Obudziłam się dość wcześnie. Przeciągnęłam się leniwie po łóżku i spojrzałam na zegarek. Pokazywał on jedynie 6.45. Spojrzałam na swój strój. Spałam w ubraniu codziennym. Świetnie! Wstałam i podeszłam do szafy. Z niej wyciągnęłam jakieś luźne ciuchy. Poszłam w stronę łazienki i wzięłam szybki ale relaksujący prysznic. Następnie wysuszyłam włosy po czym je związałam w wysokiego kucyka i ubrałam się. Na dworze jak na razie nie zapowiadało się na ładną pogodę ale to zobaczymy później. Zeszłam na dół ale tak jak myślałam,nie było tam nikogo. Postanowiłam zrobić śniadanie. Lodówka świeciła pustkami więc wzięłam portfel,klucze i wyszłam z domu oczywiście go zamykając. Ruszyłam wolnym spacerkiem w stronę sklepu. Po drodze organizując dzisiejszy dzień z Matim i Anią. Po 20 minutach byłam na miejscu. Wzięłam koszyk i weszłam w głąb budynku. Kupiłam najpotrzebniejsze rzeczy i z pełnymi siatami ponownie poszłam w kierunku domu. Tam rozpakowałam zakupy i zaczęłam robić naleśniki z nutellą i truskawkami. Do tego sok pomarańczowy. Po 10 minutach miałam przygotowaną połowę. Smażąc kolejnego naleśniki usłyszałam jak ktoś schodzi ze schodów, po chwili był już w kuchni. Był to Liam.
-Hej! - powiedział i podszedł do mnie i pocałował w policzek.
-Hej. - uśmiechnęłam się. -Trzymaj i smacznego. - podałam mu talerz z naleśnikami,sama biorąc swoją porcję.
-A nie czekamy na resztę?
-Zanim oni się wygramolą to ja z głodu umrę. - zaśmiałam się a chłopak poszedł w moje ślady.
-Jak się czujesz tak w ogóle?
-Hmm? - odpowiedziałam trochę zdziwiona.
-No wczoraj prawie na schodach zemdlałaś.
-A to. Jest... dobrze. - uśmiechnęłam się.
-To dobrze. Dzięki. - powiedział wkładając pusty talerz do zmywarki.
-Na zdrowie. - odpowiedziałam i po chwili również posprzątałam po sobie. Następnie razem ogarnęliśmy kuchnie kiedy reszta domowników zeszła na dół. Wszyscy byli ubrani i umyci.
-Witam śpiochów. - powiedziałam i przywitałam się z każdym z nich.
-Witam rannego ptaszka. - podszedł Harry i pocałował mnie w usta. Oczywiście odwzajemniłam pocałunek.
-Macie śniadanie. Ja idę zadzwonić. - powiedziałam,podałam im talerze z naleśnikami a sama poszłam na górę. Wybrałam numer do Mateigo. Ania znając ją pewnie spała więc nie chciałam jej budzić.
*rozmowa*
-Hej.Spałeś? - powiedziałam od razu kiedy chłopak odebrał telefon.
-O hej. Nie już nie. Co jest?
-Sobota. - cicho zachichotałam. - A tak na serio to dzisiaj aktualne tak?
-Hmmm...Ale co dokładnie?
-Gucio! Dzisiaj z Anią mieliście do nas wpaść.
-Aaa już wiem Maju! Tak tak,aktualne chyba,że Wam coś nie pasuje macie inne plany...
-Nie nie! Jest okej. To co o 18 u Nas?
-Okej. To papa.
-Paa. - powiedziałam i się rozłączyłam.
Zeszłam na dół do chłopaków. Siedzieli oni w salonie przed TV.
-Ania i Mateusz przychodzą o 18.
-Kto? - spytał zdziwiony Zayn.
-Matko...Mówiłam Wam że przyjdą nowi koledzy z klasy tak? Więc to oni.
-Aaa już rozumiem. - powiedział Niall.
-WoW chyba po raz pierwszy coś rozumiesz!
-Hhaha,dzięki!
-Hhaha,proszę! - uśmiechnęłam się i wtuliłam w Harrego. Siedzieliśmy i oglądaliśmy jakieś nudne filmy a ja nie wiedząc kiedy zasnęłam.
*....*
Obudziłam się w swoim łóżku wtulona w chłopaka. Uśmiechnęłam się na sam widok po czym cicho wygramoliłam się z łóżka,żeby go nie obudzić. Spojrzałam na zegarek była 16.30.Cholera!
-Harry! Harry wstawaj. - pochyliłam się nad chłopakiem i go pocałowałam.
-Co co sie dzieje? O już wstałaś.
-Tak ty też wstawaj. Jest 16.30 a o 18 przychodzą "goście".
-A no okej.- powiedział i sie podniósł. -To ja idę zobaczyć co u chłopaków czy też śpią czy nie. - dodał podchodząc do mnie i całując w czubek głowy po czym wyszedł z pokoju. Ja weszłam do łazienki i tam ponownie się wykąpałam. Owinęłam ręcznikiem ciało i wyszłam z łazienki kierując się do szafy. Wyjęłam z niej ciuchy i ponownie weszłam do poprzedniego pomieszczenia. Ubrałam się, lekko podkręciłam włosy i pozostawiłam je rozpuszczone. Pomalowałam się i zeszłam na dół. Na dole był tylko Lou.
-Gdzie reszta?
-Szykują się. - odpowiedział i się uśmiechną.Odpowiedziałam mu tym samym.
-Jak El?
-Średnio. Obraziłabyś się jakbym do niej pojechał?
-No coś ty! Jedź. - uśmiechnęłam się i rzuciłam mu kluczyki od samochodu. -A może zaprosisz ją tutaj?
-Hmm w sumie dobry pomysł. Zapytam sie i zrobimy tak jak będzie chciała.
-Okej. - powiedziałam,poklepałam go po ramieniu i weszłam do kuchni. Tam zaczęłam przygotowywać różne przekąski kiedy zadzwonił dzwonek. Chciałam otworzyć ale wyprzedził mnie w tym Liam.
-Hej! - krzykną Mati i Ania jednocześnie.
-Hej! Wchodźcie. - Liam otworzył szerzej drzwi a oni weszli do środka. Chwilę później obok nas była już reszta.
-To tak to jest Niall,Liam,Zayn, Harry. Harry,Liam,Niall,Zayn to Ania i Mati! - powiedziałam a oni podali sobie ręce. Po chwili dołączyli do nas Lou i El.
*...*
"Impreza" jest bardzo udana. Jednak bez alkoholu też można się nieźle bawić. Chłopcy grali w Fifę a ja z Anią i El plotkowałyśmy. Dziewczyny chyba na prawdę się polubiły.
-Przepraszam was na chwilę. Wyjdę na taras się przewietrzyć. - powiedziałam uśmiechając się i tak jak powiedziałam tak zrobiłam. Stałam opierając się o balustradę kiedy ktoś wyszedł na zewnątrz. Był to Mati.
-Hej. Dlaczego stoisz sama na dworze kiedy nie jest za ciepło?
-Kręciło mi się w głowie więc wyszłam. A ty?
-Mam sprawę... Bo...Może to głupie ale...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <3
Z góry przepraszam,że tak długo nic nie dodawałam :c
Nie miałam czasu i weny. Tego ledwo co napisałam.
Ale dobra. Jak się podoba? :3
Co tam u Was słychać? :D
Ja ostatnio się dowiedziałam,że mój kolega lubi 1D!
Nie jest fanem,po prostu lubi. Nic do nich nie ma o tak :D
Pozdrawiam! xx
Jak prawdziwe! *.* Szczególnie Niall i Louis! <3 *____*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz