położyłam się na łóżku a Harry poszedł się kąpać. Po 30 minutach był już u mnie w pokoju. Leżeliśmy w ciszy.
-Znowu myślisz tak jak wczoraj?
-Nie. Teraz próbuję zasnąć ale mi to nie wychodzi. Poza tym wszystko co chciałam mieć już mam. Kochającego brata, wspaniałych przyjaciół, plus to że w końcu was poznałam. Jest jeszcze jedna rzecz. Ale o niej wiedzą tylko dziewczyny i mój brat. I niech tak zostanie. - zakończyłam swój monolog i uśmiechnęłam się od ucha do ucha. Harry nic nie odpowiedział tylko uśmiechnął sie tak samo jak ja.
-To dobranoc.
-Dobranoc. - odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek. Odwróciłam się od niego a ten mnie mocno do Siebie przytulił tak że moja głowa leżała na jego torsie. Po chwili oboje zasnęliśmy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy kolejny.
Widzę że nikt tego nie czyta ale posłucham się siostry i będę dalej to pisała.
Jak podoba się kolejny rozdział? Jak myślicie czy Aria będzie z Harry'm?
Hmm..
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj są urodzinki Harrego!
Wszystkiego najlepszego,
Dużo zdrowia,
Żebyś był taki radosny jak jesteś,
Dalszych sukcesów,
Zero smutków
I wszystkiego co Sobie życzysz!
100 Lat!
Chociaż ma już 19 lat dla mnie zawsze będzie Forever Young! ♥ ♥
I love You!!! ♥ ♥
Obudziłam się w świetnym humorze. Spojrzałam na zegarek była godzina 10:45. Spojrzałam na Lux i na Harrego, którzy jeszcze słodko spali. Uśmiechnęłam się na sam widok i po cichu wygramoliłam się z łóżka i udałam do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności. Ubrałam się w to : http://stylistki.pl/na-codzien-245358/, zrobiłam lekki makijaż a włosy związałam w wysokiego koka. Zaszłam do pokoju. Lux już nie spała. Wzięłam ją na ręce, umyłam i ubrałam. Razem zeszłyśmy na dół. Nikogo tam nie było. Na lodówce wisiała karteczka.
*Musieliśmy załatwić parę spraw związanych z trasą. Wrócimy późno. Harry nie chciał z nami jechać. Zaopiekujcie się Lux. Na kanapie leżą jej rzeczy. Miłej zabawy.
Louis. xx*
Postanowiłam przygotować śniadanie. Posadziłam Lux na dywanie w salonie i dałam jej zabawki. Oczywiście cały czas się na nią patrzyłam. Na śniadanie zrobiłam naleśniki z czekoladą i sok pomarańczowy. A dla małej kaszki.
-Mmmm, co tak ładnie pachnie? - powiedział Harry i przywitał się ze mną buziakiem w policzek.
-Naleśniki z czekoladą. - powiedziałam i dałam mu jego porcję. Ja natomiast poszłam po Lux żeby ją nakarmić. Zaraz siedziałam już razem z Harrym i Lux na rękach. Panowała cisza. Którą przerwał Harry.
-Jesteś obrażona za wczoraj?
-Ja? Nie wszystko jest ok. - powiedziałam i się uśmiechnęłam. Powróciłam do wcześniej wykonywanej czynności. Harry cały czas nam się przyglądał.
-To dobrze. Nic już mu nie odpowiedziałam tylko się uśmiechnęłam. Po 20 minutach skończyłam karmienie małej. Sama nie byłam głodna także nic nie jadłam. Harry skończył wcześniej i rozsiadł się przed telewizorem. Po chwili dołączyłyśmy do niego. Lux oczywiście z zabawkami.
-Może przejdziemy się z małą na spacer? - zaproponowałam Harremu.
-Z chęcią. - uśmiechnął się. Poszłam na górę po torebkę. Spakowałam do niej najpotrzebniejsze rzeczy, wzięłam Lux na ręce i udaliśmy się w stronę parku. Szliśmy rozmawiając na różne tematy. Po chwili byliśmy już w parku. Rozłożyliśmy koc na trawie, zabawki i sami na nim usiedliśmy. Cały czas bawiliśmy się z Lux.
-Kiedy zaczyna się wam trasa?
-Za 2 tygodnie. I będzie trwała 3 miesiące albo nawet i dłużej. Później oczywiście będzie przerwa.
-To już nie długo.
-Wiem. Dzisiaj poszli przygotować ostatnie sprawy z nią związane.
-Tak wiem. Louis zostawił mi kartkę. Posiedzieliśmy jeszcze z pół godzimy,kiedy Lux była już śpiąca i zaczęło się chmurzyć.
-Wracajmy już. - powiedziałam i uśmiechnęłam sie do Harrego
-Dobrze. Złożyliśmy koc i schowaliśmy rzeczy do kosza. Udaliśmy się do domu.
*W domu*
Położyłam Lux spać u siebie w pokoju i wróciłam na dół do Harrego.
-Może obejrzymy jakiś film? - zaproponował.
-Ok. Ale jaki?
-Hmm...Horror!- no tak świetnie.!
-Ale ja się boję horror'ów!
-Nie bój się. Przecież to tylko film a ja będę cały czas przy Tobie.
-No dobrze. Niech już będzie.- Harry włączył film i usiedliśmy obok siebie na kanapie. Na początku film nie był tak bardzo straszmy. W pewnym momencie wtuliłam się w Harrego. On się tylko uśmiechną i przytulił mi jeszcze bardziej. Nie wiedząc kiedy zasnęłam. A ze mną razem Harry. Obudził mnie dźwięk fleszy. Otworzyłam zaspane oczy i zobaczyłam całą paczkę idiotów.
-Ej! Pokażcie to zdjęcie.!
-Nie ma mowy. Chwilka...-powiedział Horan.
-No i już.
-Co już!? Co ty zrobiłeś!?
-Nic strasznego. Tylko wstawiłem je na Twitter'a.
-Zabije Cię! - krzyknęłam i zaczęłam ganiać go po całym pokoju. W pewnym momencie ktoś pociągnął mnie za nadgarstek i razem ze mną wywalił się na podłogę. Był to Styles. Zaczął mnie gilgotać. Oczywiście ja mam gilgotki a ludzie wykorzystują to przeciwko mnie.
-Daj mu spokój. - powiedział i się do mnie uśmiechnął pokazując przy tym szereg swoich białych ząbków.
-Dobra,dobra. Ale przestań mnie gilgotać i zejdź ze mnie.
-Nie ma mowy. No i znowu ktoś zrobił nam zdjęcie. Był to mój kochany braciszek.
-No i mamy koleją fotkę na TT - oznajmił i się uśmiechnął od ucha do ucha. -Iii gotowe! - dodał po chwili.
-Ooo nie teraz mu nie daruje. Harry proszę zejdź ze mnie!
-Hmmm...Za buziaka. - powiedział i pokazał mi język.
-W policzek może być.
-No dobra niech stracę. - powiedział a ja dałam mu buziaka tak jak powiedział. Już po chwili zaczęłam ganiać mojego brata. Ma szczęście że usłyszałam płacz Lux bo inaczej nie wiem jakby się to skończyło.
-Ooo, obudziła się. To ja do niej pójdę. - oznajmiłam i udałam się na górę. Po chwili zeszłam z zaspaną jeszcze Lux na dół. Po chwili wszyscy siedzieliśmy na kanapach. Ja z Lux na rękach i obok Harrego oraz Zayn'a. Podczas oglądania filmu Louis wyłączył TV.
-No co ty robisz!? - krzykną ze śmiechem Liam.
-Hmmm... musimy pogadać o trasie jakbyś zapomniał?
-A no tak... To proszę zabierz głos - powiedział Liam i pokazał mu język.
-Ok. No dobra trasa zaczyna się za 2 tygodnie...
-Hmm braciszku o tym wie cały świat!
-Hahah,bardzo śmieszne! Daj mi dokończyć. Więc w trasę pojedzie z nami jeszcze jedna osoba... Którą będzie Aria.. - powiedział i uśmiechnął się od ucha do ucha.
-CO!? Przecież po pierwsze ja z wami nie wytrzymam - powiedziałam i pokazałam im język. Po drugie będę tylko przeszkadzała. A po trzecie mogę zostać sama w domu.
-Z pierwszym mogę sie jeszcze zgodzić ale z drugim na pewno nie! - powiedział Harry a reszta go poparła.
-Poza tym nie możesz zostać sama w domu na 3 miesiące jak i nie dłużej! - tym razem głos zabrał Liam.
-No a co ze szkołą, z dziewczynami?
-Temat szkoły jest już załatwiony. Będziesz miała kserowane notatki a dziewczyny niestety nie mogą z nami pojechać.
-To co zgadzasz się, Proszę! - błagał mnie Zayn.
-Tu nie ma o co prosić jedzie i koniec - oznajmił Niall z Harrym.
-No dobra. Niech wam będzie.
-No i super. Siedzieliśmy tak z dobre parę godzin. W tym czasie Lou,Danielle i Lux już pojechały.
-To ja już pójdę się wykąpać i idę spać. A wy dzisiaj nocujecie?
-Tak dzisiaj też nocują. Planujemy wspólne zamieszkanie. Bo i tak teraz ciągle będą nocować.
-Ooo fajnie. No dobra to Paaa.!
-Paa. Poszłam na górę i wzięłam szybki prysznic przebrałam się w piżamę i poszłam do pokoju gdzie leżał Harry.
-A królewicz co tu robi? - uśmiechnęłam się.
-Hmmm... przez najbliższy czas tu będę spał. I tak,tak Lou o tym wie - powiedział i pokazał mi język.
-Niech Cie będzie.-odpowiedział i się uśmiechnęłam. Chwilę po tym położyłam się na łóżku a Harry poszedł się kąpać. Po 30 minutach był już u mnie w pokoju. Leżeliśmy w ciszy.
-Znowu myślisz tak jak wczoraj?
-Nie. Teraz próbuję zasnąć ale mi to nie wychodzi. Poza tym wszystko co chciałam mieć już mam. Kochającego brata, wspaniałych przyjaciół, plus to że w końcu was poznałam. Jest jeszcze jedna rzecz. Ale o niej wiedzą tylko dziewczyny i mój brat. I niech tak zostanie. - zakończyłam swój monolog i uśmiechnęłam się od ucha do ucha. Harry nic nie odpowiedział tylko uśmiechnął sie tak samo jak ja.
-To dobranoc.
-Dobranoc. - odpowiedziałam i pocałowałam go w policzek. Odwróciłam się od niego a ten mnie mocno do Siebie przytulił tak że moja głowa leżała na jego torsie. Po chwili oboje zasnęliśmy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mamy kolejny.
Widzę że nikt tego nie czyta ale posłucham się siostry i będę dalej to pisała.
Jak podoba się kolejny rozdział? Jak myślicie czy Aria będzie z Harry'm?
Hmm..
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzisiaj są urodzinki Harrego!
Wszystkiego najlepszego,
Dużo zdrowia,
Żebyś był taki radosny jak jesteś,
Dalszych sukcesów,
Zero smutków
I wszystkiego co Sobie życzysz!
100 Lat!
Chociaż ma już 19 lat dla mnie zawsze będzie Forever Young! ♥ ♥
I love You!!! ♥ ♥
Subskrybuj:
Posty (Atom)














