poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 29 ♥

-Co to było!? - usłyszałam zdenerwowany głos Hazzy.
-Ale co dokładnie? -powiedziałam spokojnie wieszając kurtkę i zdejmując buty.
-No to! Dzwonię do ciebie,nie odbierasz. Już teraz znam powód! Co z nim robiłaś co!? -krzyknął.
-Miałam wyciszony telefon,nie słyszałam przepraszam.
-No tak bo on ważniejszy! Martwię się o Ciebie! Zobacz która godzina a ty się z nim włóczysz i nie wiadomo co tam robisz!
-Jak tak bardzo chcesz wiedzieć to pomagałam mu w przygotowaniu urodzin dla Ani! Nigdy bym cię nie zdradziła! Rozumiesz!? N I G D Y! - krzyknęłam a w oczach miałam łzy. Było mi przykro,że własny chłopak osądza mnie o zdradę. W przedpokoju zjawiła się reszta zespołu których jak sądzę krzyki przeraziły.
-Jakoś mi to nie wyglądało na organizowanie urodzin!
-Ah tak!? To może należy zakończyć ten związek skoro mi nie ufasz! "Gdy kończy się zaufanie kończy się związek" pamiętasz!? - krzyknęłam cytując jego słowa. Łzy spływały mi po policzkach. Było mi przykro..Przykro,że najważniejsza dla mnie osoba mi nie ufa..
-Ariaa..- powiedział podchodząc.
-Nie zostaw mnie! - krzyknęłam i pobiegłam na górę. Wbiegłam do swojego pokoju zamknęłam drzwi na klucz i z płaczem osunęłam się po drzwiach. Jak on mógł!? Własny chłopak uważa,że go zdradzam! Poszłam w stronę łóżka i położyłam się na nim. Leżałam może pół godziny,może godzinę nie wiem. Harry cały czas chciał porozmawiać,przeprosić.. Ale ja nie chciałam jeszcze nie teraz. Wstałam i postanowiłam się ogarnąć. Wzięłam piżamę i wyszłam na korytarz. Usłyszałam krzyki dochodzące z dołu.
-Coś ty zrobił! - krzykną Niall. - Myślisz,że ona by cię zdradziła!? Ona cię kocha rozumiesz!? Nigdy by tego nie zrobiła! - dokończył za niego Louis.
-Ona nie chce ze mną rozmawiać rozumiecie!? - powiedział dość głośno Harry.
-Nie dziwię się.. Też bym się nie odzywał. - powiedział Niall i wyszedł z domu. Pewnie się przewietrzyć. Zawsze tak robi jak coś go zdenerwuje. Nie czekając dłużej poszłam do łazienki. Tam odkręciłam kurek i weszłam pod prysznic. Gorące krople otuliły moje ciało a łzy mieszały się z wodą.Szybko się wykąpałam i wyszłam owijając się ręcznikiem. Dokładnie wytarłam ciało i przebrałam się w piżamę. Wyszłam z łazienki i udałam się do pokoju. W nim miałam niespodziankę o ile można to tak nazwać. Na łóżku leżał Harry. Jak mnie zobaczył od razu do mnie podszedł.
-Przepraszam... - szepnął.
-Za co konkretnie? Za to,że czuję się jak dziwka czy za to,że na mnie bezpodstawnie naskoczyłeś? - powiedziałam i uroiłam jedną łzę. Harry podszedł i kciukiem ją starł.
-Nie mów tak... Nie jesteś ... -powiedział,ale mu przerwałam.
-Być nie jestem..Ale tak się czuję.. Oskarżasz mnie o zdradę z moim przyjacielem to jak mam się czuć? Jak dziwka która puszcza się na prawo i lewo.. Już nie raz są takie sytuacja ale zawsze Ci przebaczam... Uwierz mi mam już tego po dziurki w nosie.
-Przepraszam,okej? Byłem zły. Dzwonię i dzwonię. Nie odbierasz nawet nie wiem gdzie jesteś a później przytulasz się z nim. Co ty byś na moim miejscu zrobiła?
-Na pewno nie zaczęłabym na Ciebie wrzeszczeć! Uwierz mi.. -nie dokończyłam bo Harry przerwał mi pocałunkiem.
-Przepraszam okej?
-Obiecaj,że nigdy nie będzie już takiej sytuacji. Zazdrość,zazdrością ale..
-Obiecuję. - powiedział a ja się do niego przytuliłam.
-Idę spać. Jestem zmęczona. Dobranoc. - pocałowałam chłopaka i udałam się w stronę łóżka. Harry wyszedł delikatnie zamykając drzwi. Po chwili zasnęłam. Rano obudziłam się dość wcześnie. Wyszłam na korytarz i ...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Heej :) Jest kolejny :) Jak się podoba :)
Prośba: Czytasz-komentujesz. Nawet z anonima :) Proszę o szczerą opinię. :)

niedziela, 18 sierpnia 2013

Rozdział 28 ♥


Przekręciłam głowę w prawo ujrzałam...
Przygotowane jak myślę przez loczka śniadanie.
Wzięłam je do ręki i zaczęłam się zajadać. Było przepyszne! Następnie popiłam całość sokiem pomarańczowym a tackę odstawiłam na bok. Poleżałam jeszcze chwilę i udałam się do łazienki. Tam wykonałam poranną toaletę i ponownie znalazłam się w pokoju zastanawiając się w co się ubrać. Niby szafa pełna a do ubioru nie nadaje się nic. Ehh.. w końcu postawiłam na taki zestaw. Następnie uczesałam się w niestarannego warkocza i zeszłam na dół zabierając tackę na której wcześniej było śniadanie. Pozmywałam po nim i zaczęłam sprzątać dom. Moją uwagę przykuła karteczka znajdująca się na wysepce.
"Pojechaliśmy do studia. Nie chciałem Cię budzić. Wrócimy dość późno. Nie czekaj na nas i idź spać. ;* 
                                                                                                                                 Harry <3 "
Zgniotłam i wyrzuciłam kartkę a następnie powróciłam do wcześniej wykonywanej czynności. Po około 2 godzinach rozsiadłam się w salonie włączając telewizję. Siedziałam tak z godzinę może nawet dłużej,sama nie wiem. Aczkolwiek nic ciekawego się nie działo więc postanowiłam tak jak wcześniej obiecałam pomóc Matiemu. Wybrałam do niego numer. Pierwszy sygnał,drugi i...

-Halo? -usłyszałam po drugiej stronie.
-Hmm.. no hej. Słuchaj pamiętasz jak wczoraj rozmawialiśmy o niespodziance na urodziny Ani? - zapytałam go i nie czekając nawet na odpowiedź kontynuowałam dalej. -Chłopcy są teraz w studio mi się nudzi więc możemy się teraz tym zająć. -powiedziałam i czekałam na jakąś reakcję z jego strony.
-No w sumie to dobry pomysł. I tak teraz nic nie robię więc z chęcią się tym zajmę.
-Cieszę się. To w takim razie bądź u mnie za godzinę. Pa.- rozłączyłam się i spojrzałam na zegarek. Wskazywał on godzinę 15:40. Miałam więc trochę czasu aby się przygotować i obmyślić co może być tą niespodzianką. Poszłam do łazienki i odkręciłam kurek od prysznica. Kiedy woda była wystarczająco ciepła weszłam pod prysznic i ciepłe kropelki wody zaczęły spływać po moim ciele. Ciało umyłam miodowym płynem a włosy brzoskwiniowym. Następnie owinęłam włosy i ciało ręcznikiem i starannie się wytarłam zakładając bieliznę. Wytarłam włosy,rozczesałam i wysuszyłam.
Następnie uczesałam się i ubrałam się. Umalowałam się nakładając
trochę pudru na policzki, malując rzęsy tuszem a usta błyszczykiem i
udałam się do pokoju. Tam do torebki włożyłam telefon,błyszczyk inne potrzebne rzeczy. Zeszłam na dół i udałam się do kuchni. Z szafki wyjęłam szklankę i nalałam sobie soku. Upiłam łyk a po domu rozległ się dzwonek do drzwi. Biorąc okulary z blatu i ostatni raz sprawdzając czy wszystko wzięłam otworzyłam drzwi za którymi stał nie kto inny jak Mati. Zakluczyłam drzwi i wraz z towarzyszem ruszyłam na miasto.
-Masz może jakiś pomysł co możemy jej kupić? -spytał po chwili ciszy.
-Długo się zastanawiałam ale nic sensownego mi nie przyszło do głowy.. a Ty?
-No mi też.. Czyli idziemy na spontana?
-Tak. - zaśmiałam się. Cała droga minęła na wygłupach i śmiechu. Niekiedy fanki 1D chciały ze mną zdjęcia to zatrzymywałam się i robiłam sobie zdjęcia ale na szczęście takie sytuacje rzadko się zdarzały.
-O chodź zajdziemy tu! -wskazałam na jedną z najlepszych cukierni w mieście.
-Niee Aria nie mamy czasu.
-Głupku przecież trzeba tort zamówić! - zaśmiałam się i wraz z chłopakiem weszłam do pomieszczenia. Od razu poczułam piękny zapach ciast,babeczek i innych słodkich rzeczy. Zamówiliśmy dość duży tort i dziękując wyszliśmy.
-Hmm..Skoro mamy tort to może zorganizujemy jej imprezę w tym klubie? - pokazał palcem na klub który znajduje się dwie przecznice dalej.
-No w sumie dobry pomysł.. Ale przydałoby się coś jeszcze..
-Może chłopcy zorganizują występ The Wanted? Ona uwielbia ten zespół! -krzykną lecz ja się trochę.. nie ja się bardzo skrzywiłam. - Coś nie tak? - dodał widząc moją minę.
-Tak. Konflikt między The Wanted a One Direction. Chłopcom się to nie spodoba na pewno! Poza tym jak to będzie wyglądać kiedy oni One Direction poproszą The Wanted o zagranie na imprezie? No proszę Cie.. Ale możemy kupić bilety vip na ich koncert... Słyszałam,że niedługo mają grać w Londynie. - uśmiechnęłam się.
-No w sumie dobry pomysł. Stoi. - przybiliśmy sobie piątkę i weszliśmy do klubu. Tam załatwiliśmy wszystkie sprawy związane z oczywiście zamkniętą imprezą. Wyszliśmy szczęśliwi. Zostały do załatwienia tylko bilety. W takim razie poszliśmy na arenę gdzie za dwa tygodnie ma odbyć się koncert. Tam dostaliśmy bilety z wejściem za kulisy i z uśmiechem na twarzy wróciliśmy do domu. Było już grubo po 22. Mati odprowadził mnie do domu upewniając się przy tym,że bezpiecznie do niego dotarłam.
-Dziękuję za pomoc. Jesteś kochana - powiedział przytulając mnie.
-Nie ma za co. Od tego są przyjaciele -odwzajemniałam uścisk. Po chwili odsunęliśmy się od siebie i żegnając się całusem w policzek weszłam do domu a tam...

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hej kochani! <3 
Na samym początku przepraszam! Przepraszam za to,że przez całe wakacje nic nie dodawałam! Ciągle mnie nie było w domu i nie miałam czasu. Teraz i tak mam karę..Ehh.. nie ważne. :) 
Jak Wam sie podoba? 
Jak myślicie co się stało jak Aria weszła do domu? :) 
Czekam na Wasze pomysły może traficie. 
No cóż. Dziękuję również za miłe komentarze. Ale prosiłabym żeby każdy kto czyta zostawił po sobie chociaż jeden krótki komentarz. Można dodawać anonimowo jeżeli ktoś nie ma konta. :) Byłabym wdzięczna. Dziękuję i przepraszam <3
Kocham Was <3