-No o co chodzi? - spytałam po dłuższej chwili kiedy nic nie mówił.
-Hmm...Niedługo Ania ma urodziny.. I chciałbym,żebyś pomogła mi z wyborem prezentu. -powiedział to po czym ja parsknęłam śmiechem. -No co?-dodał widząc moją reakcję.
-I o to bałeś się tak zapytać? Hmm...No oczywiście,że Ci pomogę!
-Dziękuję - krzykną i mnie przytulił.
-Nie ma za co. A teraz chodź już bo zimno jest. -powiedziawszy to ruszyłam w kierunku drzwi tarasowych. Mati zrobił to samo co ja. Wchodząc do środka otuliło mnie ciepłe powietrze. Poszłam do kuchni i nalałam sobie picia do szklanki po czym poszłam do reszty. Wszyscy siedzieli i oglądali telewizję. Znaczy..hmm..dziewczyny gadały a chłopcy oglądali. Tak.
-Hmm..Może obejrzymy coś innego? -spytała znudzona obecnym filmem który nawet nie wiedziałam o czym jest.
-No a co na przykład? - odpowiedział Niall.
-No nie wiem. Jakiś horror? - podeszłam do szafki z płytami i wybrałam jakiś horror. -O może to?
-Co to? - spytał Louis?
-"Teksańska Maskara Piłą Mechaniczną"?
-Hahah,kochanie jesteś pewna? - zaśmiał się Harry.
-Tak. -powiedziałam dumnie i włączyłam film. Następnie poszłam po popcorn i usiadłam przy Harrym.
-Tylko żebyś nie żałowała.. -szepnął mi do ucha przygryzając jego płatek.Przeszła mnie gęsia skórka.
-Nie będę-odpowiedziałam również cicho. Na większości momentach w horrorach nie patrzyłam. Po prostu się bałam. No ale tak reaguje chyba,każda dziewczyna. Myślałam że z tym będzie inaczej,ale się myliłam. Już po 15 minutach filmu bardziej wtuliłam się w Hazzę. Za każdym razem kiedy tak robiłam on coraz głośniej się śmiał. No cóż bywa. Po 40 minutach żałowałam wyboru filmu więc w ogóle go nie oglądałam. Kiedy film się skończył nie powiem ucieszyłam się.
-Haha,ktoś tu miał się nie bać? - śmiał się Horan. Zmierzyłam go wzrokiem i oberwał ode mnie poduszką. W ten sposób rozpoczęła się bitwa na poduszki. Każdy bił się z każdym.Po 10 minutach zdyszani leżeliśmy na podłodze.
-Wiecie co my już pójdziemy. -powiedziała Ania wstając z podłogi. W jej ślady poszedł Mati.
-A może na noc zostaniecie? -zaproponował Liam.
-Może innym razem ale dzięki -uśmiechnął się Mati. Wstałam i odprowadziłam ich do drzwi.
-Dzięki za zaproszenie.
-Nie ma za co. Wpadajcie kiedy chcecie.
-Okej,dzięki. -pożegnali się ze mną buziakiem w policzek i opuścili nasz dom. Wróciłam do salonu i zmęczona położyłam się na kanapie. Oczy strasznie mi się kleiły,a że nie chciałam ponownie usnąć podniosłam się i nie mówiąc nic nikomu udałam się do pokoju. Tam biorąc piżamę poszłam do łazienki. Wykąpałam się i przebrałam. Następnie wskoczyłam do łóżka szczelnie przykrywając się kołdrą. Po chwili dołączył do mnie Harry,całując na dobranoc w czubek głowy. Nie wiedząc kiedy zasnęłam...
*...*
Obudziły mnie promienie słoneczne otulające moją twarz. Leniwie przetarłam oczy i wystawiłam rękę w poszukiwaniu Hazzy. Niestety nikogo nie było. Przekręciłam głowę w prawo ujrzałam...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Heej! Przepraszam,że długoo nic nie dodawałam :(
Po prostu musiałam poprawić oceny i nie miałam czasu. Teraz są jeszcze wakacje, prawie całe dnie mnie nei ma w domu i wgl.. Przepraszam bardzo! <3 Teraz postaram się regularnie dodawać rozdziały :)
Pozdrawiam <3
Kocham Was <3