wtorek, 26 lutego 2013

Rozdział 17 ♥

Obudził mnie tupot małych nóżek. Przetarłam zaspane oczy i leniwie się przeciągnęłam. Była godzina 12.35. Szybko wstałam i udałam się do łazienki. Tak wzięłam szybko prysznic i ubrałam się. Włosy związałam w kucyka i lekko się pomalowałam. Zeszłam na dół. Po salonie "biegała" Lux z Hazzą. Podeszłam do nich i przywitałam się buziakiem. W kuchni przywitałam się z resztą i zaczęłam jeść grzanki przygotowane wcześniej przez Louisa.
-Dawno wstaliście? - zapytałam przerywając ciszę.
-Jakieś 30 minut temu. - uśmiechną się Louis. Wszyscy byli dziś w wspaniałych nastrojach. Skończyłam jeść śniadanie i popiłam je sokiem pomarańczowym.
-Macie jakieś plany na dzisiaj? - zapytałam
-Hmm.. Na dzisiaj nie. Jutro też. Pojutrze też nie. - uśmiechną się od ucha do ucha Hazz który właśnie wszedł z małą na rękach. Przekazał ją Lou i dosiadł się do nas.
-No to witajcie w klubie. - pocałowałam go w policzek. Siedzieliśmy i gadaliśmy o głupotach. Po krótkim czasie postanowiliśmy pójść na spacer przy okazji zajść do sklepu. Lodówka świeciła pustkami a Niall zaraz byłby nie do wytrzymania... Zamknęliśmy drzwi i poszliśmy w stronę parku. Szłam z Lux i Harrym parę metrów za resztą. W między czasie gadaliśmy o naszym związku i o przyszłości. Po 30 minutach doszliśmy do parku. Tam rozłożyliśmy koc i inne rzeczy które zabraliśmy z domu. Bawiliśmy się świetnie. Graliśmy w piłkę nożną, siatkówkę i inne wymyślone przez nas zabawy. No i oczywiście bawiliśmy się też z Lux.
-Pójdę po coś do picia co chcecie? - zaproponowałam.
-Weź colę. - odezwała się Dan.
-Okej. - powiedziałam i skierowałam się w stronę baru. Dołączył do mnie Harry. Po chwili byliśmy z powrotem. Kupiliśmy oddzielną colę dla każdego i soczek dla małej. W parku byliśmy do 18. W drodze powrotnej zaszliśmy do Tesco i zrobiliśmy zakupy. Około 19.30 byliśmy w domu. Lou pojechał odwieźć dziewczyny a my siedzieliśmy i odpoczywaliśmy przed telewizorem. W pewnym momencie rozległ sie dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. W drzwiach stały dziewczyny i ... Adam! No super! Jeszcze tego brakowało! Przytuliłam się jak najmocniej do dziewczyn i "zapoznałam" z Adamem. Może powiecie mi że jestem chamska ale po przedstawieniu się nawet nie wiem jak ma on na nazwisko. Zaprosiłam ich do środka. Chłopcy również na widok chłopaka mieli zniesmaczone miny. No ale w końcu nie dziwię im się... Siedzieliśmy w salonie oglądając jakiś film. Emily cały czas przytulała się z Adamem. Rozumiem są razem ja z Hazzą również siedzę i jesteśmy przytuleni. Ale boję się jak zareaguje na to Lou.
-Jestem! - krzykną wbiegając do pokoju. Przywitał się z dziewczynami ale tak jak myślałam był bardzoo smutny na widok Em i Adama. Pobiegł na górę.
-Lou! - krzyknęłam i już chciałam biec za nim. Porozmawiać. Pocieszyć. Ale zatrzymał mnie Hazz i Li.
-Kochanie. Idź do nich my się tym zajmiemy. - powiedział i ucałował mnie w czółko. Po chwili byli już na górze.
-Super. - odburknęłam i usiadłam na kanapie. Spes i Hanna pocieszały mnie że będzie dobrze. Wiedziałam że Lou tak zareaguje. Siedzieliśmy w ciszy. W końcu zeszli chłopcy.
-I co? - powiedziałam w ich stronę.
-Nic... Tak jak widać... Masakra.. Może trochę mniej. - Powiedział przejęty i smutny Li. Hazz też nie był radosny.
-Zajebiście.! Kurwa zajebiście! - krzyknęłam i schowałam twarz w ręce.
-Ejj spokojnie. Będzie dobrze. Znajdzie sobie kogoś i wszystko się ułoży. Zobaczysz. - pocieszali mnie wszyscy oprócz "pary"
-To może my już pójdziemy.. - powiedziała Em i kierowała się z Adamem w stronę drzwi.
-Tak! A ty. - powiedziałam i pokazałam na chłopak. - masz tu więcej nie przychodzić!! - krzyknęłam a po moim policzku spłynęła pojedyncza łza. Nie wiem dlaczego płakałam. Może dlatego że Lou to mój brat. Tyle dla mnie zrobił żebym nie cierpiała a teraz sam cierpi. Wiem jak było z jednym chłopakiem. Jak ja byłam załamana to on też. Można powiedzieć co ja to i on. A teraz co kurwa!? NIC!
-Siadłam zrezygnowana na kanapie i przytuliłam się do Hazzy. Oglądaliśmy jakieś komedie. Jednak nikt nawet trochę się nie zaśmiał. Po krótkiej chwili postanowiliśmy obejrzeć horror. Chłopcy zajęli się włączaniem, dziewczyny przygotowywaniem przekąsek a ja poszłam zobaczyć co u Lou. Poszłam na górę i ruszyłam w kierunku jego pokoju. Zapukałam leciutko jednak nikt nie odpowiadał. Cicho nacisnęłam klamkę. Lou spał. Podeszłam bliżej. Miał lekko wilgotne policzku. Przykryłam go kocem i pocałowałam w policzek po czym wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół mało co nie zabijając się na schodach ponieważ chłopcy i dziewczyny dla lepszego efektu pogasili wszystkie światła. Usiadłam na kanapie pomiędzy Hazzą a Spens. Oglądaliśmy w ciszy. W pewnym momencie coś zaczęło szeleścić. Myśleliśmy ze to w filmie. Ale po chwili zorientowaliśmy się że to naprawdę. Przestraszyliśmy się jeszcze bardziej i ja wraz z dziewczynami zaczęłam piszczeć.
-Spokojnie. To tylko ja. - powiedział Lou. Zdziwiłam się jego obecnością ale jednocześnie ucieszyłam. W jego głosie można było usłyszeć smutek i żal. Podeszłam prawie wywalając się o ławę i przytuliłam chłopaka.
-Ej siostra spokojnie. - powiedział i otarł łezkę spływającą po moim policzku. - jest w miarę okej. A tak w ogólę.. Jak możecie oglądać filmy i w dodatku horrory beze mnie!? - krzykną a my zaczęliśmy się śmiać. Dołączył do nas i kontynuowaliśmy oglądanie. Dziewczyny mimo naszych nalegań po skończonym seansie poszły do swoich domów. Ja natomiast poszłam do siebie do pokoju a następnie łazienki. Pół godziny później leżałam już w łóżku. Próbowałam zasnąć kiedy dostałam sms'a. Był on od ...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
Jak tam? :3
Jak podoba się rozdział? :3 
Przepraszam że nie pisałam ostatnio. 
W weekendy pewnie nie będę mogła i nie będę miała jak pisać. 
Jak będę miała siłę i wenę to oczywiście będę starała się dodawać nowe rozdziały również i w weekendy :3 
No i to wszystko :) 
PS. Proszę o lajki :) https://www.facebook.com/PedalyGejeAMozeZazdrosc?ref=hl
Pozdrawiam xx





Awww :3 Zgoon *.* <333333                             

1 komentarz:

  1. Hej :*

    Rozdział jak zawsze świetny .! Biedny Lou ..;(
    Ale co , życie ..

    Czekam na kolejny <3 xoxoxo

    OdpowiedzUsuń