niedziela, 31 marca 2013

Rozdział 25 ♥

Następny ranek minął dokładnie tak samo jak reszta. Wstałam o 7.00 poszłam do łazienki. Tam ogarnęłam się,uczesałam,umalowałam i ubrałam. Książki spakowałam do torby i gotowa zeszłam na dół. Na dole nie było nikogo. Położyłam torbę na krześle i zaczęłam robić sobie śniadanie. Po 10 minutach zajadałam się grzankami. W między czasie wysłałam sms's do Hanny.

*rozmowa*
-Hej! ;* Wybierasz się dzisiaj w stronę szkoły? xD
-Hej! :D Noo.. Niestety. :/
-Heh. To zbieraj dziewczyny idziemy razem ;D
-Niech będzie :* Za 10 minut! - przeczytawszy to nic już jej nie odpisałam. Posprzątałam po śniadaniu,zabrałam torbę i wyszłam przed dom. Chwilkę na nie czekałam i już we czwórkę razem poszłyśmy do szkoły. Droga minęła nam na wygłupach i organizowaniu jutrzejszego dnia. Wszystkie we czwórkę zaprzyjaźniłyśmy się z Anią i Matim. W sumie to on przyjaźni się bardziej z chłopakami ale nie ważne. Pogoda dzisiaj była okropna! Co chwilę padało i w ogóle było pochmurnie... Wszystkiego się odechciewało. Najchętniej zostałabym w łóżku,okryta kocykiem z gorącą czekoladą w ręku... Lekko mokre przez deszcz zaszłyśmy do szkoły. Oczywiście nie obeszło się bez głupich dogryzek ze strony "księżniczek"
Miałam je w głębokim poważaniu. Wraz z dziewczynami minęłyśmy je bez słowa. Poszłyśmy do szafek. Naszą uwagę przykuło ogłoszenie a właściwie to dwa... 
 Jedno wisiało na mojej szafce.
"Witamy młodą mamusię. Nie wszystko będzie tak idealne jak Ci się wydaje xx" 
Kiedy tylko to przeczytałam zaczęłam się śmiać. Przekazałam ją zdezorientowanym dziewczyną, które również poszły w moje ślady.
-Myślałam,że zabawy w podchody to są w przedszkolu. - powiedziałam przez śmiech.
-No najwidoczniej ktoś jest bardzo "dojrzały".
-Dobra, w dupie z tym. - powiedziawszy to wyrzuciłam karteczkę do kosza i ponownie zaczęłam grzebać w szafce.
-Dziewczyny patrzcie na to! - pokazałam palcem na jedno z ogłoszeń zadowolona Em.
-Hmm.. brzmi ciekawie. Gdzie zgłoszenia? 
-W sekretariacie. Ale na serio chcecie? - spytała Spsencer.
-No jasne! 
-Dobra. 
-A tak w ogóle to o co chodzi? - spytała Hanna.
-Konkurs na najlepszy zespół/solo w szkole. Później będzie można śpiewać na różnych uroczystościach.
-No dobra. Można spróbować. Teraz idziemy na lekcje! Pogadamy o tym później! - odpowiedziała i wszystkie rozeszłyśmy się w swoje strony. 

*....*
Dzień w szkole minął tak nudno jak się zaczął. Lekcje skończyłam o 16.40. Dziewczyny miały jeszcze jedną lekcje. Na własnych nogach wróciłam do domu. W salonie...wróć...w całym domu panował jednym słowem SYF! 
-Chłopaki!! - wydarłam się już z holu. Raz dwa obok mnie pojawiła się piątka idiotów.
-O hej! - krzyknęli radośnie.
-Hej... Dobra to tak. Udam,że tego nie widziałam. Teraz jak gdyby nigdy nic udam się na górę a wy to posprzątacie! I bez żadnego ALE!
-Kotek to może ja Ci potowarzyszę? - spytał nie kto inny jak Harry. 
-Kotek,ty pewnie najwięcej narozwalałeś więc sprzątaj. - powiedziałam i pocałowałam chłopaka w policzek. - Jak zejdę ma być czysto!
Chwilę później byłam już u siebie w pokoju. Odpaliłam laptopa i położyłam się na łóżku. Weszłam na TT. Nic ciekawego się nie działo. Przybyło mi followersów. Dałam paru osobom follow back. Były również hejty ale ich nie czytałam. Wylogowałam się i zalogowałam na FB. Tam również cisza... Odłożyłam laptopa na miejsce. Usiadłam przy biurku i wzięłam się za odrabianie lekcji. Miałam ich od groma mimo,że to dopiero trzeci dzień szkoły. Po godzinie skończyłam. Wyszłam z pokoju aby ocenić pracę chłopców. Nie dokończyli jeszcze sprzątania ale jak ich zobaczyłam myślałam,że padnę ze śmiechu! Zayn w fartuchu,Niall ze ścierką,Liam z odkurzaczem, Harry z mopem a Louis... właśnie gdzie Lou!?
-Gdzie Lou? - spytałam po zejściu na dół.
-No bo ten... Pojechał do El... - powiedział smutny Zayn.
-A co się stało!?
-Wiesz jaka ona jest? - kiwnęłam głową na 'tak' -No właśnie..Ją jest łatwo zranić... Słyszałaś pewnie o 'Larrym'. "Directioners" cały czas wysyłają jej jakieś wiadomości,groźby na TT i listy... Pojechał do niej...
-Zajebiście...Boże... dobra miłego sprzątania ja idę się położyć. - powiedziałam i poszłam na górę. Na schodach zakręciło mi się w głowie. Chłopcy to zauważyli, bo zatrzymałam się i zamknęłam oczy.
-Aria. Źle się czujesz!? - spytał zdenerwowany Hazz.
-Harry zanieś ją do pokoju. Ja pójdę po wodę. - oznajmił Li i tak jak powiedział tak zrobili. Po chwili leżałam już w łóżku a obok mnie siedzieli chłopcy.
-Dzieki. - powiedziałam odbierając od Liam'a wodę. - tylko zakręciło mi się w głowie nic więcej.
-Taa i jeszcze byś spadła ze schodów! 
-Już jest okej. Dzięki.
-Dobra zostawmy ja niech odpocznie. - powiedział Niall i wszyscy opuścili mój pokój. Przekręciłam się na drugi bok i usnęłam...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej! <3

Jest kolejny! :D 
Jak się podoba? :D 
Czekam na waszą opinię :3

Życzę Wam Wesołych Świąt, mokrego a w tym roku raczej śnieżnego dungusa. Spełnienia marzeń związanych z One Direction i tych które nie są z nimi związane i czego sobie jeszcze życzycie! <3
Kocham Was xx

Pozdrawiam xx

3 komentarze:

  1. Jak zawsze super <3 i nawzajem :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej!;*

    Fantastyczny rozdział !! xx Czekam następny ! :D

    Dziękuję , nawzajem ;*

    Ola xxx


    P.S to moja nowe opowiadanie , zapraszam :* : http://iwptyammeut.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej . Zostałaś przeze mnie nominowana do nagrody Libster Awards , więcej informacji u mnie http://mrs-horan-xd.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń