poniedziałek, 28 stycznia 2013

Rozdział 1 ♥

To już dzisiaj. Dzisiaj kończę 16 lat. Chociaż od śmierci rodziców minęły już dwa lata dalej jest mi smutno... Może dlatego, że takie dni jak urodziny i różne inne święta spędzaliśmy razem.? Jednak cieszę się, że mam przy sobie kochanego brata i trzy wariatki które bardzo kocham i traktuję jak siostry.

Wstałam dość wcześnie, ponieważ musiałam iść do szkoły na odbiór świadectwa. Poszłam do łazienki i wykonałam podstawowe czynności. Ubrałam to :

do tego beżowe szpilki,naszyjnik i bransoletkę. Zrobiłam lekki makijaż a włosy lekko zakręciłam i zostawiłam rozpuszczone. Zeszłam na dół. W kuchni zastałam mojego brata-Louisa. Robił on śniadanie.Podeszłam do niego i przywitałam się buziaczkiem w policzek
-Cześć.Co dziś dobrego na śniadanie? - powiedziałam i ładnie się uśmiechnęłam.
-Cześć siostrzyczko! A dzisiaj zjesz naleśniki z czekoladą.
- Mmmm pycha! - powiedziałam i usiadłam przy stole. Obserwowałam brata który dokładnie przygotowywał posiłek.
- A tak w ogóle to ładnie wyglądasz.- uśmiechną się do mnie.
- Dziękuję - odpowiedziałam tym samym.
Podał mi moją porcję naleśników a sam pobiegł po coś na górę. Zjadłam ze smakiem. Chciałam już krzyknąć po brata lecz zobaczyłam że akurat schodzi.
- Wszystkiego najlepszego! - krzykną i mocno mnie przytulił wręczając małe pudełeczko.
- Dziękuję! - odpowiedziałam i otworzyłam prezent. Oczom ukazał się przepiękny naszyjnik w kształcie serca. Podziękowałam bratu za prezent.
- A zawieziesz mnie i dziewczyny do szkoły? - zapytałam się robiąc oczy kota ze shreka.
- Oczywiście.
Szykując się do wyjścia rozległ się dzwonek. Otworzyłam drzwi i ujrzałam dziewczyny. Były one ubrane podobnie do mnie no ale co się dziwić w szkole mówią na nas bliźniaczki. Przywitałam się z każdą buziaczkiem w policzek a te złożyły mi życzenia wręczając prezenty. Dostałam perfumy,ubrania i biżuterię.
-No to co jedziemy? - zapytał ze śmiechem Louis który usłyszał jedno z życzeń. Mówiąc krótko Emily życzyła mi szczęścia z Harrym od razu po tym jak go spotkam. Sama byłam zdziwiona a co dopiero Louis który jest  najlepszy przyjacielem Harrego.
- Tak chodźmy. - odpowiedziałam i spojrzałam na brata który był cały czerwony ze śmiechu. Od zawsze wiedział że podoba mi się Harry. No ale trudno może mu przyjdzie i nic mu nie powie. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do szkoły. Podziękowałam za podwózkę i oznajmiłam że wrócimy do domu już na własnych nogach. Udaliśmy się do sali na której miała odbyć się cała ceremonia. Po dwóch godzinach wszyscy opuściliśmy mury szkoły i z uśmiechami na twarzach udaliśmy się do domu. Po drodze rozmawialiśmy o wakacjach i jak spędzić dzisiejszy dzień.
- A może z okazji Twoich urodzin zorganizujemy imprezę?-zaproponowała Hanna
- Dobry pomysł!-odpowiedziałyśmy na raz i się zaśmiałyśmy.
- Zaprosimy paru znajomych ze szkoły i poprosimy Louisa aby zaprosił chłopców? W końcu ich poznamy a ty Harrego! - powiedziała Emily i poruszyła zabawnie brwiami
Wszystkie wybuchłyśmy śmiechem!
- Dobrze. A w sprawie chłopców zobaczę co da się zrobić.-odpowiedziałam. Po paru minutach doszłyśmy do domów. Mieszkałyśmy obok siebie.
- Napiszę wam co w sprawie imprezy i na którą macie przyjść - powiedziałam stojąc pod furtką.
- Dobrze. Tylko daj nam szybko znać to zaprosimy paru znajomych - odpowiedziała Spenser i puściła i oczko. Pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy do domów...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I jak? Mi się średnio podoba w porównaniu do innych opowiadań ;/  No ale jak na pierwsze to i tak dobrze! ;D Jutro postaram się dodać kolejny rozdział i mam nadzieję że przynajmniej jedna osoba to przeczyta ;D  a teraz macie świątecznego Harrego! :

                          
                                                                 
                                                            

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz