środa, 27 marca 2013

Rozdział 24 ♥

Rano obudził mnie budzik. Wstałam delikatnie, żeby nie obudzić jeszcze śpiącego Harrego i zaspana poszłam do łazienki. Tam wykonałam podstawowe czynności. Uczesałam włosy w wysokiego kucyka, pomalowałam się i ubrałam. Poszłam do pokoju alby spakować potrzebne książki. Hazzy już nie było. Po paru minutach gotowa zeszłam na dół. W kuchni siedział tylko Harry i robił śniadanie.
-Witam księżniczkę - podszedł do mnie i pocałował w usta.
-Witam księcia. Co na śniadanie?
-Naleśniki z nutellą i sok pomarańczowy.
-Mmmm pucha. - uśmiechnęłam się i usiadłam do stołu. -Dawno wstałeś?
-Jakieś 30 minut temu zszedłem na dół. Ale wcześniej jak jeszcze spałaś poszedłem zrobić zakupy. - odpowiedział i podał mi moją porcję śniadania. Po zjedzeniu schowałam naczynia do zmywarki i zaczęłam pić sok.
-Jak się czujesz?
-Dobrze jak na razie. - uśmiechnęłam się i wstałam od stołu kierując się w stronę drzwi. -A ty gdzie? - spytałam się Harrego który chwilę potem zakładał buty.
-No chyba nie myślisz, że pójdziesz sama do szkoły. Zawiozę Cię.
-Jesteś kochany. - musnęłam usta chłopaka i oboje wyszliśmy z domu. Lekcje zaczynały się o 9.00 była 8.10 więc miałam bardzo dużo czasu. W szkole miałam się spotkać ze znajomymi i trochę porozmawiać. Po 10 minutach byliśmy pod budynkiem.
-Dzięki. Kocham Cie. - pocałowałam chłopaka i wyszłam z samochodu.
-Ja Ciebie też.
Ruszyłam w stronę drzwi wejściowych kiedy przed nimi zatrzymały mnie dziewczyny o rok starsze.
-A Ty co? Teraz będziesz się tak chwaliła,że z nim jesteś.że go w ogóle znasz!? - krzyknęła jedna z nich.
-A Ty co? Teraz będziesz zazdrosna.!? Nie moja wina, że jesteś taka pusta i nikt Cie nie chce!
-Uważaj do kogo się odzywasz! Ja przynajmniej dziwko nie wskakuje pierwszemu lepszemu do łóżka.
-Nazywasz mnie dziwką a sama przy kolesiach kręcisz dupą. A jakby był pierwszy lepszy to po co robisz taką aferę!? Zazdrościsz!
-Nie mam czego! Jeszcze pożałujesz zobaczysz! - powiedziały i odeszły. Jakoś nie za bardzo przejęłam się ich słowami. Tyle razy mi groziły i jakoś skończyło się tylko na słowach,bo i tak bały by się podnieść na mnie rękę. Przyjaciół trzymaj blisko,wrogów jeszcze bliżej! Weszłam do szkoły i spostrzegłam że temu zdarzeniu przyglądali się moi znajomi.
-Wszystko dobrze.
-Tak tak. A niby jak ma być?
-Nie przejmuj się nimi. - Powiedziała Em.
-Nie mam zamiaru. Dobra chodźcie na boisko. - tak jak powiedziałam tak zrobiliśmy. - A i jeszcze jedno! Ani słowa chłopakom! Znacie Lou a tym bardziej Harrego! Jak się dowiedzieli że... - nie dokończyłam bo szturchnęłam mnie Spens. Dobrze że to zrobiła. Nie chciałam nikomu o tym mówić. -Ostatnio nie czuję się najlepiej stali się bardziej opiekuńczy. - udało mi się wybrnąć z tej całej sytuacji.
-Dobra ale jak dla mnie powinni wiedzieć! - odezwał się tym razem Mati.
-Wole nie. A właśnie wy musicie ich poznać! Co powiecie na wspólny weekend? - uśmiechnęłam się.
-No w sumie czemu nie.- powiedziała Ania spoglądając na Mateusza. Klasnęłam radośnie w dłonie i wszyscy usiedliśmy na trawie pod wielkim drzewem. Gadaliśmy o wszystkim i o niczym. O 9.00 zebraliśmy się do środka budynku na lekcję. Pierwsza matematyka. Po prostu uwielbiam! Masakra... Jeszcze ta babka. Usiadłam z Anią ponieważ jako jedyne z naszej paczki miałyśmy razem lekcje matematyki na samym końcu sali pod ścianą. Lekcja trwała niemiłosiernie długo. I oczywiście nie obeszło się bez pracy domowej. Następną lekcją był w-f. Gdyby nie mój stan cieszyła bym się a tak muszę dać zwolnienie już na samym początku roku szkolnego. Przerwę spędziłam z dziewczynami. Pani od w-f na szczęście nie pytała się o powód zwolnienia. Do domu wróciłam o 14.30. Zjadłam odrobiłam lekcje i usiadłam przed telewizorem. Po chwili dosiedli się do mnie chłopcy.
-Macie na weekend jakieś plany? - spytałam po chwili.
-Nie a co?
-Zaprosiłam znajomych do domu. To się poznacie przy okazji.
-O okej. - odpowiedział Niall i już w ciszy wróciliśmy do oglądania filmu. Około godziny 23.00 poszłam się wykąpać i położyłam się spać...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
Na początku przepraszam za tak długą nieobecność.
Święta,obowiązki,nauka,lekcje,stronki,blogi,kłótnie,sprawy rodzinne. Za dużo tego wszystkiego ;D
Postaram się dodawać systematycznie posty kiedy będę tylko mogła :*
Jak wam się podoba?
Mi średnio,ale opinię pozostawiam Wam. xx
Po 10 minutach ćwiczeń,nie mogę chodzić :( 
No ale bywa..
Pozdrawiam xx 
         
Macie Niall'a w garniaku ♥ Szkoda tylko,że nawet na ślubie brata nie ma spokoju...

4 komentarze:

  1. Super <3 Tak szkoda, że nie miał spokoju :c Niektórzy naprawdę nie umieją docenić czyjejś pywtności, aż się płakać chce :'(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :*
      Dokładnie :c
      KAŻDY ma prawo do prywatności ale nie wszyscy potrafią do zrozumieć. Okej chcą autograf ale w taki dzień mogą sobie odpuścić! I jeszcze,żeby czekać aż on wyjdzie z kościoła. + z fanami byli rodzice. Też nie myślą...No ale nie daleko pada jabłko od jabłoni....

      Usuń
  2. Świetny rozdział ! Szkoda , że taki krótki :c Czekam na następny !;*

    Masakra z tym ślubem , grube przegięcie . Słów na to brakuje , ale Niall wygląda BOSKO ! ;*

    Ola xx

    OdpowiedzUsuń