czwartek, 31 stycznia 2013

Rozdział 4 ♥

... Liam.
-Hej mała! -powiedział uśmiechając się.
-Hej.
-Ej,co jest? Masz całe spuchnięte oczy. Płakałaś?
-Nie... Spałam.
-Wybacz ale znam się trochę na ludziach. Poza tym może znamy się niecałe dwa dni, ale oprócz tego Twój brat bardzo dużo nam o Tobie opowiadał.
Nic mu na to nie odpowiedziałam. Po prostu uśmiechnęłam się sztucznie.
-Po co tu przyszedłeś? Louis Cię wysłał? - zapytałam,przerywając tym ciszę.
-Niee, chciałem Ci powiedzieć, ze musimy pilnie jechać do Paula. Jedziesz z nami?
-Nie chce mi się. Poza tym to wasze sprawy a ja nie mam humoru.
-Dobra. To my za jakąś godzinę wracamy.
-Ok. Pa.
-Paa. Trzymaj się. - powiedział to i wyszedł. Postanowiłam się trochę ogarnąć, zejść na dół i coś zjeść.
Poszłam do łazienki,przemyłam zaspane oczy i uczesałam włosy. Zeszłam na dół. Nie było już nikogo. Postanowiłam zrobić sobie tosty i pooglądać jakieś seriale. Po przygotowaniu posiłku rozsiadłam się przed telewizorem. Siedziałam tak przed około 40 minut. Spojrzałam na zegarek. Była 21.20. Postanowiłam iść się wykąpać i przygotować na jutrzejszy dzień, który cały spędzę pewnie z dziewczynami. Poszłam do łazienki, wykąpałam się, wysuszyłam i ułożyłam włosy oraz przebrałam się w piżamę. Zwykłą luźną bokserkę i majtki. Zeszłam na dół. Chłopaków nadal nie było. Postanowiłam zadzwonić do brata, ponieważ zaczynałam się martwić. Było sporo po 23 a go nadal nie ma! Tak jak postanowiłam tak też uczyniłam. Pierwszy sygnał...drugi...trzeci
- Cześć mała!- usłyszałam głos nikogo innego jak mojego brata
- Hej, Gucio! Możesz mi łaskawie powiedzieć gdzie obecnie się znajdujesz i za ile łaskawie wrócisz do domu!?
- Spokojnie, nie denerwuj się tak. Złość piękności szkodzi...
- Mi już nie zaszkodzi! - zaśmiałam się
~ Nie prawda! Nie kłam! - odpowiedział... Harry! Zatkało mnie. Dalej usłyszałam tylko głośne "uuuuu...."
-Ha,ha,ha, dzięki!- uśmiechnęłam się sama do siebie. Czyli jednak się nie obraził... a może tylko mi się wydaje... To co za ile będziesz?
- Za jakieś 30 minut.
-Okej,Paaa!
-Paa.
Rozłączyłam się i poszłam na górę do siebie do pokoju. Położyłam się na łóżku ze słuchawkami w uszach. Zaczęłam rozmyślać nad tym co było, co jest i co się nigdy nie wydarzy. W końcu mogłam iść spać. Zasnęłam bardzo szybko.

*Rano*

Obudził mnie nie kto inny jak mój kochany braciszek. Jeszcze gdyby podszedł do mnie i normalnie obudził. Ale nie on musi na swój sposób! Czyli albo wylać na mnie wodę albo na mnie skoczyć. Na szczęście wybrał to drugie.
-No już, już! Przecież nie śpię.
-Oooo,już się obudziłaś?
-No popatrz! A teraz proszę Cie zejdź ze mnie!
Tak jak chciałam tak zrobił. Udałam się do łazienki i wykonałam podstawowe czynności. Wróciłam się do pokoju po ubrania. Wyjrzałam za okno. Dzisiaj nie było za ciepło. Postanowiłam ubrać to : http://stylistki.pl/na-chlodne-dni-p-241521/ ,zrobiłam lekki makijaż a włosy uczesałam w wysokiego kucyka. Zeszłam na dół. W kuchni był mój brat,który przegotowywał dla mnie śniadanie. Tosty i sok pomarańczowy.
-Która godzina tak w ogóle?
-Jest 12:50. -odpowiedział i podał mi posiłek.
-CO!? już tak późno!?
-No wiesz, następnym razem nie muszę Cię budzić.-odpowiedział i pokazał mi język. Uśmiechnęłam się. Po mieszkaniu rozległ się dzwonek do drzwi.
-To do mnie!-krzyknęłam i pobiegłam otworzyć. Jednak to nie były dziewczyny tylko chłopcy.
-Ooo,hej!
-Hej!- odpowiedzieli i przywitali się ze mną całusem w policzek.
-Jesteś sama?- zapytał mnie Zayn, kiedy byliśmy już w salonie.
-Nie, Gucio jest na górze. Chyba się ubiera.
-Ile razy ci mówiłem że masz tak na mnie nie mówić!? - usłyszałam mojego brata,który schodził ze schodów.
-Tak,tak wiem. - odpowiedziałam i znowu usłyszałam dzwonek.
-No teraz to na pewno do mnie. To ja wychodzę z dziewczynami na miasto. -powiedziałam do wszystkich. - A ty nie pisz,nie dzwoń, wrócić wrócę na pewno. - zwróciłam się do brata i pokazałam mu język.
-Dobra. Baw się dobrze. - odpowiedział.
-Paa. - rzuciłam i wyszłam.
Przywiałam się z dziewczynami i udałyśmy się na miasto. Oczywiście na piechotę.
-Jak tam, Aria? Wczoraj Louis dzwonił do mnie bo wydawało mu się że płakałaś?-zapytała się mnie Spencer.
-Tak jak mówisz wydawało mu się...
-Oj nie wiem.
-Ale ja wiem. Nic się nie stało!
-Dobra. Spokój. Niech będzie jest wszystko ok i nic się nie stało!- powiedziała Hanna.
Uśmiechnęłam się do niej i powiedziałam bezdźwięczne "Dziękuję". Na szczęście znajdowałyśmy się już pod centrum handlowym. Weszłyśmy do środka i zaczęłyśmy chodzić od jednego do drugiego sklepu. Na zakupach zeszło nam się prawie 4 godziny! Spojrzałam na zegarek była godzina 18:40. Udałyśmy się w stronę domu. Wszystkie byłyśmy zadowolone z zakupów. Po drodze gadałyśmy o różnych babskich sprawach. W końcu znalazłyśmy się pod domem. Pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy do domów.
-Jestem! -krzyknęłam i rzuciłam zakupy w holu.
-Dobra,chodź do salonu.
Zrobiłam tak jak powiedział mi brat. Weszłam do salonu. Na kanapie siedziało całe 1D, dwie dziewczyny i małe dziecko.
-Hej. -powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Hej. To jest Danielle -dziewczyna Liam'a. To Lou -nasza stylistka a to Lux jej córka.
Przywitałam się ze wszystkimi i usiadłam na kanapie między Harry'm który trzymał małą Lux na kolanach, a Lou- jej mamą. Siedziałyśmy tak i oglądaliśmy. W pewnym momencie Harry poszedł po coś do kuchni a mi dał małą na kolana. Bawiłam się z nią zabawkami. Przyszedł Harry.
-No chodź do wujka.
-Ne. - odpowiedziała mała i się do mnie przytuliła.Ja się tylko uśmiechnęłam. Siedzieliśmy tak przez około godzinę. Przez ten cały czas bawiłam się z małą a Harry cały czas się mi przyglądał.
-Co się tak patrzysz? - uśmiechnęłam się.
-Nic.. do twarzy Ci z dziećmi. -odwzajemnił tym samym.
-Dzięki.  Za kolejną godzinę mała zasnęła mi na rękach.
-Może zostaniecie na noc? - zaproponował mój brat
-A wystarczy pokoi? - zapytał zdziwiony Liam
-No to Aria będzie spała z Harry'm I Lux ~ powiedział,spojrzał się na mnie i znowu poruszył zabawnie brwiami. Ja natomiart spojrzałam się na Harrego który był uśmiechnięty od ucha do ucha. Też się uśmiechnęłam.
-Liam będzie spał z Danielle. A reszta w osobnych pokojach. To co zostaniecie?
-Ja tak bardzo chcesz to dobrze. - wszyscy się zgodzili. Rozeszliśmy się do swoich pokoi. Położyłam Lux na łóżku i przebrała ją w moją starą bluzkę.
-To ja idę się wykąpać a ty się nią zaopiekuj. - powiedziałam i uśmiechnęłam się do Harrego. Poszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i przebrałam się w piżamę.
-Teraz twoja kolej. No chyba że się nie kąpiesz. - powiedziałam i pokazałam mu język.
-Hahahah,bardzo śmieszne! Kąpię się.-odpowiedział i poszedł do łazienki. Przechodząc koło mnie dźgnął mnie w brzuch.
-Harry!
-No dobra dobra. Już nie będę... może..
Nic nie odpowiedziałam. Poszłam do łóżka i położyłam się obok Lux. Po około 15 minutach obok mnie leżał Harry.
-O czym tak myślisz? - zapytał się Harry przerywając długą ciszę jaka panowała w pokoju.
-Tak jak zawsze. O tym co było, jest i co się nigdy nie wydarzy.
-Taki twój zwyczaj?
-Można tak powiedzieć. Poleżałam tak z godzinę i zamknęłam oczy. Cały czas miałam wrażenie że Harry patrzy się na mnie to na Lux.
-Co? - zapytałam się odwracając się do niego.
-Nic, tak się patrzę.
-Aha.. To dobranoc.
-Dobranoc. Chciałam pocałować go w policzek ale jak na złość przekręcił głowę i pocałowałam go prosto w usta! O dziwo. Pocałunek odwzajemnił. Jakby zrobił to specjalnie.
-Przepraszam...
-Spokojnie. Wszystko jest okej. Może właśnie tego chcieliśmy?
-Z kąt wiesz o tym czego chcę?
-Hmm... tego nie wiem... to powiem tak : Może właśnie tego chciałem.?
-Może. To dobranoc.
-Dobranoc. Odwróciłam się do niego i przytuliłam Lux. Po chwili poczułam ręce Harrego na moich biodrach. Uśmiechnęłam się  i zasnęłam.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No i jest kolejny :3
Przepraszam że późno ale była u mnie przyjaciółka która kazała was pozdrowić ;*
Jak podoba się rozdział?
Mam nadzieję że ktoś to czyta..
Jutro postaram się dodać nowy rozdział, ale nie wiem czy dam radę bo wraz z moją przyjaciółką urządzamy małe przyjęcie z okazji urodzin Hazzy ♥
            
                                                  


środa, 30 stycznia 2013

Rozdział 3 ♥

                                                             
 CZYTASZ? - KOMENTUJESZ.~ proszę! :3  I proszę czytać też to co jest pod rozdziałem :3
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
*Rano*

Obudziły mnie promienie słoneczne. Przetarłam zaspane oczy i spojrzałam na zegarek. Była godzina 10:30.
Leniwie zwlokłam się z łóżka i udałam w kierunku łazienki. Wzięłam szybki prysznic na rozbudzenie. Pomogło. Ubrałam się w to : http://stylistki.pl/na-upalne-dni-241526/ . Na dworze było bardzo gorąco mimo wczesnej pory. Zrobiłam lekki makijaż a włosy spięłam w wysokiego koka. Zeszłam na dół. Zdziwiłam się kiedy w kuchni siedziało całe 1D.
-Cześć wszystkim.! - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
-Cześć śpiąca królewno. - powiedział Louis.
-Cześć! reszta odpowiedziała chórem bez żadnych emocji..
-Jakieś plany na dzisiaj? - zapytał się mój brat, no bo kto inny kiedy reszta ledwo kontaktowała popijając wcześniej rozrobione proszki na ból głowy.
-Oj coś słabe główki ktoś tu ma! - zaśmiałam się. Na dzisiaj nie mam nic zaplanowanego. Pewnie będę siedziała przed telewizorem. A wy??
-My ci potowarzyszymy. Co chcesz na śniadanie?
-Poproszę naleśniki.- odpowiedziałam i usiadłam na wolnym miejscu obok Harrego. Zdziwiłam się jego zachowaniem. On się na mnie popatrzył i po prostu wstał i poszedł na górę.
-A temu co? - zapytałam sie Zayn'a
-Nie wiem... - odburknął
-Aha... Ja za naleśniki dziękuję idę się przejść. Nie wiem kiedy wrócę.- Powiedziałam ze łzami w oczach do brata i do reszty i wyszłam. Po prostu wyszłam. Szłam ulicami Londynu aż doszłam do parku. Usiadłam na jednej z ławek. Nie wiedząc dlaczego zaczęłam płakać. Dziwne prawda? Wcale ich nie znam a zależy mi przynajmniej na przyjaźni z nimi... Siedziałam tak z 2 godziny aż postanowiłam wrócić... Kiedy miałam już wchodzić na podwórko zatrzymała mnie Hanna.
-Hej,kochana! - przywitała się i dała buziaka w policzek.
-Hej!- Odpowiedziałam próbując ukryć to że płakałam. O dziwo udało mi się.
-Co powiesz na jutrzejszy wypad na zakupy?
-Z chęcią! We dwie czy we czwórkę?
-Wszystkie!  To my przyjdziemy po Ciebie po 13 bądź gotowa.
-Dobrze. Paaa.
-Papa.
Cieszyłam się że udało mi się ukryć smutek i to że płakałam przed przyjaciółką. Niestety wiedziałam że przed bratem nie będzie tak prosto. On za dobrze mnie zna! Weszłam do domu. W salonie siedzieli wszyscy.
- Jestem!- rzuciłam bez emocji i już chciałam iść na górę gdy ktoś złapał mnie za nadgarstek. Odwróciłam się był to Louis. Pociągnął mnie za rękę tak że siedziałam mu na kolanach. Dziwnie to wyglądało,kiedy siostra siedzi na kolanach u brata. Patrzył się na mnie.
-Płakałaś... Dlaczego!? - zapytał się a wtedy widziałam że wszyscy patrzą się na mnie.
-Wydaje Ci się...
-Aria...Znam cię bardzo dobrze.Mnie nie oszukasz... Co się stało.?
-Nic... Nic o czym powinieneś wiedzieć. A teraz mnie puść!
Już nic nie odpowiedział tylko popatrzył się na chłopaków. Ja wstałam i poszłam do siebie do pokoju.
Położyłam się na łóżku,wzięłam swoją MP4 i słuchałam smutnej muzyki. Pojedyncze łzy zaczęły spływać po moich policzkach. Nie wiedząc kiedy zasnęłam. Obudziło mnie pukanie do pokoju.
-Proszę. - odpowiedziałam zaspanym głosem. Drzwi się zaczęły otwierać. Był to...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest kolejny rozdział.. Jak się podoba?? ;D 
PROSZĘ KOMENTOWAĆ.  
Wtedy będę miała pewność że mam dla kogo to pisać.
Jak myślicie to to będzie? :3 
Nowy rozdział dodam jutro,albo jeszcze dzisiaj. Zobaczę czy będę miała czas.. :3
A teraz macie Zayn'a 


                                          

wtorek, 29 stycznia 2013

Rozdział 2 ♥

-Wróciłam! - krzyknęłam ale nikt mi nie odpowiedział
~Pewnie znowu poszedł do chłopaków i do Paula - pomyślałam i poszłam do pokoju się przebrać.
Na dworze było bardzo gorąca a temperatura stale rosła. Poszłam do łazienki i ubrałam się w to: http://stylistki.pl/na-upalne-dni-241526/  a włosy spięłam w koka. Zeszłam na dół z nadzieją iż mój brat już wrócił.Niestety dalej go nie było.Postanowiłam zrobić sobie zimną colę z lodem. Po zrobieniu napoju usiadłam przed telewizorem. Przez około 30 minut oglądałam jakieś durne seriale. W pewnym momencie wrócił mój brat.
- No cześć! Na reszcie jesteś. Gdzie byłeś?
- Hej,hej. Byłem u chłopaków i razem pojechaliśmy do Paula.
Nic mu nie odpowiedziałam tylko się lekko uśmiechnęłam. Brat przerwał krótką ciszę.
-Co ty na to żebyśmy zrobili imprezę z okazji Twoich urodzin  i rozpoczynających się wakacji? Zaprosimy paru znajomych i chłopaków. A ty dziewczyny i kogo tam będziesz chciała. Czytał mi w myślach. Dokładnie o to samo miałam się zapytać.
- Jak ty mnie dobrze znasz. Pewnie!
- To dzwoń do dziewczyn ja do chłopaków i się wyszykuj pojedziemy na zakupy. Szybko wykonałam telefon tak jak się umówiłam z dziewczynami. Wzięłam torebkę i poszłam po brata.
- I co? Jedziemy już? - zapytałam się z uśmiechem.
- Tak, tak. Chodź. Udaliśmy się do samochodu i pojechaliśmy w kierunku Tesco. Jechaliśmy w ciszy,którą przerwałam.
- A co z chłopakami przyjdą?
- Pewnie! Bardzo chcą Cię poznać. Ty ich pewnie też. - odpowiedział i poruszył zabawnie brwiami. Walnęłam go lekko w ramię a ten się tylko zaśmiał.
- O której zaczynamy imprezę?
- Na 19 są zaproszeni. - odpowiedział i już znajdowaliśmy się pod sklepem. Weszliśmy do środka i kupiliśmy potrzebne nam rzeczy. Oczywiście nie obeszło się bez robienia zdjęć z fanami. Po około godzinie zajechaliśmy pod dom. Wzięliśmy zakupy i je wypakowaliśmy. Spojrzałam na zegarek. Była 16:00. Jak ten czas szybko leci. Poszłam szybko na górę aby przygotować się na przyjście gości. Weszłam do łazienki,wzięłam relaksującą kąpiel.Umyłam włosy i je wysuszyłam. Ubrałam się w to  http://stylistki.pl/na-impreze-241532/ włosy podkręciłam na lokówce i zostawiłam rozpuszczone. Zrobiłam sobie makijaż i pomalowałam paznokcie. Byłam już gotowa. Poszłam do swojego pokoju i trochę posprzątałam. Zeszłam na dół. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom! Cały salon był przepięknie ozdobiony. W kuchni stało jedzenie i oczywiście alkohol. Brat był u siebie w pokoju i stał przed lustrem szykując się.
- Dziękuję! - krzyknęłam i rzuciłam się mu na szyję.
- Nie ma za co. Chodźmy na dół bo za 10 minut zaczynamy. Faktycznie była już 18:50. Zeszliśmy na dół. Rozległ się dzwonek do drzwi. Louis poszedł otworzyć. Byli to chłopcy. Ja byłam w kuchni i dokańczałam szykować to czego zapomniał brat.
- Aria chodź tu!
-Już idę! Po co tak krzyczysz możesz powiedzieć normalnie! Wyszłam z kuchni i nie wiedziałam co powiedzieć.
-Cze-ść.
-Cześć! Jestem Liam. Podszedł do mnie i złożył życzenia.
-Aria. Dziękuję.
-Ja Niall. Również mnie przytulił składając życzenia.
- Aria.Dzięki. - uśmiechnęłam się na co blondynek odpowiedział mi tym samym.
- Zayn. Wszystkiego Najlepszego!- podszedł i mnie przytulił.
-Aria - po raz kolejny powtórzyłam swoje imię. Dziękuję.
Został tylko on. Harry.
- Cześć. Harry. Wszystkiego najlepszego! Podszedł przytulił i bardzo ładnie się uśmiechną pokazująć przy tym szereg białych ząbków.
-A-Aria. Dzięki. - Uśmiechnęłam się i spojrzałam na brata który zaczął poruszać brwiami. Posłałam mu zabójcze spojrzenie i raz dwa się uspokoił. Po paru minutach przyszła reszta gości. Wszyscy składali mi życzenia. Kiedy podeszła do mnie Emily miałam przeczucie że zaraz coś palnie. Nie myliłam się na szczęście powiedziała to cicho. Po złożonych przez nią życzeniach powiedziała mi na ucho, że Harry cały czas mnie obserwuje. Uśmiechnęłam się do niej jakbym w to nie wierzyła. Spojrzałam na chłopaka a ten od razu spojrzał się w inne miejsce. Po paru minutach wszyscy świetnie się bawiliśmy. Siedziałam na kanapie i gadałam ze Spenser kiedy podszedł do nas Harry.
- Hej, zatańczymy?
- Oczywiście. - uśmiechnęłam się.
Z Harrym bardzo dobrze się bawiłam. Zatańczyłam z nim parę razy ale musiałam już odpocząć.
Poszłam do barku i zrobiłam sobie słabego drinka. Po krótkim odpoczynku większość była już nieźle wstawiona. W tym mój kochany braciszek. Bawiliśmy się świetnie. Impreza skończyła się nad ranem. O której dokładnie nie pamiętam...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Jest kolejny rozdział. Nie wiem czy mi się udał wy oceńcie! ;D Dzisiaj jest wcześniej bo później nie będę miała czasu. Mam ferie i chcę je jak najlepiej wykorzystać. :3
Jutro postaram się dodać nowy rozdział. Tylko nie wiem czy ktoś to w ogóle czyta... PROSZĘ ZOSTAWIĆ PO SOBIE KOMENTARZ! Z góry dziękuję ;*   
 Awwww! :3 





  

poniedziałek, 28 stycznia 2013

Rozdział 1 ♥

To już dzisiaj. Dzisiaj kończę 16 lat. Chociaż od śmierci rodziców minęły już dwa lata dalej jest mi smutno... Może dlatego, że takie dni jak urodziny i różne inne święta spędzaliśmy razem.? Jednak cieszę się, że mam przy sobie kochanego brata i trzy wariatki które bardzo kocham i traktuję jak siostry.

Wstałam dość wcześnie, ponieważ musiałam iść do szkoły na odbiór świadectwa. Poszłam do łazienki i wykonałam podstawowe czynności. Ubrałam to :

do tego beżowe szpilki,naszyjnik i bransoletkę. Zrobiłam lekki makijaż a włosy lekko zakręciłam i zostawiłam rozpuszczone. Zeszłam na dół. W kuchni zastałam mojego brata-Louisa. Robił on śniadanie.Podeszłam do niego i przywitałam się buziaczkiem w policzek
-Cześć.Co dziś dobrego na śniadanie? - powiedziałam i ładnie się uśmiechnęłam.
-Cześć siostrzyczko! A dzisiaj zjesz naleśniki z czekoladą.
- Mmmm pycha! - powiedziałam i usiadłam przy stole. Obserwowałam brata który dokładnie przygotowywał posiłek.
- A tak w ogóle to ładnie wyglądasz.- uśmiechną się do mnie.
- Dziękuję - odpowiedziałam tym samym.
Podał mi moją porcję naleśników a sam pobiegł po coś na górę. Zjadłam ze smakiem. Chciałam już krzyknąć po brata lecz zobaczyłam że akurat schodzi.
- Wszystkiego najlepszego! - krzykną i mocno mnie przytulił wręczając małe pudełeczko.
- Dziękuję! - odpowiedziałam i otworzyłam prezent. Oczom ukazał się przepiękny naszyjnik w kształcie serca. Podziękowałam bratu za prezent.
- A zawieziesz mnie i dziewczyny do szkoły? - zapytałam się robiąc oczy kota ze shreka.
- Oczywiście.
Szykując się do wyjścia rozległ się dzwonek. Otworzyłam drzwi i ujrzałam dziewczyny. Były one ubrane podobnie do mnie no ale co się dziwić w szkole mówią na nas bliźniaczki. Przywitałam się z każdą buziaczkiem w policzek a te złożyły mi życzenia wręczając prezenty. Dostałam perfumy,ubrania i biżuterię.
-No to co jedziemy? - zapytał ze śmiechem Louis który usłyszał jedno z życzeń. Mówiąc krótko Emily życzyła mi szczęścia z Harrym od razu po tym jak go spotkam. Sama byłam zdziwiona a co dopiero Louis który jest  najlepszy przyjacielem Harrego.
- Tak chodźmy. - odpowiedziałam i spojrzałam na brata który był cały czerwony ze śmiechu. Od zawsze wiedział że podoba mi się Harry. No ale trudno może mu przyjdzie i nic mu nie powie. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do szkoły. Podziękowałam za podwózkę i oznajmiłam że wrócimy do domu już na własnych nogach. Udaliśmy się do sali na której miała odbyć się cała ceremonia. Po dwóch godzinach wszyscy opuściliśmy mury szkoły i z uśmiechami na twarzach udaliśmy się do domu. Po drodze rozmawialiśmy o wakacjach i jak spędzić dzisiejszy dzień.
- A może z okazji Twoich urodzin zorganizujemy imprezę?-zaproponowała Hanna
- Dobry pomysł!-odpowiedziałyśmy na raz i się zaśmiałyśmy.
- Zaprosimy paru znajomych ze szkoły i poprosimy Louisa aby zaprosił chłopców? W końcu ich poznamy a ty Harrego! - powiedziała Emily i poruszyła zabawnie brwiami
Wszystkie wybuchłyśmy śmiechem!
- Dobrze. A w sprawie chłopców zobaczę co da się zrobić.-odpowiedziałam. Po paru minutach doszłyśmy do domów. Mieszkałyśmy obok siebie.
- Napiszę wam co w sprawie imprezy i na którą macie przyjść - powiedziałam stojąc pod furtką.
- Dobrze. Tylko daj nam szybko znać to zaprosimy paru znajomych - odpowiedziała Spenser i puściła i oczko. Pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy do domów...

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I jak? Mi się średnio podoba w porównaniu do innych opowiadań ;/  No ale jak na pierwsze to i tak dobrze! ;D Jutro postaram się dodać kolejny rozdział i mam nadzieję że przynajmniej jedna osoba to przeczyta ;D  a teraz macie świątecznego Harrego! :

                          
                                                                 
                                                            

Bohaterowie ♥

                                                        Bohaterowie

 


Aria Tamlinson - 15-latka mieszkająca od urodzenia w Londynie. Ma trójkę wspaniałych przyjaciółek i kochającego brata, który po śmierci rodziców ją wychowuje.Nie przeszkadza jej fakt,że również jak jej brat jest rozpoznawana przez miliony ludzi. Mimo to że ma brata grającego w sławnym zespole nadal nie poznała chłopców - przyjaciół Louisa grających w zespole.



Emily - 16-latka również mieszkająca w Londynie. Jest przyjaciółką Arii,Hanny i Spenser. Nie ma rodzeństwa, ale swoje przyjaciółki traktuje jak własne siostry. Od dawna podoba się jej brat Arii- Louis.






Hannah - 16-latka mieszkająca w Londynie. Przyjaciółka Arii, Emily i Spenser. Tak samo jak jej trzy przyjaciółki jest Directioner. Mimo problemów jakie ją spotkały kocha życie. Jest wyluzowana i lubi zaszaleć.







Spenser - 16-latka również mieszkająca w Londynie. Przyjaciółka Hanny,Emily i Arii. Lubi dobrą zabawę, nie przejmuje się opinią innych. Wszystkie we czwórkę mają bardzo dobry kontakt z Louisem. 



                                                                                                                                                  

No i chłopcy! - wszyscy są ze sobą bardzo zżyci. Grają w jednym zespole: One Direction.

<Od lewej> Liam - 19-latek rozgadany,opiekuńczy i romantyczny chłopak. W zespole nazywany tatą <Daddy> Ma dziewczynę Danielle. 

Louis - 21-latek zabawny,kochający życie i swoją siostrę Arię. Ma z nią bardzo dobry kontakt. Dla niej i swoich przyjaciół jest w stanie oddać życie.

Zayn - 20-latek zabawny czarnuszek. W zespole gra rolę mamy ;D Jest romantyczny i wciąż czeka na tą jedyna.

Niall - 19-latek zabawny chłopak kochający jedzenie. Śmieje się z najmniejszej drobnostki. 

Harry - 18-latek zabawny,romantyczny chłopak. Chciałby nie przejmować się opinią innych ludzi lecz mu to nie wychodzi. Ma piękne loczki i duże zielone oczka 

 

Zapraszam do czytania i szczerej opinii. Jest to mój pierwszy blog i pewnie nie będzie powalający. Posty będę starała się dodawać codziennie jeżeli tylko będę miała czas i będzie ktoś to czytał ;D