Następnego dnia obudził mnie telefon. Zaspana podniosłam słuchawkę nie patrząc nawet kto dzwoni.
-Halo?
-O hej! Obudziłam Cię? - po drugiej stronie usłyszałam El.
-Nie,nie. Właśnie miałam wstawać więc powinnam ci podziękować.
-A to dobrze. A to dzisiaj jest aktualne?
-No pewnie. A tak w ogóle to która godzina?
-13.25, śpiochu.
-O kurcze. Dobra to spotykamy się o 16.00.
-No okej. To paa.
-Papa. - odpowiedziałam i się rozłączyłam. Poszłam szybko do łazienki. Tam wzięłam szybki prysznic i ubrałam się oraz uczesałam.
Gotowa zeszłam na dół. Chłopcy chyba też dopiero co wstali, bo byli jeszcze w piżamach. Przywitałam się z każdym i zrobiłam sobie śniadanie.
-Pamiętajcie że dzisiaj spotykamy się z dziewczynami. - uśmiechnęłam się.
-No oczywiście. My byśmy zapomnieli? Nigdy.. - oznajmił Lou.
-No tak tak ty szczególne. Człowieku ty nawet o swoich urodzinach nie pamiętasz! A rok temu zapytałeś się mnie dlaczego nie chodzę do szkoły...
-No a dlaczego nie chodziłaś!? - przerwał mi Li.
-Były wakacje! - zaczęliśmy się wszyscy śmiać tylko Lou siedział "obrażony" ale i on po chwili dołączył do nas. Po 5 minutach ogarnęliśmy się. Ja zaczęłam zmywać naczynia a chłopcy poszli się ubrać. Kiedy ja skończyłam chłopcy również byli gotowi. Rozsiedliśmy się przed telewizorem i gadaliśmy o organizacji dzisiejszego dnia. Chłopcy gadali między sobą, ja siedziałam cicho pisząc z Hanną.
-A panienka z kim tak pisze? - zapytał mnie Harry. Wszystkie oczy spoglądały ku mnie.
-A z chłopakiem. - odpowiedziałam nie podnosząc wzroku z nad telefonu próbując zachować poważną minę. Jednak po chwili spojrzałam na Hazze. Jego mina? - nie do opisania. Chłopcy zwijali się ze śmiechu.. Zastanawiało mnie to dlaczego, przecież to nawet śmieszne nie było no ale dobra..
-Żartuje przecież! - powiedziałam, poczochrałam włosy Harrego po czym go pocałowałam.
-No ja mam nadzieję!
-Jeżeli Hannę można nazwać chłopakiem to nie żartuję. - pokazałam mu język. Chwile się jeszcze posprzeczałyśmy. Każda sprzeczka przynajmniej do tego momentu jak na razie kończy się gilgotaniem. Tym razem było tak samo.
-Hhah,Hazz... Prze...stań. Błagam - powiedziałam przez śmiech i wydostałam się spod chłopaka.
-I tak Ci to nie ujdzie na sucho! - powiedział i podbiegł do mnie po czym pocałował. Chwile się jeszcze tak wściekaliśmy kiedy ja poszłam do łazienki się ogarnąć. Zaraz miały przyjść dziewczyny a mojego wyglądu lepiej nei opisywać.
*Oczami Niall'a*
Aria to wspaniała dziewczyna. Od samego początku jak ją zobaczyłem coś do niej poczułem. Zazdroszczę Harremu. Tak cholernie zazdroszczę! Może gdybym się bardziej postarał, bardziej okazywał jej uczucia coś by z tego wyszło? Może jeszcze się ułoży? Mam taką nadzieję... Wiem, że kumplom nie odbiera się dziewczyn, i to mnie boli. On nie jest dla mnie jak kumpel. To mój młodszy braciszek. Nie chcę go ranić. Będzie mi ciężko, ale postaram się zapomnieć o uczuciu jakie czuję do Arii. Znajdę sobie dziewczynę i nikomu nie będę komplikował życia...Mam jednak nadzieję że jest to tylko głupie zauroczenie...
*Oczami Arii*
Wyszłam z łazienki już gotowa i udałam się do pokoju. Wzięłam z niej torebkę i zeszłam na dół. Chłopcy tak jak poprzednio siedzieli na kanapie. Akurat postawiłam nogę na ostatnim schodu kiedy po mieszkaniu rozległ się dzwonek. Pobiegłam i je otworzyłam. Tak jak myślałam, były to dziewczyny. Przywitałam się z nimi i wzięłam Lux na rączki. Dziewczyny napiły się soku, po czym poszliśmy na miasto.
*...*
Doszliśmy do wesołego miasteczka. Cała droga minęłam dosyć spokojnie, ponieważ fanki nie zlatywały się po autografy. Za to cały czas się przepychaliśmy, szturchaliśmy i wszystko co jeszcze możliwe. Na miejscu zakupiliśmy bilety na rollercoaster'a i wszyscy wsiedliśmy do wagonów. Było na prawdę świetnie! Następną atrakcją był diabelski młyn. Tam również było wspaniale. Poszliśmy dosłownie wszędzie. Przed powrotem do domu wstąpiliśmy do Nadio's na kolacje. Najedzeni wróciliśmy do domu. Dziewczyny postanowiły, że zostaną u nas na noc. Jak dawniej ja spałam z Hazzą i Lux, Lou sama, Li z Dan, Niall również sam a Louis z El. Siedzieliśmy przed telewizorem i patrzyliśmy się ślepo w telewizor.
-Wiecie co ja pójdę przebiorę Lux, bo jest śpiąca. - powiedziała Lou chcąc wziąć mała na ręce.
-Nie Lou, ja to zrobię. - uśmiechnęłam się i wzięłam małą na ręce.
-Poczekaj pójdę z Tobą. - uśmiechnęła się przyjaźnie El i we trójkę poszłyśmy na górę. W łazience wykąpałyśmy małą i przebrałyśmy z piżamę.
-A jak Ci się układa z Lou? - zapytałam po chwili.
-Dobrze. Jest wspaniale, ale... - powiedziała i zamilkła.
-Ale?
-Nie już nic.. - uśmiechnęła się lekko.
-No proszę powiedz, mi możesz zaufać.
-Wiem o tym że Lou podobała albo dalej podoba się Em, Boję się, że jest ze Mną tylko dlatego, żeby jej dopiec i żeby była zazdrosna...
-El, na pewno tak nie jest. Lou nie jest taki, jakby kochał Em to by o nią walczył do ostatniej chwili. I na pewno nie jest z Tobą tylko dlatego, żeby ona była zazdrosna. - powiedziałam i ją przytuliłam.
-Dzięki Ci... Może to tylko głupie przepuszczenia.
-Tak to są na pewno przepuszczenia i to bardzo głupie. - obie się zaśmiałyśmy. Położyłyśmy Lux spać a obie zeszłyśmy na dół. Po 1 w nocy rozeszliśmy się do pokoi. Wykąpałam się i dołączyłam do Harrego. Leżeliśmy i nic nie mówiliśmy. Bawiłam się jego palcami u dłoni.
-Coś się stało? - zapytał po chwili.
-Myślisz, że Lou jest z El tylko po to, żeby doigrać Em? - powiedziałam i spojrzałam w jego oczy. Strasznie hipnotyzowały, to muszę przyznać.
-Głuptas z Ciebie wiesz? - powiedział i poczochrał mi włosy.
-Hahah dzięki.
-Nie, na pewno nie. Jakby był z nią tylko dlatego to już dawno by się rozeszli. Przecież wie że Em zerwała z Adamem. A on ją naprawdę kocha.
-Może masz i rację. Dobra idziemy spać. - powiedziałam i musnęłam jego usta, po czym odwróciłam się na drugi bok. Hazz przytulił mnie do siebie. Było mi ciężko zasnąć. Dopiero około 3 w nocy zasnęłam...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej! <33
I jak? :3
Jutro ostatni dzień rekolekcji i bardzo się z tego powodu cieszę :D
Co tam u was?? :)
Ostatnio dowiedziałam się, że nie jestem Directioner tylko psychofanką chłopców ponieważ używam za dużo emotek typu ":* <3 *.*" Hejerzy nie mają już czego wymyślać... No takich to tylko na krzesło elektryczne :D
Pozdrawiam xx

Super :D Dajesz dalej <3
OdpowiedzUsuńDzięki :*
UsuńHej ! ;*
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział .! Myślę , że uczucie Niall'a jeszcze tutaj dużo namiesza i jestem ciekawa co do El i Lou :D
Ci hejterzy na serio nie maja już co wymyślać -.-
Pozdrawiam xxx
Ola
Hej! <3
UsuńDzięki :*