*2 dni później*
Już dzisiaj wracamy do domu. Ostatnie dni we Franci minęły zwyczajnie. Leżeliśmy i oglądaliśmy telewizję albo chodziliśmy po mieście. Dzisiaj wstałam dość wcześnie. Zegarek pokazywał godzinę 7.45. O 10.00 mieliśmy już wyjeżdżać. Leniwie się przeciągnęłam i udałam w stronę łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności i ubrałam się. Na dworze było zimno i co chwilę padało. Dziewczyny z tego co mi wiadomo są już w Londynie. Emily z tym całym Adamem... Pomalowałam się lekko i związałam włosy w kucyka. Wyszłam z łazienki. Harry siedział na łóżku.
-Hej! - powiedział podchodząc do mnie i całując w usta.
-Hej. - uśmiechnęłam się.
-Pięknie wyglądasz. - odwzajemnił gest
-Dziekuję. - pocałowałam go w policzek. -Idź sie szykuj bo za godzinę wyjeżdżamy. Tak jak powiedziałam tak zrobił. W czasie kiedy Hazz zajmował łazienkę ja posprzątałam w pokoju i o końca spakowałam swoje rzeczy. Po 30 minutach razem zeszliśmy na śniadanie. Na dole w restauracji siedzieli chłopcy. Dosiedliśmy się do nich i wspólnie zjedliśmy posiłek. O równej 10.00 wyjechaliśmy wcześniej pakując nasze walizki do bagażnika. Droga minęła w miarę spokojnie. Większość podróży przespaliśmy a w chwilach kiedy nam się nudziło nagrywaliśmy filmiki. Ja rozmawiałam z dziewczynami że już wracam. Wcześniej nie mówiłam im tego chciałam zrobić im niespodziankę ale jakoś mi się nie udało. Dziewczyny średnio odzywają sie do Em z takiego powodu iż okłamuje samą siebie. No kurwa kocha go a teraz co!? Cały czas siedzi z tym swoim Adamkiem... Jej życie ale żeby później nie siedziała i nie płakała bo Lou ma kogoś.
-Kotek co jest? - z rozmyśleń wyrwał mnie głos Hazzy.
-Co? Nie nic wszystko okej.
-Bo w ogóle z nami nie rozmawiasz. Na pewno nic sie nie stało?
-Tak tak na pewno. - powiedziałam i musnęłam jego usta. Chłopcy zaczęli gadać o tym jak spędzą najbliższy czas. Ja siedziałam i się nie udzielałam. Około godziny 19 byliśmy pod domem. Wypakowaliśmy swoje walizki i czym prędzej pobiegliśmy do domu. Wcześniej pożegnaliśmy się z Paulem. Wchodząc do domu szczerze mówiąc nie poznałam go.
-Yyy Lou ale to na pewno nasz dom?
-Tak a co?
-No bo się pozmieniało nieco.
-A tak był remont. Chłopcy sie do nas przeprowadzają. - powiedział i uśmiechną się od ucha do ucha.
-To super! - krzyknęłam i przytuliłam każdego po kolei.
-To ja idę się ogarnę bo jestem zmęczona i może zrobimy maraton filmowy? - zaproponowałam po chwili.
-Bardzo dobry pomysł. - poparli mnie chłopcy.
-A mogę zaprosić Perrie? - zapytał Zayn.
-Perrie?
-A bo ty nie wiesz. To moja dziewczyna. Nie poznałaś jej bo była w trasie ze swoim zespołem.
-O to super! Pewnie. Li a ty zaproś Dam i może jeszcze Lux i Lou. - uśmiechnęłam się od ucha do ucha.
-No dobra.
-To ja idę się szykować a wy tutaj wszystko przygotujcie. - pobiegłam na górę i weszłam do swojego nowego pokoju. Był on śliczny. Ściany miał koloru beżowego. Na środku stało wielkie łóżko. Po lewej stronie było biurko a po prawej wielki parapet do siedzenia. Obok był też wiszący fotel. Miałam też własną łazienkę i garderobę. Udałam się do łazienki. Wzięłam prysznic i ubrałam się w piżamę. Zeszłam na dół. Chłopcy również byli w piżamach i kłócili się jak to oni o pilota. Ach.. Podbiegłam do Louisa i rzuciłam mu się na szyję.
-Dziękuję!
-Za co? - zapytał ze śmiechem.
-Za pokój. Za to jaki jesteś. Za wszystko. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek. Kiedy już się od niego oderwałam usłyszałam dzwonek do drzwi. Była to Dan, Perrie,Lou i Lux. Przywitałam się z nimi. Małą przekazałam Hazzie a wraz z resztą poszłam do kuchni przygotować przekąski. Z Pezz bardzo się zaprzyjaźniłam. Z resztą dziewczyn również. Z gotowym jedzeniem udałyśmy sie do pokoju. Lux bawiła się na dywanie. Była ona dość śpiąca więc po chwili zasnęła. Zaniosłam ją na górę i położyłam u siebie w pokoju na łóżku. Sama zeszłam do reszty. Włączyliśmy horror. Był on bardziej przerażający kiedy dowiedzieliśmy się że jest oparty na faktach. Około 2 w nocy poszliśmy spać. Dziewczyny nocowały u nas...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
Nie było 5 komentarzy.. :(
Trochę smutno bo jak czytam inne opowiadania to jest ich po 20 przy jednym poście :(
No ale trudno :D
Jak się podoba :)
Jutro może dodam nowy rozdział. :D
Pozdrawiam xx
I byłabym wdzięczna gdyby ci co czytają komentowali!
Bo wątpię że jedna - dwie osoby wchodzą po 30 razy czytać jeden rozdział.
Ada xx
A tak wgl to możliwe że pojadę na koncert jak 1D bd w Polsce!! :D

Hej <33
OdpowiedzUsuńNa koncert to chyba każdy by chciał iść , ale jak ty raczej idziesz to gratuluje :*
rozdział świetny , dawaj kolejne ! xoxo
Hej ! ;*
OdpowiedzUsuńRozdział jest świetny ; * Nie mogę się doczekać następnego ! <3
Co do koncertu , to jak będzie w Polsce to na pewno się na nim zjawie , więc może się jakoś umówimy :DDDD Nawet jak będę w Anglii i się dowiem , że jest koncert w Polsce , na pewno przylecę! <3
Olaxx