środa, 30 stycznia 2013
Rozdział 3 ♥
CZYTASZ? - KOMENTUJESZ.~ proszę! :3 I proszę czytać też to co jest pod rozdziałem :3
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Rano*
Obudziły mnie promienie słoneczne. Przetarłam zaspane oczy i spojrzałam na zegarek. Była godzina 10:30.
Leniwie zwlokłam się z łóżka i udałam w kierunku łazienki. Wzięłam szybki prysznic na rozbudzenie. Pomogło. Ubrałam się w to : http://stylistki.pl/na-upalne-dni-241526/ . Na dworze było bardzo gorąco mimo wczesnej pory. Zrobiłam lekki makijaż a włosy spięłam w wysokiego koka. Zeszłam na dół. Zdziwiłam się kiedy w kuchni siedziało całe 1D.
-Cześć wszystkim.! - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Cześć śpiąca królewno. - powiedział Louis.
-Cześć! reszta odpowiedziała chórem bez żadnych emocji..
-Jakieś plany na dzisiaj? - zapytał się mój brat, no bo kto inny kiedy reszta ledwo kontaktowała popijając wcześniej rozrobione proszki na ból głowy.
-Oj coś słabe główki ktoś tu ma! - zaśmiałam się. Na dzisiaj nie mam nic zaplanowanego. Pewnie będę siedziała przed telewizorem. A wy??
-My ci potowarzyszymy. Co chcesz na śniadanie?
-Poproszę naleśniki.- odpowiedziałam i usiadłam na wolnym miejscu obok Harrego. Zdziwiłam się jego zachowaniem. On się na mnie popatrzył i po prostu wstał i poszedł na górę.
-A temu co? - zapytałam sie Zayn'a
-Nie wiem... - odburknął
-Aha... Ja za naleśniki dziękuję idę się przejść. Nie wiem kiedy wrócę.- Powiedziałam ze łzami w oczach do brata i do reszty i wyszłam. Po prostu wyszłam. Szłam ulicami Londynu aż doszłam do parku. Usiadłam na jednej z ławek. Nie wiedząc dlaczego zaczęłam płakać. Dziwne prawda? Wcale ich nie znam a zależy mi przynajmniej na przyjaźni z nimi... Siedziałam tak z 2 godziny aż postanowiłam wrócić... Kiedy miałam już wchodzić na podwórko zatrzymała mnie Hanna.
-Hej,kochana! - przywitała się i dała buziaka w policzek.
-Hej!- Odpowiedziałam próbując ukryć to że płakałam. O dziwo udało mi się.
-Co powiesz na jutrzejszy wypad na zakupy?
-Z chęcią! We dwie czy we czwórkę?
-Wszystkie! To my przyjdziemy po Ciebie po 13 bądź gotowa.
-Dobrze. Paaa.
-Papa.
Cieszyłam się że udało mi się ukryć smutek i to że płakałam przed przyjaciółką. Niestety wiedziałam że przed bratem nie będzie tak prosto. On za dobrze mnie zna! Weszłam do domu. W salonie siedzieli wszyscy.
- Jestem!- rzuciłam bez emocji i już chciałam iść na górę gdy ktoś złapał mnie za nadgarstek. Odwróciłam się był to Louis. Pociągnął mnie za rękę tak że siedziałam mu na kolanach. Dziwnie to wyglądało,kiedy siostra siedzi na kolanach u brata. Patrzył się na mnie.
-Płakałaś... Dlaczego!? - zapytał się a wtedy widziałam że wszyscy patrzą się na mnie.
-Wydaje Ci się...
-Aria...Znam cię bardzo dobrze.Mnie nie oszukasz... Co się stało.?
-Nic... Nic o czym powinieneś wiedzieć. A teraz mnie puść!
Już nic nie odpowiedział tylko popatrzył się na chłopaków. Ja wstałam i poszłam do siebie do pokoju.
Położyłam się na łóżku,wzięłam swoją MP4 i słuchałam smutnej muzyki. Pojedyncze łzy zaczęły spływać po moich policzkach. Nie wiedząc kiedy zasnęłam. Obudziło mnie pukanie do pokoju.
-Proszę. - odpowiedziałam zaspanym głosem. Drzwi się zaczęły otwierać. Był to...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest kolejny rozdział.. Jak się podoba?? ;D
PROSZĘ KOMENTOWAĆ.
Wtedy będę miała pewność że mam dla kogo to pisać.
Jak myślicie to to będzie? :3
Nowy rozdział dodam jutro,albo jeszcze dzisiaj. Zobaczę czy będę miała czas.. :3
A teraz macie Zayn'a
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Świdtnie piszesz :)
OdpowiedzUsuńDzięki :*
Usuńfajne
OdpowiedzUsuń